Więcej

    Litwa na prostej do euro

    Czytaj również...

    Nie zważając na brak społecznej akceptacji i zgody partnerów koalicyjnych premier Algirdas Butkevičius zapowiada przyśpieszenie przygotowań do wprowadzenia euro. Według planów rządowych, wspólna europejska waluta na Litwie pojawi się z dniem 1 stycznia 2015 roku. Premier Algirdas Butkevičius przyznał, że wcześniej nie dało się forsować przygotowań do wprowadzenia euro z braku stanowiska w tej sprawie unijnych instytucji.

    W poniedziałek, 17 marca, takie stanowisko właśnie pojawiło się. Komisja Gospodarcza i Monetarna (ECON) Parlamentu Europejskiego ogłosiła „Sprawozdanie w sprawie możliwego przyjęcia euro przez Litwę z dniem 1 stycznia 2015 r.”.

    Zdaniem premiera, otwiera ono drogę do dalszych działań na rzecz wprowadzenia europejskiej waluty. Pierwszym z kroków na tej drodze ma być przyjęcie przez Sejm ustawy o przyjęciu euro. W swoim dokumencie ECON odnotowuje, że już w styczniu litewski parlament przyjął nowelizację ustawy o Banku Litwy, która wzmacnia niezależność instytucji banku centralnego. Był to jeden z głównych warunków przystąpienia do strefy euro. Z kolei ustawa o przyjęciu ogólnoeuropejskiej waluty będzie określała procedurę przygotowania przyjęcia euro, wymiany lita na euro, unieważnienia krajowej waluty oraz inne praktyczne aspekty wprowadzenia euro. Jak zaznacza się w projekcie ECON-u, projekt ustawy zostanie przedłożony Europejskiemu Bankowi Centralnemu celem zajęcia przez tę instytucję stanowiska. Tekst ten musi zostać również sprawdzony przez Parlament Europejski. Wszystko to wydłuża procedurę przygotowań do wprowadzenia euro. Jak zaznacza się w sprawozdaniu, kolejnym zagrożeniem dla euro na Litwie jest bardzo mocne uzależnienie energetyczne Litwy od Rosji oraz dezaprobata społeczeństwa.

    „Ponad połowa — 52 proc. — obywateli Litwy, którzy w maju 2013 r. wzięli udział w sondażu (1 029 osób), była przeciwna przystąpieniu Litwy do strefy euro; 40 proc. wyraziło swoje poparcie, a 8 proc. było niezdecydowanych. Należy mieć nadzieję, że jasny cel rządu litewskiego, czyli przyjęcie euro w dniu 1 stycznia 2015 r., doprowadzi do zwiększenia poparcia społecznego dla tego kroku” — odnotowuje się w sprawozdaniu ECON.

    Podobną nadzieję ma również premier Algirdas Butkevičius, który zapowiada szeroką kampanię informacyjną, która ma zmienić nastawienie społeczeństwa przeciwnego wprowadzeniu euro.
    — Po tym sprawozdaniu Litwa powinna zintensyfikować prace informacyjne przedstawiające społeczeństwu procedurę wprowadzenia euro oraz przywileje, jak też zagrożenia wynikające z tej procedury — we wtorek powiedział premier,
    Przekonywać społeczeństwo do euro rząd zamierza również telefonicznie. Już w najbliższym czasie w planach Ministerstwa Finansów jest uruchomienie specjalnej bezpłatnej linii telefonicznej, której numer będzie zaczynał się od prefiksu 8 800 i dalej będzie związany z oficjalnym kursem lita do euro — 3,4528.

    Z badań wynika, że społeczeństwo najbardziej obawia się wzrostu cen po wprowadzeniu euro. A eksperci potwierdzają ten wzrost cen, który w krajach wcześniej przyjmujących euro powodował czynnik subiektywny, czyli chęć handlowców i usługodawców do zaokrąglania cen.
    Przykład Niemiec, które swoją markę na euro wymienili w 2002 roku pokazuje, że zamiana cen z „markowych” na „europejskie” odbywała się przy zaokrąglonym kursie 1 do dwóch przy oficjalnym kursie euro na poziomie 1,95583 marki niemieckiej. Można więc oczekiwać, że również litewscy handlowcy i producenci zastosują się do tego przykładu wymieniając ceny według zaokrąglonego kursu 3,5 lita za 1 euro.
    Na podstawie tych przypuszczeń „Kurier” pokusił się do symulacji najpopularniejszych cen, które najczęściej kończą się 99 centami lub litami (patrz ramkę). Wynika z niej, że tylko z powodu tzw. zaokrąglania cen nastąpi spodziewany wzrost na poziomie od 0,2 proc. do ponad 5 proc. Należy przy tym zauważyć, że ten największy wzrost dotknie produktów i usług najtańszych, czyli będzie dotyczył największej i w gruncie rzeczy najbiedniejszej rzeszy społeczeństwa — emerytów, bezrobotnych, rodzin wielodzietnych, młodzieży.

    Zwolennicy euro w rządzie przekonują tymczasem, że przystąpienie kraju do strefy euro ma więcej zalet niż zagrożeń wynikających z tego przystąpienia. Przyznają, że nie uda się prawdopodobnie uniknąć wzrostu cen, ale jak tłumaczą, będzie to zjawisko krótkotrwałe. Z kolei zjawiskiem długotrwałym ma być wzrost płac i wynagrodzeń, który będzie stymulowany wprowadzeniem europejskiej waluty. Z badań Eurostatu wynika bowiem, że zdecydowana większość 18 krajów, które tworzą strefę euro, odnotowała wzrost płac i wynagrodzeń większy niż wzrost cen, co generalnie świadczy o wzroście dobrobytu.

    Ten dobrobyt, przynajmniej początkowo, może zniwelować potrzeba większych wpłat do unijnych funduszy, właśnie w związku z przystąpieniem do strefy euro. Chodzi głównie o wpłaty do Europejskiego Banku Centralnego (EBC), a przede wszystkim wpłat do tzw. funduszu stabilizacyjnego strefy euro, z którego dziś głównie korzystają objęte recesją kraje — Grecja, Hiszpania, czy Portugalia.

    SYMULACJA WZROSTU CEN PO WPROWADZENIU EURO

    Cena obecna (Lt)    Cena faktyczna (€)    Cena po zaokrągleniu (€)    Wzrost (proc.)
    1,99        0,57        0,6        5,3
    3,99        1,56        1,6        2,6
    99,0        28,67        30,0        4,6
    999,0        289,33        290,0        0,2

    Więcej od autora

    220. rocznica III rozbioru Rzeczypospolitej Obojga Narodów

    Dokładnie 220 lat temu z mapy Europy, w jej samym centrum, zniknął unikalny organizm państwowy, który na parę lat przed jego unicestwieniem zdążył jeszcze wydać na świat pierwszą na kontynencie konstytucję. Na jej podstawie miało powstać współczesne, demokratyczne na...

    Kto zepsuł, a kto naprawi?

    Przysłowie ludowe mówi, że „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”. I tak zazwyczaj w życiu bywa. W polityce też. Po zakończeniu maratonu wyborczego w Polsce nasz minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius wybiera się do Warszawy. Będzie szukał kontaktów z...

    Oskubać siebie

    Będący już na finiszu przetarg na bojowe maszyny piechoty został raptem przesunięty, bo Ministerstwo Ochrony Kraju tłumaczy, że otrzymało nowe oferty bardzo atrakcyjne cenowo i merytorycznie. Do przetargu dołączyli Amerykanie i Polacy. Okazało się, co prawda, że ani jedni,...

    Odżywa widmo atomowej elektrowni

    Niektórzy politycy z ugrupowań rządzących, ale też część z partii opozycyjnych, odgrzewają ideę budowy nowej elektrowni atomowej. Jej projekt, uzgodniony wcześniej z tzw. inwestorem strategicznych — koncernem Hitachi — został zamrożony po referendum 2012 roku. Prawie 65 proc. uczestniczących w...