Władysław Korkuć — człowiek legenda i takim pozostanie w naszej pamięci…

201

kEdward Klonowski, prezes Stowarzyszenia Kombatantów Polskich na Litwie:

„Był człowiekiem niezwykle aktywnym, prawdziwym patriotą, którego będę zawsze wspominał tylko pozytywnie. Był kombatantem Wileńskiego Okręgu AK. Na wiele szacunku zasługuje jego działalność w środowisku kombatanckim. Wspomnieć należy również Jego działalność twórczą, której poświecił całe swoje życie. Po raz ostatni widzieliśmy się rok temu w sanatorium w Konstancinie pod Warszawą. Tam raptem pogorszył się stan zdrowia Władysława, zawieziono Go do szpitala. Po powrocie do Wilna już tylko podupadał na zdrowiu – dały znać o sobie wycieńczenie łagrami, areszty, wojna. Jego droga życiowa warta jest niejednej książki…”.

 Adam Błaszkiewicz, czynny instruktor Harcerstwa Polskiego na Litwie:

„Zawsze cieszył Go widok mundurka harcerskiego. Był honorowym członkiem Związku Harcerstwa Polskiego, zuchem Czarnej Wileńskiej Trzynastki. Prawie do końca życia brał aktywny udział w życiu harcerskim. Razem z harcerzami zawsze był obecny podczas uroczystości na wileńskiej Rossie. Chętnie przybywał na różne imprezy, zbiórki, co w Jego wieku było nie lada wysiłkiem. Dzielił się z młodzieżą swymi wspomnieniami z okresu tajnego harcerstwa. Opowiadał o wojnie, o walkach w szeregach wileńskiego oddziału AK, zesłaniu, więzieniu w Workucie. Był jedynym harcerzem seniorem na Wileńszczyźnie, bo wielu z nich wyjechało po wojnie do Polski, a system sowiecki na długie lata przyhamował działalność naszej organizacji.

Odejście tak zacnego człowieka to wielka strata dla naszego harcerstwa…”.

Janina Łabul, kierownik artystyczny zespołu pieśni i tańca „Wilenka”:

„Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość, że odszedł założyciel naszego zespołu, jego wieloletni kierownik i dyrygent śp. Władysław Korkuć. Zawsze był naszym wielkim przyjacielem. Na koncertach, jubileuszach był zawsze naszym gościem honorowym. Niejednokrotnie opowiadał o przeszkodach, które musiał pokonać, zakładając zespół w czasach radzieckich. Za krzewienie polskości w latach 80. został zwolniony ze stanowiska kierownika i dyrygenta z zakazem podjęcia pracy w Wilnie. Zespołowi zaś zabroniono występów poza murami ówczesnej Szkoły Średniej nr 19 (obecnie Szkoły Średniej im. Wł. Syrokomli). Korkuć wtedy zmuszony był podjąć pracę w rejonie.

Założył wielu dziecięcych zespołów ludowych przy szkołach polskich na Wileńszczyźnie…”.

 Krystyna Adamowicz, dziennikarka, wieloletnia chórzystka Polskiego Zespołu Artystycznego Pieśni i Tańca „Wilia”:

„Życiowym credo śp. Władysława było zachowanie i krzewienie polskości. Był to człowiek legenda pod względem patriotycznym i umiłowania muzyki. Był jednym z założycieli »Wilii«, wieloletnim chórzystą, chórmistrzem, dyrygentem zespołu. Całe Jego życie przebiegło na tle zespołu. Tu właśnie spotkał swą przyszłą żonę Jadwigę Kwiecieniówną, która śpiewała w chórze. Ich małżeństwo było pierwszym »wiliowym małżeństwem«. Do ostatnich dni brał udział w spotkaniach Klubu Weteranów »Wilii«, które odbywają się raz na miesiąc. Opowiadał o swoich dziejach, zachęcał nas do śpiewania sztandarowych pieśni »Wilia – naszych strumieni rodzica« i in.

Przychodził w towarzystwie niezwykle opiekuńczego wnuka, bo miał już słabe zdrowie. Wszyscy wnukowie Mistrza odziedziczyli po nim muzykalność. Zostanie w naszej pamięci jako symbol wierności polskiej kulturze…”.

Fryderyk Szturmowicz, wieloletni chórzysta, solista „Wilii”:

„Polska ma Lecha Wałęsę, my mieliśmy śp. Władysława Korkucia.

Wałęsa działał na niwie politycznej — zaś śp. Władek na niwie kulturalnej. Polityką Korkucia było krzewienie i zachowanie kultury polskiej poprzez zakładanie polskich zespołów artystycznych w Wilnie i na Wileńszczyźnie. Chciałbym zaznaczyć, że robił to wtedy, kiedy organa władzy radzieckiej skrupulatnie starały się zniszczyć ducha polskości na Litwie. Dzięki Niemu potrafiliśmy zachować tożsamość narodową, swój język ojczysty i umiłowanie polskiej twórczości.

***

Wczoraj ogromne rzesze wilnian pożegnały Władysława Korkucia. W kościele pw. św. Rafała przy trumnie wartę honorową pełnili harcerze oraz członkowie „Wilenki” w polskich strojach ludowych.

Władysław Korkuć spoczął na wileńskiej Starej Rossie obok swej żony Jadwigi.