Minister oświaty wizytował rejon solecznicki

416
„Egzamin z języka litewskiego ma być jednakowy dla wszystkich” — oświadczył stanowczo minister oświaty Fot. Marian Paluszkiewicz

Minister oświaty Gintaras Steponavičius odwiedził szkoły w rejonie solecznickim. Podczas spotkania z kierownictwem rejonu i oświatowcami zostały m. in. poruszone najbardziej aktualne i drażliwe dla szkół mniejszości narodowych kwestie, mianowicie — ujednolicenia egzaminu z języka państwowego oraz kompletacji klas.

— Egzamin z języka litewskiego ma być jednakowy dla wszystkich. Moja decyzja w tej kwestii na pewno będzie — oświadczył stanowczo minister oświaty na zapewne najbardziej aktualny obecnie dla szkół mniejszości temat ujednolicenia egzaminu z języka państwowego dla szkół litewskich i nielitewskich podczas wczorajszego spotkania z kierownictwem rejonu solecznickiego, przedstawicielami wydziału oświaty i dyrektorami szkół.

Zdaniem Steponavičiusa, „w pełni dojrzeliśmy do tej decyzji, jedynie nie powinniśmy w to wikłać polityki”.

Podczas spotkania z ministrem dyrektorzy szkół mieli okazję wypowiedzieć swoje zdanie na temat budzącej wiele dyskusji Ustawy o Oświacie Fot. Marian Paluszkiewicz

Większa liczba godzin z języka litewskiego w szkołach mniejszości narodowych, jednakowy program z litewskiego w klasach 11 i 12 w szkołach litewskich i nielitewskich oraz ujednolicony egzamin maturalny — między innymi takie zmiany dla szkół polskich na Litwie zakłada przygotowywana obecnie Ustawa o Oświacie. Społeczności szkół mniejszości są zgodne, że ani z punktu widzenia pedagogiki, ani też zdrowego rozsądku ujednolicenie nie jest możliwe. Język litewski dla osób narodowości litewskiej jest językiem ojczystym, zaś dla pozostałych wyuczonym językiem państwowym, różni się otoczenie językowe uczniów, nauczanie prowadzone jest według różnych programów i na podstawie różnych podręczników.

Argumenty oświatowców na to, że decyzja ujednolicenia egzaminu jest stanowczo za wczesna, nieobmyślana i forsowana na siłę nie przekonały ministra.

— Nie wymyślajmy kolejnych argumentów. Skoro mówicie o tym, że uczniowie szkół mniejszościowych tak dobrze sobie radzą na egzaminach z litewskiego i na studiach na Litwie, dlaczego wówczas boicie się tego egzaminu? — nie krył emocji Steponavičius.

Zapewnił, że jest za tym, by po ujednoliceniu egzaminu najpierw był okres przejściowy, kiedy  wobec uczniów z litewskich szkół i wobec uczniów ze szkół mniejszościowych byłyby stosowane inne kryteria oceny podczas egzaminu. To, zdaniem ministra, znacznie by „złagodziło” przejście do zreformowanego egzaminu.

W opinii Reginy Markiewicz, kierownik wydziału oświaty i sportu w samorządzie solecznickim, takie zróżnicowanie w ocenie może prowadzić nawet do skłócenia dzieci.

— Podczas spotkania ministra ze społecznościami szkół zaobserwowałam, że uczniowie litewskich szkół zaczynają traktować uczniów ze szkół nielitewskich jak konkurencję, wobec której stosuje się warunki ulgowe. Żeby uniknąć skłócenia, zmiany trzeba wprowadzić bardzo mądrze i obmyślanie — uczuliła ministra resortu oświaty Regina Markiewicz.

Na spotkanie w samorządzie rejonu solecznickiego przybyło wielu dyrektorów szkół Fot. Marian Paluszkiewicz

Zdaniem Kazimierza Karpicza, dyrektora Szkoły Średniej im. M. Balińskiego w Jaszunach ujednolicenie egzaminu z języka państwowego jest całkowicie pozbawione logiki.

— Czego się doszukujemy w egzaminie według nowego programu? Nie widzę żadnej w tym logiki. Nasi uczniowie przecież świetnie sobie radzą z egzaminami z innych przedmiotów, które składają po litewsku — oburzał się Kazimierz Karpicz.

Jak powiedział, jedynie logicznie byłoby zmienić program z litewskiego już od pierwszej klasy i dopiero po latach urzeczywistniać zamiary ujednolicenia egzaminu, a nie forsować go wszelkimi sposobami.

— Możemy wiele zmian wprowadzić, ale nie możemy zmienić otoczenia. Dzieci na co dzień rozmawiają w języku ojczystym, nasze dzieci wychowują się w innym środowisku niż dzieci z litewskich rodzin, a egzamin ma być jednakowy dla wszystkich. Program jest całkowicie niedostosowany, a wobec lituanistów są ogromne wymagania i to ich odstrasza. Kto będzie nauczał nasze dzieci litewskiego? — pytała Łucja Jurgielewicz, dyrektor Szkoły Średniej im. P. K. Brzostowskiego w Turgielach.

Minister oświaty podczas spotkania napomknął również o tym, że możliwie wobec szkół w niektórych miejscowościach zostaną złagodzone wymogi co do kompletacji klas. Na razie jest to jednak jedynie niezatwierdzona propozycja, a tymczasem nowy projekt Ustawy o Oświacie spędza sen z powiek społecznościom szkół.

Jak powiedziała kierownik wydziału oświaty i sportu, na razie nadciągające reformy budzą jedynie duży niepokój. Oświatowcy obawiają się o przyszłość szkół, które nie mogą sprostać wygórowanym wymogom kompletacji.

— To nieprawda, że mniejsze szkoły nie potrafią się utrzymać. Mamy wiele przykładów w rejonie, jak dobrze sobie potrafią radzić szkoły z mniejszą niż jest wymagana liczbą uczniów w klasach — oponowała kierownik wydziału oświaty i sportu.