Jerzy Buzek wezwał Polaków do cierpliwości

Jerzy Buzek, przewodniczący PE, oraz Česlovas Juršėnas, wiceprzewodniczący litewskiego Sejmu, składają kwiaty na grobie matki marszałka Józefa Piłsudskiego na Rossie Fot. Marian Paluszkiewicz
Jerzy Buzek, przewodniczący PE, oraz Česlovas Juršėnas, wiceprzewodniczący litewskiego Sejmu, składają kwiaty na grobie matki marszałka Józefa Piłsudskiego na Rossie Fot. Marian Paluszkiewicz

W piątek z pierwszą wizytą na Litwie przebywał przewodniczący Parlamentu Europejskiego (PE) Jerzy Karol Buzek. Przewodniczący europarlamentu po rozmowie z prezydent Litwy Dalią Grybauskaitė, spotkał się z Polakami, protestującymi przed pałacem prezydenckim przeciwko łamaniu praw mniejszości narodowych.

— Z trudem wierzę, że mimo iż nowy przewodniczący Parlamentu Europejskiego jest Polakiem, cokolwiek zmieni w naszej sytuacji na Litwie — powiedziała „Kurierowi” Apolonia Żukowska, jedna z uczestniczek pikiety przed urzędem prezydenta. Jednak zdaniem kobiety, polska mniejszość na Wileńszczyźnie powinna zwracać przy każdej okazji uwagę międzynarodowej społeczności na swoje problemy.

Girl in a jacket

— Litewskie władze dotychczas korzystają z pięknej retoryki, ale ociągają się z rozwiązaniem problemów polskiej mniejszości narodowej. Z inicjatywy rządu na Wileńszczyźnie, którą w 60-90 proc. zamieszkują Polacy, likwidowane są tablice z nazwami ulic w językach mniejszości narodowych. Swą ojcowiznę — ziemię — odzyskali tylko nieliczni Polacy — tłumaczył „Kurierowi” Tadeusz Andrzejewski, radny samorządu rejonu wileńskiego powody, dla których została zorganizowana pikieta przed urzędem prezydenta. Zdaniem radnego, Polacy, którzy przez cały okres niezależności Litwy nie doczekali się od polityków żadnej większej pomocy w rozwiązaniu swych problemów, jak najbardziej mają prawo szukania sprawiedliwości w europarlamencie. Polacy są również mocno zaniepokojeni postępującym ograniczaniem prawa do publicznego używania języka mniejszości narodowych w miejscach ich zwartego zamieszkania, równego prawa wyborczego, prawa do odzyskania własności zagarniętej w czasach sowieckich. Waldemar Tomaszewski, lider AWPL na Litwie oraz europarlamentarzysta, wkrótce po tym, gdy próbował zwrócić uwagę przewodniczącego Komisji Europejskiej Jose Manuela Barroso na problemy polskiej mniejszości narodowej, został ostro zaatakowany przez litewskich polityków. Obecnie na wniosek Głównej Komisji Wyborczej sprawa finansowania kampanii wyborczej AWPL podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego została przekazana do Prokuratury Generalnej. Zdaniem GKW, podczas tej kampanii Polacy dopuścili się rzekomo poważnych naruszeń.

— Ufam, że Litwa potrafi przyjąć sprzyjające wobec mniejszości narodowych decyzje, po czym problemy polskiej mniejszości zostaną krok po kroku rozwiązane. Przy czym jako pierwszy zostanie rozstrzygnięty problem pisowni nazwisk w dokumentach — powiedział podczas konferencji prasowej w urzędzie prezydenta Buzek. Dalia Grybauskaitė po spotkaniu z przewodniczącym europarlamentu Jerzym Buzkiem powiedziała, że „prawa mniejszości narodowych na Litwie są respektowane i nikt ich nie łamie”. Zdaniem prezydent, żadnych naruszeń i łamania praw mniejszości narodowych w naszym kraju „nie odnotowały żadne międzynarodowe organizacje”.

Podczas wizyty w Wilnie szef europarlamentu złożył kwiaty na cmentarzu Antokolskim na grobach ofiar walki o niepodległość Litwy w 1991 roku oraz na cmentarzu na Rossie na grobie matki  Józefa Piłsudskiego i serca marszałka. W trakcie krótkiego spotkania z pikietującymi na placu przy urzędzie prezydenta Polakami Buzek zachęcał  ich, aby zaczekali na zapowiedziane przez Grybauskaitė przychylne decyzje wobec mniejszości narodowych.