Czyżby nowa forma walki z Kościołem?

Szanowna redakcjo, bardzo rzadko sięgam po pióro po to, by swoje myśli i rozważania gdzieś opublikować, ale tym razem pewne rzeczy zbytnio we mnie nabrzmiały i bardzo bym prosiła o zamieszczenie mego listu.

Przeżyłam lata sowieckiego reżimu, w tym uciskania Kościoła w przeróżny sposób. Sama i cała moja rodzina jest wierząca i tamten okres jakoś nie wpłynął na nas negatywnie. Z wielką nadzieją patrzyłam na okres odrodzenia, że wreszcie nie będzie nikt nikogo dyskryminował, że jest wierzący i chodzi do kościoła, że Kościół jako taki będzie miał swobodę działania. Niestety, okazało się inaczej, a robią to sami wierzący. Coraz częściej osoby chodzące do kościoła bezpodstawnie obrzucają błotem księży, bez jakichkolwiek logicznych argumentach krytykują wszystko, co robi Kościół. I bardzo często inicjatorami różnych nieprawdziwych pogłosek są jakże bardzo pobożne osóbki. Ksiądz zdjął obraz, w innym miejscu powiesił krzyż lub jakąś tablicę itp. Pamiętam, ileż to krzyku było przed laty, gdy w kościele pw. Piotra i Pawła ksiądz zdjął do odrestaurowania żyrandol w postaci łodzi. Pobożne duszyczki wówczas krzyczały: zniszczył, sprzedał, zarobił itp. W „obronie prawdy” występowali nie tylko parafianie z Piotra i Pawła, ale także wiele innych „obrońców wiary”. Zresztą, jak tak obserwuję życie, to w naszym mieście jest pewna grupa, która próbuje rządzić wszystkimi kościołami, księżmi itp.

Girl in a jacket

Ostatnio podobnie się dzieje w naszej parafii, parafii pw. św. Teresy. Mieszkam tuż przy kościele od wielu dziesięcioleci, tyleż też śpiewam w chórze parafialnym. Nie pamiętam, by w ciągu tych lat którykolwiek z księży, a było tu ich wielu, dogodził pobożnym babciom. Poniekąd rozumiem, dlaczego tak się dzieje, niektóre z tych babć znam. Większość z nich to osoby bardzo sędziwe i nie zawsze zdające sobie sprawę z tego, co robią bądź mówią. Dziwi mnie tylko fakt, że często przyklaskują temu osoby, zdawałoby się, o zdrowym rozsądku.

Kochani, jeśli już chcemy nawracać świat, zacznijmy to od siebie, bo każdy tylko za siebie przed Bogiem odpowie, ksiądz też. Zamiast obmawiać księży, módlmy się lepiej za nich, szczególnie za kapłanów naszej parafii. Wszak wszyscy oni pochodzą z ludu, z naszych rodzin, to nasze dzieci, a więc otoczmy ich większą miłością, okażmy im więcej serca i dobroci. Uważam, że generalnie mamy bardzo dobrych księży, a że są tylko ludźmi, to czasem też potrzebują naszego wsparcia i modlitwy. I to może właśnie Adwent jest dobrym okresem ku temu, żeby bardziej nad swoim postępowaniem, a nie nad innych się zastanowić. A tak przy okazji chciałabym bardzo podziękować ks. proboszczowi Janowi Kasiukiewiczowi oraz wszystkim innym kapłanom, którzy z takim oddaniem i zaangażowaniem posługiwali nam wszystkim podczas tegorocznych opiek Wileńskiej Matki Bożej Miłosierdzia. Dziękujemy też bardzo naszemu proboszczowi za nową salę do potrzeb chóru, na którą czekaliśmy prawie 50 lat. A ponieważ Adwent to znowu okres Maryjny, poprośmy Ją raz jeszcze, by pomogła nam częściej spoglądać na siebie niż na innych.

Maria Termion