Walka o polskie nazewnictwo ulic trwa

113

Wczoraj do Inspekcji Języka Państwowego została wezwana Lucyna Kotłowska, dyrektor administracji samorządu z ramienia rządzącej w tym rejonie Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. W urzędzie od dyrektor domagano się aby przyznała się do winy zawieszenia tabliczek z polskimi napisami ulic w rejonie wileńskim. Dyrektor nie uważa jednak siebie za winną. Inspekcja za zignorowanie zarządzenia usunięcia polskich napisów ukarała ją grzywną 400 litów.

— Kara w postaci grzywny za zignorowanie zarządzenia Inspekcji, by usunąć nielitewskie napisy ulic, wynosi od 300 do 600 litów. Ja otrzymałam 400, ponieważ nie żałuję tego, że nie usunęłam tablic z polskimi nazwami ulic — powiedział „Kurierowi” Lucyna Kotłowska, dyrektor administracji samorządu rejonu wileńskiego.

Wczoraj została rozpatrzona sprawa dotycząca łamania prawa administracyjnego przez Lucynę Kotłowską i zgodnie z 912.1 artykułem Kodeksu Naruszeń Prawa Administracyjnego dyrektor została ukarana grzywną 400 litów.

— Zapytano mnie, czy żałuję, że zawiesiłam i dotąd nie usunęłam wszystkich tabliczek z polskimi napisami w naszym rejonie. Nie mam czego żałować, ponieważ, gdyby nie chęć i potrzeba polskiego nazewnictwa wśród mieszkańców rejonu, sami by je już dawno usunęli. Oprócz tego, litewsko-polskie tabliczki wiszą na prywatnych domach, nie mogę ich sama usunąć — mówi dyrektor administracji samorządu rejonu wileńskiego.

Kotłowska nie przyznała się do winy, a więc otrzymała karę — 400 litów, którą samorząd powinien zapłacić w ciągu 40 dni. Jak powiedziała, samorząd nie będzie płacił grzywny i skorzysta z prawa w ciągu 10 dni odwołać się od decyzji Inspekcji w Okręgowym Sądzie Administracyjnym.

Kierownik administracji samorządu rejonu wileńskiego o decyzji Inspekcji w sprawie usunięcia polskich tablic została poinformowana w lipcu roku bieżącego. Wtedy jako dowód otrzymała też zdjęcia z tabliczkami ulic zapisanych w języku polskim, jakie dotąd wiszą na prywatnych domach w rejonie wileńskim.

Według Inspekcji Języka Państwowego, poprzez używanie polskich napisów łamanych jest kilka aktów prawnych: Ustawa Języka Państwowego, Uchwała Komisji Państwowego Języka Litewskiego oraz Uchwała Rządu.

— Inspekcja twierdzi, że zgodnie z Ustawą Języka Państwowego mają być tabliczki jedynie w języku litewskim. Prawo do podwójnego nazewnictwa gwarantuje nam Europejska Konwencja Obrony Praw Mniejszości Narodowych, a więc będziemy nadal trzymać się tej pozycji — stanowczo powiedziała rozmówczyni.