Polska oraz Polacy na całym świecie żegnają Macieja Płażyńskiego

95
Maciej Płażyński prezes „Wspólnoty Polskiej” Fot. Rzeczpospolita

Maciej Płażyński prezes „Wspólnoty Polskiej”, który zginął razem z Lechem Kaczyńskim, prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem spocznie w środę w Bazylice Mariackiej w Gdańsku.

Płażyński wielokrotnie odwiedzał nasz kraj oraz był Wielkim Przyjacielem Polaków na Litwie i orędownikiem naszych praw. W niedzielę w Warszawskim Torwarze Płażyńskiego pożegnała delegacja społeczności polskiej na Litwie na czele z prezesem AWPL, europosłem Waldemarem Tomaszewskim.

Kondukt żałobny ze zwłokami Macieja Płażyńskiego ulicami Gdańska przeszedł do Bazyliki Mariackiej. W ostatniej drodze Maciejowi Płażyńskiemu towarzyszyli przyjaciele, którzy nieśli trumnę z Jego ciałem spod Bramy Złotej do Bazyliki Mariackiej.

Ksiądz infułat Stanisław Bogdanowicz, wikariusz generalny kurii i proboszcz w Bazylice uważa, że wybór miejsca pochówku jest najlepszy z możliwych: — Bazylika Mariacka (Bazylika Mariacka jest największą świątynią z cegły w Europie. Kamień węgielny pod jego budowę położono w marcu 1343 r. – przyp. red.) to nekropolia niezwykłych gdańszczan. Dlatego bardzo cieszymy się, że spocznie tu Maciej Płażyński, poseł, były marszałek, czyli druga osoba w kraju, wybitny przedstawiciel naszego lokalnego społeczeństwa, szef Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, który starał się integrować Polaków na Wschodzie, bronił ich praw. Na stronie internetowej archidiecezji czytamy: „Taką decyzję podjął Metropolita Gdański w porozumieniu z Rodziną Zmarłego”.

Sarkofag z napisem „Maciej Płażyński 1958-2010 marszałek Sejmu RP” będzie znajdować się w Kaplicy Matki Boskiej Ostrobramskiej. Wykonany z czarnego granitu przez firmę kamieniarską z Przodkowa na Kaszubach. Jak wyjaśnił ks. Bogdanowicz, symboliczną rzeczą jest to, że w pobliżu miejsca pochówku Płażyńskiego znajduje się grobowiec Szymona i Judyty Bahrów z 1620 r. To przodkowie ambasadora Polski w Moskwie, który jako pierwszy przekazał informację o tragedii do polskiego MSZ. Z kolei sopoccy radni jednogłośnie przyjęli w miniony piątek uchwały nadające nowe nazwy dla parku, skweru i ronda. W Sopocie pojawią się: park im. Marii i Lecha Kaczyńskich, rondo im. Macieja Płażyńskiego oraz skwer Arkadiusza Rybickiego.

Maciej Płażyński wielokrotnie bronił praw Polaków na Litwie. W raporcie „Wspólnoty Polskiej”, który ukazał się w 2009 roku, zaznaczał, że Polacy mieszkający na Litwie są dyskryminowani w dziedzinie oświaty, mają problemy z używaniem języka polskiego i mniejsze szanse w czasie wyborów litewskich. W raporcie podkreślał, że Polaków na Litwie chronią zarówno międzynarodowe umowy, jak i prawo unijne. Polska nie potrafi jednak wyegzekwować swoich praw — twierdził Płażyński. Prezes „Wspólnoty” wówczas podkreślał, że Polaków na Litwie obowiązuje pięcioprocentowy próg wyborczy, który nie powinien być stosowany wobec mniejszości narodowej.

Opr. W. J.


Sylwetka Płażyńskiego

Urodził się w 1958 r. w Młynarach (dziś warmińsko-mazurskie). Po ukończeniu liceum w Pasłęku wyjechał na Śląsk, gdzie przez rok pracował jako robotnik fizyczny m. in. przy budowie Huty Katowice. Jako student prawa na Uniwersytecie Gdańskim był związany z Ruchem Młodej Polski, współzałożyciel Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Jesienią 1981 roku kierował strajkiem okupacyjnym na Uniwersytecie Gdańskim. Później związany ze środowiskiem konserwatystów. Startując do Sejmu w 1997, zdobył najlepszy wynik w Polsce. Płażyński był wojewodą gdańskim w latach 1990-96, zaś między 1997-2001 sprawował funkcję Marszałka Sejmu RP. Od 2008 roku był prezesem „Wspólnoty Polskiej” — organizacji pomagającej i broniącej praw Polonii na całym świecie. W 2001 roku wspólnie z Donaldem Tuskiem i Aleksandrem Olechowskim założył Platformę Obywatelską. Rezygnację z funkcji szefa klubu PO złożył w czerwcu 2003. Prywatnie zagorzały miłośnik futbolu. Zawsze starał się przyjść na mecze swojej ukochanej Lechii Gdańsk. Zginął razem z Lechem Kaczyńskim, prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku. Miał 52 lata. Pozostawił żonę Elżbietę i trójkę dzieci: Jakuba, Katarzynę i Kacpra.