Więcej

    Zostać uchodźcą na Litwie

    Czytaj również...

     Ośrodek w Rukli oferuje obcokrajowcom kształcenie zawodowe Fot. Marian Paluszkiewicz

    Ośrodek w Rukli oferuje obcokrajowcom kształcenie zawodowe Fot. Marian Paluszkiewicz

    Komisja Europejska (KE) zaproponowała rozmieszczenie w krajach Unii Europejskiej 40 tysięcy uchodźców, którzy docierają przez Morze Śródziemne do Włoch i Grecji. Zgodnie z tym planem, Litwa musiałaby przyjąć 710 uchodźców, Polska — 2 tys. 659 osób, Łotwa — 517, Estonia — 668. Najwięcej trafiłoby do Niemiec — ok. 22 proc.

    — Zgodnie z konwencją genewską z 1951 roku, dotyczącą statusu uchodźcy, uchodźca to osoba, która na skutek uzasadnionej obawy przed prześladowaniem z powodu swojej rasy, religii, narodowości, przynależności do określonej grupy społecznej lub z powodu przekonań politycznych przebywa poza granicami państwa, którego jest obywatelem, i nie może lub nie chce z powodu tych obaw korzystać z ochrony tego państwa. Taka osoba w obcym państwie może ubiegać się o nadanie statusu uchodźcy — powiedział w rozmowie z „Kurierem” Linas Linkevičius, minister spraw zagranicznych Litwy.

    Zaproponowane przez KE działania mają odciążyć kraje na południu UE, które przyjmują dziesiątki tysięcy uciekinierów z Afryki i Bliskiego Wschodu. KE chce, by pozostałe państwa Unii przejęły w ciągu dwóch lat 24 tys. imigrantów od Włochów oraz 16 tys. od Greków. System obejmie tych imigrantów, którzy faktycznie potrzebują ochrony międzynarodowej i mogą liczyć na status uchodźcy, czyli uciekinierów z Syrii i Erytrei.

    — Każdy uchodźca jest początkowo osobą ubiegającą się o nadanie statusu uchodźcy, ale nie każdemu ubiegającemu się o status zostanie on ostatecznie nadany. W okresie oczekiwania na zatwierdzenie lub odrzucenie wniosku o nadanie statusu uchodźcy, osoby, które go złożyły, są nazywane „osobami ubiegającymi się o nadanie statusu uchodźcy”  i na Litwie w tym okresie mieszkają w Podbrodziu — zaznacza szef litewskiej dyplomacji

    Jak mówi, w 2014 roku ponad milion osób na świecie ubiegało się o status uchodźcy.

    — W ubiegłym roku na Litwie o ten status ubiegało się ponad 500 osób z różnych krajów, z których około 70 ten status otrzymało. Ogółem obecnie w naszym kraju mieszka około 350 uchodźców. Jednak ten status otrzymało w naszym kraju o wiele więcej osób, ale po otrzymaniu go opuścili Litwę — tłumaczy minister.

    Najpierw, nielegalni emigranci trafiają do specjalnego ośrodka w Podbrodziu w rejonie święciańskim, zaś ci, którzy otrzymują status uchodźcy, przenoszeni są do ośrodka w Rukli (rejon janowski), gdzie trwa 8-miesięczny okres integracyjny. Osoby otrzymujące status uchodźcy, a zarazem stały pobyt w kraju, muszą znaleźć mieszkanie i stałą pracę. Pomagają im w tym kuratorzy w poszczególnych samorządach.

    Komisja Europejska chce, aby Litwa przyjęła 710 uchodźców, minister spraw zagranicznych naszego kraju ocenia to wyłącznie jako wstępną propozycję.

    — Musimy dyskutować. Nasze stanowisko jest takie, że trzeba okazywać solidarność i pomagać sobie nawzajem, jednak to nie musi być narzucony przymus. Nie mówię, żebyśmy wcale nie przyjmowali uchodźców, ale myślę, że możemy sobie pozwolić na około 250 osób — zaznaczył minister.

    Po otrzymaniu statusu uchodźcy większość ich wyjeżdża dalej na Zachód.

    — Na pewno takiej liczby nie możemy przyjąć. Trzeba też uwzględnić to, gdzie zamieszkać chcą sami uchodźcy. Przecież to ludzie. Nie można im narzucać, a wybiorą na pewno kraje bogatsze. Dla nas ekonomicznie to też byłoby nie do udźwignięcia, no i musimy przysłuchać się też do tego, co nasi ludzie mówią — twierdzi Linas Linkevičius.

    Cudzoziemcy nie mogą uzyskać ochrony w postaci statusu uchodźcy, gdy:
    podlegają wyłączeniom z mocy Konwencji Genewskiej, czyli popełnili zbrodnię przeciwko pokojowi lub ludzkości; przybywają z bezpiecznego kraju (gdzie prawa człowieka podlegają zasadniczej ochronie). Status uchodźcy został im już nadany w innym kraju.

    Neringa Gaučienė, kierowniczka Wydziału Integracji Społecznej w Rukli podczas rozmowy z „Kurierem” powiedziała, że obecnie w ośrodku mieszka 52 obcokrajowców ze statusem uchodźcy. Przede wszystkim są to osoby z Afganistanu, Ukrainy, Syrii, Iraku, Czeczenii.

    Nielegalni emigranci trafiają do specjalnego ośrodka w Podbrodziu w rejonie święciańskim Fot. Marian Paluszkiewicz
    Nielegalni emigranci trafiają do specjalnego ośrodka w Podbrodziu w rejonie święciańskim Fot. Marian Paluszkiewicz

    — Do naszego centrum trafiają osoby z Podbrodzia, które otrzymały pozwolenie na tymczasowy pobyt lub status uchodźcy. W naszym ośrodku odbywa się socjalizacja obcokrajowców. Kurs ten trwa 8 miesięcy, ale jeżeli obcokrajowiec udowadnia, że już jest gotów opuścić nasz ośrodek, może to zrobić wcześniej. Taka osoba powinna mieć zapewnione miejsce zamieszkania, pracę i musi znać przynajmniej minimalnie język litewski. Osoby, które mają problemy zdrowotne lub inne, mogą u nas pozostać do 12 miesięcy — tłumaczy Neringa Gaučienė.

    Jak mówi, w ośrodku obcokrajowcy otrzymują specjalistyczne poradnictwo, czyli udzielanie rad, wskazówek, opinii, informacji wymagających specjalistycznej wiedzy i umiejętności. Można w szczególności wyróżnić poradnictwo prawne, psychologiczne, zawodowe, pedagogiczne, udzielanie informacji oraz wsparcia w kontaktach z innymi instytucjami, w szczególności z instytucjami rynku pracy, ze środowiskiem lokalnym oraz organizacjami pozarządowymi. Również inne działania wspierające proces integracji obcokrajowca. Ośrodek w Rukli oferuje obcokrajowcom kształcenie zawodowe.

    — Są to ludzie przyjaźnie nastawieni. Nie mamy z nimi większych problemów. Starają się jak najszybciej nauczyć się języka litewskiego, dzieci chętnie chodzą do szkoły. Przystosowują się do naszej kultury. Proszę mi uwierzyć, że nie są to ludzie z tak zwanego marginesu społecznego — opowiada Gaučienė.

    Linas Linkevičius Fot. Marian Paluszkiewicz
    Linas Linkevičius Fot. Marian Paluszkiewicz

    Po przejściu 8-miesięcznego okresu integracyjnego uchodźcy trafiają do poszczególnych samorządów, gdzie nimi opiekuje się Czerwony Krzyż lub Caritas w danym samorządzie.

    — Z Rukli cudzoziemcy trafiają do samorządów pod naszą opiekę. W Wilnie nimi opiekuje się Caritas. Nadal uczą się języka litewskiego, dzieci chodzą do szkoły, przedszkoli. Pomagamy im ze znalezieniem pracy, mieszkania — mówi „Kurierowi” Ilma Skuodienė, kierowniczka programu integracyjnego dla obcokrajowców przy wileńskim Caritas.

    Jak mówi, obcokrajowcy na początku otrzymują tak zwane kieszonkowe, ale są to nieduże pieniądze, za które przeżyć jest niemożliwie. Dlatego też starają się jak najszybciej znaleźć pracę. Wielkość kieszonkowych zależy od wielu czynników.

    — Są to najczęściej ludzie bardzo pracowici, odpowiedzialni, uczciwi. Chętnie biorą się do pracy. Nie wybierają, co by chcieli robić, tylko idą tam, gdzie są wolne miejsca pracy. Staramy się im pomóc w nawiązywaniu nowych kontaktów, w załatwieniu dokumentów. Starają się jak najszybciej stanąć na własne nogi — mówi.

    Kierowniczka zapewnia, że cudzoziemców nie trzeba się bać, ale trzeba starć się im pomóc.

    — Są to ludzie skrzywdzeni przez los. Przecież nikt nie ucieka przed dobrem. Oni po prostu szukają lepszego, spokojnego życia. Pracodawcy są zadowoleni z ich pracy, gdyż są to ludzie bardzo pracowici, uczciwi i posłuszni— tłumaczy Ilma Skuodienė.

    34-letni Dima z Ukrainy na Litwę z rodziną przybył przed rokiem.

    — Uciekaliśmy przed wojną. Obecnie pracuję na budowie, żona jako sprzątaczka w kawiarni, a syn chodzi do szkoły. Wynajmujemy jednopokojowe mieszkanko i to nam starcza. Najważniejszy jest spokój. Język litewski dla nas jest dosyć trudny, ale powoli oswajamy go. Wiedziałem, że będzie ciężko. Ludzie są tu raczej przyjaźnie nastawieni do takich jak my. Było jednak na początku kilka przykrych sytuacji z powodu tego, że jesteśmy uchodźcami — opowiada Dima.

    Mężczyzna tęskni za resztą rodziny, za znajomymi, ale jak mówi, nie za taką Ukrainą, jaką zostawił.

    — Na Ukrainie pozostali moi rodzice i wielu znajomych. Nie chcieli jechać razem. Oczywiście, bardzo martwię się o nich i mam nadzieję, że przyjadą tutaj do nas, jak tylko staniemy na nogi. Trudno powiedzieć, czy na stałe osiedliliśmy się na Litwie. Myślimy, żeby później wyruszyć na Zachód za lepszym chlebem. Na razie mieszkamy tutaj i jest nam dobrze. Nie musimy się bać o własne życie — wyznaje Dima.

    PRAWA UCHODŹCY

    Cudzoziemiec, któremu przyznano status uchodźcy lub ochronę uzupełniającą, nabywa szereg praw. Najważniejsze z nich to:
    * prawo pobytu na Litwie,
    * prawo do pracy,
    * prawo do prowadzenia działalności gospodarczej,
    * prawo do świadczeń pomocy społecznej,
    * otrzymywania zasiłków — rodzinnego, pielęgnacyjnego i wychowawczego,
    * prawo do ubezpieczenia zdrowotnego,
    * prawo do pomocy integracyjnej,
    * prawo do nauki w szkołach podstawowych, gimnazjalnych, a także wyższych,
    * możliwość podróżowania za granicę — osoby, którym przyznano status uchodźcy,    otrzymują dokument podróży, nazywany paszportem genewskim.

     

    Print

     

     

     

    Więcej od autora

    Budki telefoniczne odchodzą do historii

    Automaty telefoniczne, które działały na Litwie od ponad 100 lat, przeszły do historii. 20 czerwca na dworcu autobusowym w Wilnie został wyłączony ostatni w kraju taksofon.  Jeden z głównych środków komunikacji zdalnej, dawne automaty telefoniczne, stał się całkowicie bezużyteczny w...

    Pies to nie tylko przyjemność, ale też i obowiązek

    1 lipca obchodzimy Światowy Dzień Psa. Święto psów ustanowiono, by wszystkim przypominać, że zwierzę to zasługuje na właściwe traktowanie i szacunek. Statystyki nie pozwalają nam wątpić, że jesteśmy narodem kochającym psy, ponieważ połowa naszych rodaków trzyma w domu co...

    Czesław Okińczyc dla „Kuriera”: „Radio Znad Wilii było i jest polskim radiem dla Polaków mieszkających na Litwie”

    Czesław Okińczyc, sygnatariusz Aktu Niepodległości Litwy, ambasador, członek rady uniwersytetu wileńskiego, mecenas i założyciel Radia Znad Wilii. Czytaj więcej: Turniej Charytatywny „4th Czesław Okińczyc Golf Cup 2020” Honorata Adamowicz: Polska rozgłośnia w Wilnie, Radio Znad Wilii, 1 lipca obchodzi swoje 30-lecie....

    Bank Litwy chce minimalnej 868 euro już od 2023. Trójstronna Rada sceptyczna

    Według Banku Litwy płaca minimalna może wzrosnąć o 18,9 proc. czyli o 138 euro, do 867 euro na papierze. W sumie na rękę wzrosłaby o około 75 euro i wyniosłaby prawie 625 euro. Tymczasem Trójstronna Rada twierdzi, że rozmowy...