Więcej

    Walka o polskie nazewnictwo ulic trwa

    Czytaj również...

    Wczoraj do Inspekcji Języka Państwowego została wezwana Lucyna Kotłowska, dyrektor administracji samorządu z ramienia rządzącej w tym rejonie Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. W urzędzie od dyrektor domagano się aby przyznała się do winy zawieszenia tabliczek z polskimi napisami ulic w rejonie wileńskim. Dyrektor nie uważa jednak siebie za winną. Inspekcja za zignorowanie zarządzenia usunięcia polskich napisów ukarała ją grzywną 400 litów.

    — Kara w postaci grzywny za zignorowanie zarządzenia Inspekcji, by usunąć nielitewskie napisy ulic, wynosi od 300 do 600 litów. Ja otrzymałam 400, ponieważ nie żałuję tego, że nie usunęłam tablic z polskimi nazwami ulic — powiedział „Kurierowi” Lucyna Kotłowska, dyrektor administracji samorządu rejonu wileńskiego.

    Wczoraj została rozpatrzona sprawa dotycząca łamania prawa administracyjnego przez Lucynę Kotłowską i zgodnie z 912.1 artykułem Kodeksu Naruszeń Prawa Administracyjnego dyrektor została ukarana grzywną 400 litów.

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    — Zapytano mnie, czy żałuję, że zawiesiłam i dotąd nie usunęłam wszystkich tabliczek z polskimi napisami w naszym rejonie. Nie mam czego żałować, ponieważ, gdyby nie chęć i potrzeba polskiego nazewnictwa wśród mieszkańców rejonu, sami by je już dawno usunęli. Oprócz tego, litewsko-polskie tabliczki wiszą na prywatnych domach, nie mogę ich sama usunąć — mówi dyrektor administracji samorządu rejonu wileńskiego.

    Kotłowska nie przyznała się do winy, a więc otrzymała karę — 400 litów, którą samorząd powinien zapłacić w ciągu 40 dni. Jak powiedziała, samorząd nie będzie płacił grzywny i skorzysta z prawa w ciągu 10 dni odwołać się od decyzji Inspekcji w Okręgowym Sądzie Administracyjnym.

    Kierownik administracji samorządu rejonu wileńskiego o decyzji Inspekcji w sprawie usunięcia polskich tablic została poinformowana w lipcu roku bieżącego. Wtedy jako dowód otrzymała też zdjęcia z tabliczkami ulic zapisanych w języku polskim, jakie dotąd wiszą na prywatnych domach w rejonie wileńskim.

    Według Inspekcji Języka Państwowego, poprzez używanie polskich napisów łamanych jest kilka aktów prawnych: Ustawa Języka Państwowego, Uchwała Komisji Państwowego Języka Litewskiego oraz Uchwała Rządu.

    — Inspekcja twierdzi, że zgodnie z Ustawą Języka Państwowego mają być tabliczki jedynie w języku litewskim. Prawo do podwójnego nazewnictwa gwarantuje nam Europejska Konwencja Obrony Praw Mniejszości Narodowych, a więc będziemy nadal trzymać się tej pozycji — stanowczo powiedziała rozmówczyni.

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Afisze

    Więcej od autora

    Podróż galopem przez Europę gimnazjalistów „Parczewskiego”

    Odpocząć w cieniu magicznego Drezna, zakochać się w pachnącym wiosną (...)

    Nielegalne papierosy nadal kuszą ludzi

    Chociaż na Litwie papierosów z przemytu pali się coraz mniej, jednak funkcjonariusze (...)

    Gimnazjaliści „Parczewskiego” podbili Strasburg!

    Na sali Parlamentu Europejskiego w Strasburgu Waldemar Tomaszewski siedzi (...)

    Do sklepu socjalnego z… czterema litami

    „Za symboliczne 4 lity nasi klienci mogą u nas kupić koszyczek artykułów spożywczych (...)