Polska ma prezydenta

Uroczystość zaprzysiężenia prezydenta zgromadziła najważniejsze osoby w państwie. Fot. ELTA
Uroczystość zaprzysiężenia prezydenta zgromadziła najważniejsze osoby w państwie. Fot. ELTA

Wczoraj w Warszawie przysięgę prezydencką złożył Bronisław Komorowski. To oficjalny początek jego prezydentury, która potrwa pięć lat. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom z pierwszą wizytą nowy polski prezydent nie przyjedzie jednak do Wilna. Zamiast niego wybrano Brukselę, Paryż i Berlin.

Do chwili złożenia uroczystej przysięgi przed Zgromadzeniem Narodowym Bronisław Komorowski miał status prezydenta-elekta, dopiero teraz oficjalnie będzie mógł objąć obowiązki głowy państwa.

Girl in a jacket

— Dostępuję dziś wielkiego zaszczytu i przyjmuję wielkie zobowiązanie. Dziękuję więc wszystkim, którzy wraz ze mną i z moją rodziną przeżywają tę doniosłą chwilę tutaj, w polskim Sejmie i w polskich domach — powiedział w orędziu nowy prezydent Polski.

Zgodnie z konstytucją Bronisław Komorowski wygłosił przed połączonymi izbami Sejmu i Senatu rotę przysięgi.

— Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem — powtarzał za marszałkiem Sejmu. Komorowski zakończył przysięgę słowami: „Tak mi dopomóż Bóg”.

W swoim sejmowym wystąpieniu Komorowski przypomniał, że zaprzysiężenie prezydenta to zawsze święto polskiej państwowości i święto polskiej demokracji; święto, w którym powinien mieć udział każdy Polak i każda Polka. Podkreślił też wolę współpracy ze wszystkimi, niezależnie od poglądów politycznych. — Trzeba nam więcej spokoju i zrozumienia, a mniej walki, niechęci, pogardy, a czasem i nienawiści. Nie powinniśmy godzić się z tym, by w zbiorowym poczuciu wspólnoty — tak pięknym, koniecznym poczuciu wspólnoty — łączyły nas tylko wielkie i dramatyczne chwile, a dzielił czas codzienny — mówił Komorowski.

Wśród gości znajdowali się m. in. przedstawiciele korpusu dyplomatycznego, przedstawiciele wszystkich wyznań oraz byli prezydenci Rzeczypospolitej Polskiej Wojciech Jaruzelski i Aleksander Kwaśniewski, jak również byli premierzy: Tadeusz Mazowiecki, Jan Krzysztof Bielecki, Jan Olszewski, Józef Oleksy, Leszek Miller i Kazimierz Marcinkiewicz. Gratulacje złożył także obecny szef rządu Donald Tusk.

Nie obyło się bez zgrzytów. Na uroczystości zaprzysiężenia prezydenta przed Zgromadzeniem Narodowym nie pojawił się Jarosław Kaczyński, kontrkandydat Komorowskiego w wyborach, brat bliźniak zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego i prezes opozycyjnej partii Prawo i Sprawiedliwość. Jedna z posłanek tej partii ostentacyjnie opuściła salę Sejmu w trakcie prezydenckiego orędzia.

— To bardzo poprawne orędzie, Komorowski chciał przedstawić problemy, z którymi będzie musiał się zmierzyć jako prezydent — mówił w rozgłośni TOK FM dziennikarz Piotr Zaremba.

Po zaprzysiężeniu nowy prezydent udał się na warszawski Cmentarz Powązkowski, gdzie złożył kwiaty na grobie wywodzącej się z naszych stron rodziny Komorowskich herbu Korczak. Spoczywa w nim m. in. ojciec prezydenta Zygmunt Komorowski. Stamtąd orszak udał się do warszawskiej Archikatedry św. Jana, miejsca koronacji królów Polski. Tam prezydent wziął udział w uroczystej mszy świętej koncelebrowanej przez prymasa.

Następnie uroczystości przeniosły się na Zamek Królewski, gdzie nowo zaprzysiężony prezydent przejął także insygnia władzy prezydenckiej przechowane przez lata komunizmu przez urząd Prezydenta Rzeczypospolitej na Wychodźstwie, a przekazane do kraju po zaprzysiężeniu pierwszego demokratycznie wybranego prezydenta, Lecha Wałęsy. Podczas uroczystości Komorowski otrzymał także dwa najwyższe polskie odznaczenia cywilne, prezydent Rzeczypospolitej jest bowiem z urzędu m. in. Wielkim Mistrzem Orderu Orła Białego (najwyższego polskiego odznaczenia przyznawanego od 1705 roku) oraz Przewodniczącym Kapituły Orderu Odrodzenia Polski (nadawanego od 1921 roku za wybitne osiągnięcia w działalności publicznej).

Po raz pierwszy po 1989 roku przejęcie władzy przez nową głowę państwa odbyło się tak uroczyście. Przekazanie insygniów zorganizowano w najbardziej reprezentacyjnej sali Zamku Królewskiego, ozdobionej chorągwią prezydencką oraz mieczem króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.