Katyń — wiecznie krwawiąca rana (2)

52
Geografia mordu na Polakach w 1940 r. Źródło: IPN
Geografia mordu na Polakach w 1940 r. Źródło: IPN

Osoby, które znalazły się na listach śmierci, po zgłoszeniu się na zbiórkę były poddawane rewizji. Obłudnie wydawano im prowiant na drogę i w konwoju w zamkniętych ciężarówkach z kratami na oknach byli przewożeni na stację kolejową. Następnie jeńcy przesiadali się do zakratowanych wagonów, którymi dojeżdżali na stację Gniazdowo koło Smoleńska. Stamtąd natomiast w specjalnych samochodach (tzw. czarnych woronach) byli przewożeni na miejsce mordu, który poprzedzała kolejna rewizja.

Przy ekshumacji ustalono, że niektóre ofiary miały narzucone płaszcze na głowę, skrępowani mieli trociny w ustach, by uniemożliwić krzyk. Sznury o długości 175 centymetrów związane były w identyczny sposób. Przed strzałami z pistoletu nieraz zadawano ciosy 4-kątnym sowieckim bagnetem w brzuch, w bok bądź w plecy, co świadczy, że ofiary się sprzeciwiały. Ślady prochu dowodzą, że pistolety Walter przykładano do głowy, a na spust naciskano raz albo dwa razy. Można wyciągnąć wniosek, że oprawcy mieli praktykę w dokonywaniu mordów.
Kiedy w pierwszych dniach kwietnia 1940 roku z Kozielska do Katynia skierowano pierwszy transport jeńców polskich skazanych na śmierć, armia hitlerowska wkraczała do Danii i Norwegii, a sowieckie samoloty rzucały bomby na Helsinki w ramach inwazji na Finlandię. Co prawda, zwycięstwo nad tym krajem zostało okupione ogromną ceną: 100 tys. zabitych i 50 tys. rannych. Była to więc w istocie moralna klęska, ukrywana do dzisiaj przed rosyjską opinią publiczną.

Linia obrony, zwana od nazwy autora linią Mannerheima, była nie do zdobycia. Sowieci zbudowali jej kopię i dopiero po przeprowadzonej próbie jej zdobycia upokorzyli Finów. Przy milczącej postawie Europy i całego świata Związek Sowiecki odciął od Finlandii ogromne terytorium 173 tys. kilometrów kwadratowych, czyli powierzchnię o wielkości 2,5 terytorium Litwy, tworząc Republikę Karolo-Fińską. Ten haniebny fakt spowodował, że państwo spod znaku sierpa i młota zostało wykluczone z Ligi Narodów. Co prawda, na niedługo. W początkach wojny ZSRR z Niemcami Winston Churchill obłaskawił Stalina ponownym przyjęciem Związku Sowieckiego w skład Ligi Narodów.

W sumie z trzech obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie zamordowano 14 857 osób. Egzekucje trwały od początków kwietnia do trzeciej dekady maja. Z obozów ocalało — z różnych powodów jedynie 395 osób, których skierowano do obozu Pawliszew Bór i do Greczowca nad Wołgą.
Los pozostałych przy życiu jeńców na pewno się wyjaśni, kiedy Rosja odtajni 35 tomów z klauzulą „tajne” lub „ściśle tajne” oraz kopie ściśle tajnego umorzenia śledztwa. Nie wykluczone, że z dokumentów tych może wynikać, że ci, co również pozostali przy życiu, zgodzili się współpracować z NKWD i zostali wcieleni do struktur dywizji Berlinga i komunistycznej Polski na wysokie stanowiska. Fakt ten dziś naświetla jedynie epizod z filmu Andrzeja Wajdy „Katyń”, kiedy to polski ubek zastrzelił się, bo mogło wyjść na jaw, że nie zginął w Katyniu, jak podawano.
Zbrodnia stalinowska polegała na rozstrzelaniu wiosną 1940 roku 21 768 obywateli polskich, w tym ponad 10 tys. oficerów wojska, na mocy decyzji najwyższych władz Związku Radzieckiego zawartej w tajnej uchwale Biura Politycznego КС WKP9b) z 5 marca 1940 roku. Paradoksem jest, że „ojciec narodów”, czyli Stalin wyzionął ducha właśnie 5 marca 1953 roku.

Notatka szefa NKWD Ławrentja Berii do Józefa Stalina z propozycją wymordowania polskich jeńców z marca 1940 roku z podpisami: Stalina, Woroszyłowa, Mołotowa i Mikojana Źródło: IPN
Notatka szefa NKWD Ławrentja Berii do Józefa Stalina z propozycją wymordowania polskich jeńców z marca 1940 roku z podpisami: Stalina, Woroszyłowa, Mołotowa i Mikojana Źródło: IPN

Ofiarami zbrodni byli oficerowie Wojska Polskiego i pochodzący z rezerwy (naukowcy, lekarze, artyści, nauczyciele, urzędnicy), którzy po agresji ZSRR na Polskę, uzgodnionej przez ZSRR i III Rzeszą na podstawie paktu Ribbentrop-Mołotow zostali po 17 września 1939 roku rozbrojeni na terytorium Rzeczypospolitej jako jeńcy wojenni. Członkowie rodzin ofiar na podstawie uchwały Biura Politycznego КС WKP9b) z 2 marca 1940 roku zostały wysiedlone do Kazachstanu.
Jeńców aresztowano i rozmieszczono w trzech obozach specjalnych: w obozie kozielskim (urządzonym w dawnej Pustelni Optyńskiej), w obozie w Starobielsku nad rzeką Ajdar na Ukrainie i w obozie w Ostaszkowie (gdzie przetrzymywani byli funkcjonariusze policji, KOP i służby więzienne), urządzonym na wyspie jeziorze Seliger w dawnej Pustelni Niłowo-Stołobieńskiej.

W Starobielsku wymordowano ok. 3 800 jeńców. Konwoje z obozu były organizowane od 5 kwietnia do 12 maja. Zamordowani, w tym generałowie Leon Billewicz, Stanisław Haller, Aleksander Kowalewski, Kazimierz Orlik-Łukoski, Konstanty Plisowski, Franciszek Sikorski, Leonard Skierski i Piotr Skuratowicz, zostali pochowani w masowych grobach pod Charkowem, 1,5 km od wioski Piatichatki.
Konwoje docierały wagonami więziennymi na Dworzec Południowy w Charkowie, a stamtąd samochodami do wewnętrznego więzienia NKWD. Jeńców rozstrzeliwano nocami, stosując rewolwery Walter kal. 7,65 mm. Skazanym wiązano z tyłu ręce sznurkiem i wprowadzano do bezokiennego pomieszczenia w piwnicach więzienia NKWD, gdzie byli zabijani strzałem w kark. Ciała zamordowanych z zawiązanymi na głowach płaszczami były w nocy wywożone ciężarówkami i grzebane.

Egzekucjami, pod nadzorem grupy funkcjonariuszy przybyłych z Moskwy, kierowali naczelnik charkowskiego NKWD major bezpieczeństwa państwowego Piotr Safonow, jego zastępca kapitan bezpieczeństwa państwowego Paweł Tichonow i komendant Wydziału Administracyjno-Gospodarczego charkowskiego NKWD starszy lejtnant bezpieczeństwa państwowego Timofiej Fiodorowicz Kuprij.
W Ostaszkowie wymordowano ok. 6300 jeńców, głównie policjantów i funkcjonariuszy KOP (w tym ponad 5,5 tys. szeregowych i podoficerów). Konwoje z obozu były organizowane od 4 kwietnia do 16 maja. Zwłoki ofiar mordu zakopano pod Kalininem w miejscowości Miednoje w 23 masowych grobach.

Konwoje jeńców były transportowane koleją do Kalinina (Tweru), przewożone samochodami więziennymi do siedziby NKWD (obecnie Twerski Instytut Medyczny) i umieszczane w więzieniu wewnętrznym NKWD, znajdującym się w piwnicach budynku. Egzekucje odbywały się w nocy. Więźniów wprowadzano pojedynczo do obszernego pomieszczenia piwnicznego (tzw. pokój leninowski), gdzie każdy był pytany o nazwisko. Stamtąd skazany ze skutymi rękami przechodził do następnego, mniejszego pomieszczenia z drzwiami obitymi wojłokiem, gdzie strzelano mu w tył głowy z pistoletu Walther. Pierwszego dnia po nadejściu konwoju z ponad 300 jeńcami kaci musieli kończyć egzekucje za dnia i następne partie nie przekraczały 250 osób. Zwłoki wynoszono z piwnic i wywożono ciężarówkami do odległej o ok. 20 km miejscowości Miednoje nad rzeką Twercą. Tam, na terenie letniskowym kalinińskiego NKWD, na skraju lasu znajdowały się doły o głębokości kilku metrów, przygotowane wcześniej przez koparkę. W jednym dole mieściło się przeciętnie 250 zwłok. Zrzucone do dołów ciała były zasypywane przez koparkę. Terytorium to w czasie wojny ZSRR z III Rzeszą nie było pod okupacją niemiecką.

Według zeznań z 1991 roku byłego naczelnika kalinińskiego NKWD, gen. Dmitrija Tokariewa, egzekucje w Kalininie organizował jego zastępca, Wasilij Pawłów, a do przeprowadzenia zbrodni została przysłana z Moskwy grupa, w której skład weszli m. in. starszy major bezpieczeństwa państwowego Nikołaj Siniegubow, kombryg Michaił Kriwienko i major bezpieczeństwa państwowego Wasilij Błochin. Błochin, członek ochrony osobistej Stalina, został nazwany przez polskiego historyka Wojciecha Materskiego jednym z najkrwawszych katów, jakich zna historia.
Z Ejszyszek na liście białoruskiej w Kuropatwach są zamordowani komendant policji Małecki, policjanci Parczyński i Piotrowski, która to lista jest nadal utajniona przez rosyjską bezpiekę.

Niemcy starali się wykorzystać ujawnione fakty propagandowo i 15 kwietnia zaprosili do badań Międzynarodowy Czerwony Krzyż (MCK). 17 kwietnia rząd gen. Sikorskiego niezależnie zwrócił się do MCK o zbadanie sprawy. MCK po sześciu dniach oświadczył, że gotowy jest uczestniczyć w ekshumacjach, jeśli poproszą o to wszystkie zainteresowane strony, a więc też ZSRR. Pozwoliło to Stalinowi zablokować działania MCK. Wobec tego władze niemieckie utworzyły Międzynarodową Komisję Lekarską (MKL) złożoną z 12 ekspertów z krajów zależnych od III Rzeszy i 1 eksperta ze Szwajcarii. Komisja przebywała w Katyniu od 28 do 30 kwietnia. Wyniki jej badań opublikowano we wrześniu 1943 roku w Berlinie w sprawozdaniu pt. „Amtliches Materiał zum Massenmord von Katyń” wraz z innymi materiałami dotyczącymi Katynia (m. in. spisem zidentyfikowanych zwłok).

Ponadto Niemcy zażądali od Polskiego Czerwonego Krzyża wysłania na miejsce zbrodni oficjalnej delegacji PCK. Decyzją zarządu Głównego PCK, w porozumieniu z Armią Krajową, powołano Komisję Techniczną pod kierownictwem sekretarza generalnego PCK Kazimierza Skarżyńskiego z udziałem dr. Mariana Wodzińskiego z PCK i Rady Głównej Opiekuńczej. Zadania Komisji dotyczyły głównie ekshumacji i identyfikacji zwłok. Chodziło o udział przedstawicieli AK. Wyznaczony przez generała Aleksandra Krzyżanowskiego („Wilka”) i zaaprobowany przez Niemców był Antoni Tarnowski, zamieszkały w naszym domu w Ejszyszkach, który powróciwszy po paru tygodniach, opowiadał o Katyniu. Był wstrząśnięty tym, co zobaczył.

Grzegorz Koszczuk
Cdn.
Pocz. w nr 217