Litwa uroczyście obchodzi odzyskanie Memellandu

 odzyskanie Kraju Kłajpedzkiego dla Litwy było równoznaczne z tym, co dla Berlina zjednoczenie Niemiec i włączenie Bawarii
odzyskanie Kraju Kłajpedzkiego dla Litwy było równoznaczne z tym, co dla Berlina zjednoczenie Niemiec i włączenie Bawarii

W następnym tygodniu na Litwie rozpoczną się obchody 90. rocznicy odzyskania Memellandu, czyli Kraju Kłajpedzkiego nazywanego przez litewskich historyków Małą Litwą.

Połączenie kraju z tzw. Wielką Litwą nastąpiło w wyniku Powstania Kłajpedzkiego zainspirowanego przez władze w Kownie. W powstaniu oprócz miejscowych mieszkańców Memellandu uczestniczyli w większości (około 70 proc.) przebrani za cywilów szaulisi, żołnierze oddziałów ochotniczych i regularnych wojsk litewskich oraz studenci litewskich uczelni. Toteż, gdy w 2006 roku Sejm podjął się inicjatywy uhonorowania daty Powstania Kłajpedzkiego wpisaniem jej do kalendarza dni świątecznych i dat pamiętnych, wśród litewskich historyków wybuchła zagorzała dyskusja o tym, jak należy określać przyłączenie Memellandu do Litwy — odzyskaniem, czy jednak okupacją? Bardziej postępowi litewscy historycy, z profesorem Alvydasem Nikžentaitisem, sprzeciwiali się „uznaniu okupacji za wartość”.

„Historycy jeszcze przed dziesięcioma laty wyjaśnili, że nie było to powstanie, ponieważ zorganizowane ono było w Kownie, a dokonane przez litewskich szaulisów. To nic innego, jak zajęcie Kraju Kłajpedzkiego, a jeśli użyjemy bardziej mocnego słownictwa — to okupacja. (…) Należy więc zrozumieć, że okupacja i przemoc na Litwie jest dziś uważana za wartość” — mówił podczas dyskusji prof. Nikžentaitis. Jego zdaniem, uznając tę wartość historyczną Litwa traci swoją „niewinność” wobec zajęcia Wileńszczyzny przez Polskę.

„Jakbyśmy reagowali, gdyby Polacy wpisali do swoich dni pamiętnych ten dzień (zajęcie Wileńszczyzny — przyp. red.)?” — pytał swoich oponentów profesor Nikžentaitis. Jednak zamiast odpowiedzi Nikžentaitis był atakowany przez historyków z obozu radykalno-narodowego za brak patriotyzmu. Niemniej zarówno przeciwnicy Nikžentaitisa, jak i sam profesor zgadzali się w jednym, że „odzyskanie” według jednych, czy też „okupacja” Memellandu według innych miało ogromne znaczenie dla odradzającego swoją niezawisłość państwa litewskiego.
Należący do pokolenia młodych litewskich historyków politolog prof. Algimantas Kasparavičius dziś mówi otwarcie, że Powstanie Kłajpedzkie i w jego wyniku odzyskanie przez Litwę Kraju Kłajpedzkiego było „szyte białymi nićmi”.

— Cała sytuacja była niewątpliwie szyta białymi nićmi i oczywista politycznym liderom Europy — nikt nie wierzył w legendę Powstania Kłajpedzkiego”. Jednak protesty dyplomatyczne były słabe, bardziej na pokaz. Wyłącznie Polska mocniej protestowała, ale była ograniczana przez działania Kremla oraz strachem zachodnich sojuszników sprowokowania kolejnej wojny — mówi Algimantas Kasparavičius. Jednak, jego zdaniem, odzyskanie Kraju Kłajpedzkiego dla Litwy było równoznaczne z tym, co dla Berlina zjednoczenie Niemiec i włączenie Bawarii, albo znaczyło tyle, co dla Rosji założenie Sankt Petersburgu po zwycięskiej wojnie ze Szwecją.

— Niemożliwie jest przecenić znaczenie tego wydarzenia dla Litwy. W wyniku zainscenizowanego powstania i przyłączenia portu morskiego Litwa zwróciła się w stronę Zachodu, zdobyła statut państwa morskiego oraz otrzymała natchnienie w walce o zajęte przez Polskę Wilno — ocenia prof. Kasparavičius. Jego zdaniem, bez odzyskania Kłajpedy litewska walka na forum politycznym i dyplomatycznym o Wilno byłaby z góry skazana na niepowodzenie. Tymczasem marsz na Kłajpedę przekonał Litwinów do tego, że w niektórych działaniach mogą oni skutecznie konkurować z Polską.
Tymczasem bez Wilna i Kłajpedy litewska niepodległość miałaby charakter chimeryczny, uważa Algimantas Kasparavičius.

***
Powstanie Kłajpedzkie „wybuchło” 9 stycznia 1923 roku. Trzy dni wcześniej w Šilutė powołany Naczelny Komitet Ratowania Małej Litwy (Vyriausiasis Mažosios Lietuvos gelbėjimo komitetas) oświadczał w ogłoszonym orędziu, że władzę w kraju przejmuje dyrektoriat z Erdmonasem Simonaitisem na czele. Dyrektoriat zwrócił się do Litwy o pomoc, która niezwłocznie nadeszła z Kowna. 10 stycznia do Memellandu wkroczyły z Litwy oddziały uzbrojone, które w krótkim czasie przejęły kontrolę w kraju. Do większej, aczkolwiek bardzo krótkiej walki doszło jedynie 15 stycznia o Kłajpedę. W walce tej zginęło dwóch żołnierzy francuskich i jeden niemiecki po stronie broniących Kłajpedy oraz 12 litewskich „powstańców”. Zwłoki większości z nich zostały potajemnie wywiezione na Litwę. Francuzi również wywieźli zwłoki swoich żołnierzy, toteż w Kłajpedzie pochowano tylko trzech uczestników walki.

Po zajęciu kraju powołano na krótko władzę przejściową, która już 20 stycznia przekazała pełnomocnictwa Litwie. A już 24 stycznia Sejm litewski przyjął postanowienie o przyłączeniu Kraju Kłajpedzkiego do Litwy. Cała operacja wcześniej była uzgodniona kanałami dyplomatycznymi z władzami w Berlinie i Moskwie.

Według powszechnego spisu ludności z 1925 roku w Kraju Kłajpedzkim mieszkało 141 tys. osób, z nich 64 tys. Niemców oraz 37 tys. Litwinów, zaś 34 tys. mieszkańców kraju określało siebie jako kłajpedzianie, którzy na co dzień używali języka litewskiego. Ponad 90 proc. mieszkańców kraju wyznawało protestantyzm.
Dziś w Kłajpedzie mieszka około 162 tys. osób. 74 proc. z nich to Litwini, zaś 20 proc. Rosjanie.
Decyzją Sejmu 2013 rok jest ogłoszony Rokiem Kraju Kłajpedzkiego.