Obchody Święta Pracy z odcieniem protestu

380
Aleją Giedymina przeszedł pierwszomajowy przemarsz Fot. ELTA

Miliony osób na całym świecie we wtorek nie pracowały, bo… obchodzono Święto Pracy, czyli Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy, popularnie zwany po prostu „1 Maja”.

Również w Wilnie z tej okazji odbyło się sporo okolicznościowych imprez. Z rana Aleją Giedymina przeszedł pierwszomajowy przemarsz zorganizowany przez Litewską Partię Socjaldemokratyczną (LSDP) i Konfederację Związków Zawodowych. Akcja lewicy i związków zawodowych tradycyjnie została poddana krytyce przez polityków partii konserwatystów.

Z kolei uczestnicy przemarszu protestowali przeciw obecnym władzom „doprowadzającym Litwę do nędzy i zmuszającym mieszkańców do emigracji”. Kilkaset osób niosło duże plakaty z napisami „Emigracja czy ewakuacja?” („Emigracija ar evakuacija?”), „Kubilius wypędził ― My zwrócimy” („Kubilius išvarė ― Mes sugrąžinsime”) itp. Wielu uczestników jako symbol emigracji przyniosło ze sobą walizki.

Lider LSDP Algirdas Butkevičius nawoływał zebranych do wspólnego działania na rzecz zwalczania emigracji.
Z kolei Artūras Černiauskas, prezes Konfederacji Związków Zawodowych, podkreślił, że związki zawodowe nie zgadzają się z propozycją premiera Andriusa Kubilius dotyczącą liberalizacji Kodeksu Pracy. Dodał też, że będą czynione wszelkie starania, aby płaca minimalna na Litwie wynosiła przynajmniej 900 litów.

Kulminacją obchodów Święta Pracy został koncert, który się odbył wieczorem przy Białym Moście w Wilnie.

Mieszkańcom Litwy Święto Pracy dotychczas kojarzy się z sowieckimi przemarszami pierwszomajowymi. Dlatego też po odzyskaniu niepodległości,  „1 Maja” uważane za relikt radziecki, zostało usunięte z listy świąt państwowych. Wróciło jednak na nią w 2002.

Historia Święta Pracy sięga czasów o wiele dawniejszych niż radzieckie. Oficjalnie święto jest obchodzone od 123 lat. Zapoczątkowane zostało 1886 r. przez robotników w Stanach Zjednoczonych, w Chicago.

Opr. B. Ł.