Więcej

    Tańszy-droższy nowy kozi rok

    Czytaj również...

    Z powodu spadku cen ropy w nowym roku będziemy jeździli taniej, ale zaparkujemy już drożej z powodu wprowadzonego euroFot. Marian Paluszkiewicz
    Z powodu spadku cen ropy w nowym roku będziemy jeździli taniej, ale zaparkujemy już drożej z powodu wprowadzonego euro Fot. Marian Paluszkiewicz

    Ci, którzy w noworoczną noc udali się samochodem na Bal Sylwestrowy, nad ranem odbierając go z płatnego parkingu mogli być niemile zaskoczeni. Ale nie tylko dlatego, że od północy 1 stycznia parkomaty zaczęły przyjmować wyłącznie euro, ale też z powodu ceny, jaką należało zapłacić za parking.

    W euro ta była zdecydowanie wyższa, niż dzień wcześniej zapłacilibyśmy w litach. A wszystko z powodu tzw. zaokrąglania cen po przeliczeniu ich z narodowej waluty na ogólnoeuropejską. Decyzją rady stołecznej opłaty parkingowe zaokrąglono w większą stronę, nawet wbrew matematycznej zasadzie, że do „piątki” po przecinku liczbę zaokrągla się w mniejszą stronę. Dlatego najwięcej cena wzrosła za pozostawienie auta na parkingach w tzw. niebieskiej (najdroższej) strefie. Wcześniej musieliśmy tam zapłacić 6 litów za godzinę postoju, czyli 1,74 euro.

    Od nowego roku cenę zaokrąglono i teraz za pozostawienie samochodu na parkingu na starówce, czy w ścisłym centrum stolicy zapłacimy już 1,80 euro, czyli prawie 6,22 w starej walucie. W pozostałych strefach parkowania — zielonej, żółtej i czerwonej — ceny w euro również wzrosły. Odpowiednio do 0,30 euro (było 0,29 euro), 0,60 euro (było 0,58 euro) i 0,90 euro (było 0,87 euro). Warto też wiedzieć, że po „przestrojeniu” parkomatów z litów na euro, te będą teraz przyjmowały mniejsze nominały bilonu — 10, 20 i 50 euro centów, gdy wcześniej najmniejszą monetą, jaką „tolerowały” była 50-centówka litewska.

    Nie stracił natomiast nic, a nawet zyskał ten, kto udając się na sylwestrową zabawę skorzystał z komunikacji miejskiej, bo nawet po przeliczeniu cena biletów na przejazd nie zmieniła się, a kupując bilet u kierowcy zapłacimy nawet mniej. Wcześniej kosztował on 3,5 lita, zaś od nowego roku tylko 1 euro, czyli dosłownie 3,4525 litów, bo taki jest oficjalny kurs wymiany litów na euro. Pozostałe bilety — 30-minutowy i 60-minutowy — kosztują odpowiednio 0,64 euro (wcześniej 2,2 Lt) oraz 0,93 euro (wcześniej 3,2 Lt).

    02_styczen_front_2Zmiany w opłatach za parkowanie czy cen biletów komunikacji miejskiej, to zaledwie wierzchołek góry lodowej cenowych zmian, jakie nas czekają w nowym roku, czyli po wprowadzeniu euro. Zasada zaokrąglania cen bowiem na nowo „przepisze” wszystkie ceny za towary i usługi, jakie dotychczas były nam znane i do których byliśmy przyzwyczajeni. Ta zasada dotknie zarówno oficjalne cenniki, jak też nieoficjalne, jak na przykład datki na tacę kościelną. Temat ten jest dziś aktywnie dyskutowany w środowiskach praktykujących wiernych. Tymczasem rodzice wychowujący dzieci rozmawiają na temat kieszonkowych — w którą stronę (większą czy mniejszą) mają zaokrąglać po przeliczeniu dawane wcześniej dzieciom 5 czy 10 litów? Miejmy nadzieję, że rodzice wobec swoich dzieci będą bardziej szczodrzy niż jest państwo wobec swoich obywateli i dzieci tylko zyskają na wprowadzeniu euro, a nie stracą na nim, jak tracą w wielu przypadkach obywatele.

    Tracą też banki i inne instytucje finansowe, bo po wejściu Litwy do strefy euro, na przykład za przelewy zagraniczne w euro zaczną obowiązywać opłaty bankowe za przelewy krajowe. Według obliczeń samych bankowców, z tego tytułu w kieszeniach obywateli pozostanie aż 80 mln litów zaoszczędzonych rocznie na przelewach zagranicznych.

    W nowym roku czekają nas też większe zmiany cenowe, ale wiele z nich nie są z powodu wprowadzenia euro. Przyjemną dla wszystkich wiadomością okazała się ta, że od 1 stycznia zapłacimy mniej za prąd. Cena spadnie średnio aż o 6,3 proc. czyli 0,83 euro centa (0,288 Lt) za kilowatogodzinę (kWh). Według nowych cen statystyczne litewskie gospodarstwo domowe na prądzie zaoszczędzi w 2015 roku 4,11 lita (1,19 euro) miesięcznie oraz 49 litów (14 euro) w ciągu roku. Tych oszczędności raczej nie odczują palacze i miłośnicy trunków alkoholowych, bo zwiększony podatek akcyzowy na wiosnę zwiększy cenę papierosów i alkoholu. Te ceny będą też rosły w przyszłości, gdyż Litwa ma zobowiązania wobec Brukseli. Według ich założeń, podatek akcyzowy na papierosy w 2018 roku musi wynieść 90 euro.

    Wcześniej niż na wiosnę, bo od lutego, wzrośnie natomiast cena za przegląd samochodów. Dziś „wizyta” na stacji przeglądu technicznego kosztuje 42 lity, a od lutego wzrośnie ona do 50 plus ewentualnie 12 litów za przegląd instalacji gazowej. Jednak litewski przegląd nadal będzie najtańszy w regionie, bo Łotysz musi zapłacić za przegląd 71 litów, Polak 83 lity, a Estończyk aż 110 litów.
    Jeśli po ogólnym bilansie wzrostu i spadku cen spowodowanych wprowadzeniem euro i niezależnie od tego zostaną nam oszczędności, to bliżej lata będziemy mogli wydać je na wymarzone i wypasione wakacje. Eksperci zapowiadają bowiem, że z powodu dołujących cen ropy naftowej wakacje w ciepłych krajach w 2015 roku mogą być nawet o połowę tańsze niż były rok wcześniej. Tańsza ropa, to bowiem tańsze paliwo, a to swoją drogą tańsze bilety lotnicze, które w przypadku dalekich podróży stanowiły nieraz podstawową cenę wypoczynku wakacyjnego pod palmami.

     

    Więcej od autora

    220. rocznica III rozbioru Rzeczypospolitej Obojga Narodów

    Dokładnie 220 lat temu z mapy Europy, w jej samym centrum, zniknął unikalny organizm państwowy, który na parę lat przed jego unicestwieniem zdążył jeszcze wydać na świat pierwszą na kontynencie konstytucję. Na jej podstawie miało powstać współczesne, demokratyczne na...

    Kto zepsuł, a kto naprawi?

    Przysłowie ludowe mówi, że „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”. I tak zazwyczaj w życiu bywa. W polityce też. Po zakończeniu maratonu wyborczego w Polsce nasz minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius wybiera się do Warszawy. Będzie szukał kontaktów z...

    Oskubać siebie

    Będący już na finiszu przetarg na bojowe maszyny piechoty został raptem przesunięty, bo Ministerstwo Ochrony Kraju tłumaczy, że otrzymało nowe oferty bardzo atrakcyjne cenowo i merytorycznie. Do przetargu dołączyli Amerykanie i Polacy. Okazało się, co prawda, że ani jedni,...

    Odżywa widmo atomowej elektrowni

    Niektórzy politycy z ugrupowań rządzących, ale też część z partii opozycyjnych, odgrzewają ideę budowy nowej elektrowni atomowej. Jej projekt, uzgodniony wcześniej z tzw. inwestorem strategicznych — koncernem Hitachi — został zamrożony po referendum 2012 roku. Prawie 65 proc. uczestniczących w...