Przechować pamięć o zbrodni w Ponarach

Prezes Stowarzyszenia „Rodzina Ponarska” Maria Wieloch

Miejsce kaźni w wileńskich Ponarach w okresie komunizmu pozostawało w całkowitym zaniedbaniu, a wiedza o nim w narodach litewskim i polskim była znikoma. Po wojnie postawiono w Ponarach symboliczny barak muzeum, które miało upamiętniać ofiary masowej zagłady, jednak było ono przeważnie zamknięte, a w 1981 r. doszczętnie spłonęło.
Dopiero cztery lata później teren zbrodni został uporządkowany przez władze, które utworzyły tzw. Ponarski Zespół Pomnikowy. Zamontowany wówczas napis na tablicy informacyjnej głosił, że w tym miejscu w czasie wojny hitlerowcy pomordowani obywateli radzieckich. Przy czym znacznie zaniżono liczbę ofiar.

– Do 1985 roku Ponary były całkowicie zapomnianym miejscem, nikt o to miejsce nie dbał. Dopiero na początku lat 50. Polacy tam mieszkający postawili krzyż, który w 1952 r. władze sowieckie zniszczyły. Żydzi w 1985 r. ten teren częściowo uporządkowali, niektóre doły odkopano, oczyszczono. Po tym, jak Żydzi postawili swój pierwszy pomnik, Polacy postawili 10-metrowy dębowy krzyż i pomnik z napisem, komu to miejsce jest poświęcone – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” prezes Stowarzyszenia Rodzina Ponarska, Maria Wieloch.
W roku 1980 powstało symboliczne muzeum, które jednak w praktyce nie funkcjonowało, a w następnym roku zostało całkowicie zniszczone przez pożar. W tym czasie w miejscu ponarskiej zbrodni obecny był już obelisk z napisem: „Ofiarom faszystowskiego terroru 1941–1944, ku czci zamordowanych Żydów”. W 1985r. teren został uporządkowany przez władze z okazji 45. rocznicy utworzenia rządów sowieckich na Litwie. Powstał Ponarski Zespół Pomnikowy, którego działania zaowocowały postawieniem tablic informujących o 100 tys. zamordowanych obywateli sowieckich. Rok 1990 to nowa tablica z wyrytą gwiazdą Dawida, mówiąca o 70 tysiącach zamordowanych Żydów.

W 2000 roku odsłonięto kilkunastometrowy metalowy krzyż z napisem „Pamięci wielu tysięcy Polaków pomordowanych w Ponarach, w hołdzie Rodacy Ziemi Wileńskiej”
Obecnie w centralnym miejscu zbrodni znajduje się duży obelisk obfitujący w żydowską symbolikę, mówiący o zbrodni popełnionej na ludności żydowskiej

– Po 10 latach ten krzyż był już zniszczony. Stowarzyszenie „Rodzina Ponarska” i pani Helena Pasierbska, jeżdżąc na Wileńszczyznę do Ponar, zbierając wszelką informację o dokonanej tam zagładzie, domagała się od Rady Ochrony Pamięci Walk Męczeństwa, żeby na miejscu tego krzyża umieścić coś bardziej trwałego. Rada Ochrony Pamięci Walk Męczeństwa przez swojego sekretarza, którym był wtedy Andrzej Przewoźnik, tragicznie zmarły w katastrofie smoleńskiej, zabrali się za urządzanie tego terenu. Oczywiście to wszystko musiało być uzgadniane ze stroną litewską – zaznacza Maria Wieloch.
Kształtowanie się pamięci o zbrodni w Ponarach były niesłychanie trudne ze względów na warunki polityczne po zakończeniu II wojny światowej. Tereny polskiej Wileńszczyzny stały się integralną częścią ZSRR. W latach 90., gdy Litwa wyodrębniła i uniezależniła swoje terytorium, również nie uważano za korzystne nadawanie rozgłosu zbrodni, która w głównej mierze popełniana była przez litewskich kolaborantów.
– Wiadomo było, że miejsce, gdzie byli pomordowani Polacy, będzie uporządkowane. Tymczasem strona polska dogadywała się ze stroną litewską, jako gospodarzami tego terenu, i ten drewniany krzyż został spiłowany. Gdzie on jest teraz, niestety dokładnie nikt nie wie. Wskutek starań Stowarzyszenia „Rodzina Ponarska” i „Wspólnoty Polskiej” w 2000 roku odsłonięto kilkunastometrowy metalowy krzyż z podpisem „Pamięci wielu tysięcy Polaków pomordowanych w Ponarach, w hołdzie Rodacy Ziemi Wileńskiej”. Cała kwatera została otoczona murem. Miejsce pamięci ofiar pomordowanych w trakcie II wojny światowej obejmuje łącznie blisko 20 hektarów. Poza większymi pomnikami są tu mniejsze, upamiętniające poszczególne osoby, są też oznakowane „doły śmierci” – tłumaczy Maria Wieloch.

W 2000 roku, 22 października była wielka uroczystość, odbyło się oficjalne otwarcie kwatery polskiej.
– Obecnie szukamy dokumenty, żeby odnaleźć jak najwięcej nazwisk tych, którzy zostali zamordowani w Ponarach. Podaje się bardzo różną liczbę osób, niektórzy mówią, że kilkanaście tysięcy, inni, że zginęło tu kilkadziesiąt tysięcy Polaków. Nikt nie zna dokładnej liczby. Okazuje się, że i dołów jest o wiele więcej. Polacy związani z Wileńszczyzną i „Rodziną Ponarską” każdego roku, 12 maja, obchodzą Dzień Ponarski na pamiątkę największej egzekucji wileńskiej młodzieży w 1942 r. Tego dnia przyjeżdżamy do Ponar, żeby złożyć biało-czerwone wieńce. Zawsze je składamy na polskiej i żydowskiej kwaterze. W uroczystościach biorą udział politycy litewscy, przyjeżdża wiele gości z Polski i Izraela – zaznacza prezes Stowarzyszenia „Rodzina Ponarska”, Maria Wieloch.
Obrane miejsce kaźni spełniało wszystkie wymogi dla tej akcji. Skazańców można było doprowadzić z pobliskiego Wilna oraz dowozić z różnych stron ciężarówkami lub wagonami kolejowymi. Las chronił przed wzrokiem niepożądanych osób i skutecznie tłumił odgłosy strzałów.

Przetarg na kompleksowe uporządkowanie i rekonstrukcję memoriału w Ponarach był ogłoszony w czerwcu 2014 roku

Obecnie w centralnym miejscu zbrodni znajduje się duży obelisk obfitujący w żydowską symbolikę, mówiący o zbrodni popełnionej na ludności żydowskiej. Nieopodal znajduje się niewielki, drewniany budynek, w którym prezentowana jest wystawa dotycząca zbrodni, przedstawionej jako część Holocaustu. Polskie miejsce pamięci umieszczone jest na uboczu, w sąsiedztwie kolejowych torów i parkingu.
Pomysł rekonstrukcji memoriału w Ponarach istnieje już od dawna. Przetarg na kompleksowe jego uporządkowanie i rekonstrukcję był ogłoszony w czerwcu 2014 roku przez Ministerstwo Kultury oraz Wileńskie Państwowe Muzeum Żydowskie im. Gaona. Zgłoszonych zostało 16 projektów.
Projekt pod tytułem „Las szeptów” został wybrany jako najlepszy w konkursie na odnowę memoriału w Ponarach. Jak mówił jeden z organizatorów konkursu, Markas Zingeris z Wileńskiego Państwowego Muzeum Żydowskiego im. Gaona, następnym krokiem będzie stworzenie konkretnego projektu na podstawie opracowanej idei.
Autorzy zwycięskiego pomysłu proponują odtworzenie na terenie memoriału byłego szlaku ścieżek, odnowienie gablot informacyjnych, zbudowanie nowego budynku, w którym mieściłoby się centrum informacyjne z księgarnią, szatnią, kawiarnią, toaletą, galerią i jeszcze jedną salą ekspozycyjną a także pracownia. Pomieszczenia na drugim piętrze budynku byłyby przeznaczone dla administracji. Od budynku do miejsca mordu prowadziłby kanał symbolizujący miejsce przetrzymywania ofiar przez nazistów, wychodzący z osi galerii wewnątrz budynku. Druga, „wolniejsza ścieżka” miałaby umożliwić zwiedzającym obejrzenie wszystkich obiektów na terenie memoriału. Ścieżki miałyby być zainstalowane w ten sposób, by nie przeszkadzały w dalszych badaniach archeologicznych.

Miejsce pamięci ofiar pomordowanych w trakcie II wojny światowej obejmuje łącznie blisko 20 hektarów

Projekt przewiduje specjalny system oświetlenia na ternie memoriału, zmianę konturów placu głównego, na którym odbywałyby się uroczystości, oznaczenie miejsc znalezisk archeologicznych, wyeksponowanie tunelu ucieczki.
W ciągu trzech lat, od lipca 1941 do lipca 1944, wymordowano tu około sto tysięcy osób. W tej liczbie ok. 70. tysięcy Żydów narodowości polskiej, ok.20. tysięcy Polaków oraz grup jeńców radzieckich, Białorusinów, Romów, nielicznych Litwinów – działaczy komunistycznych oraz 20 oficerów i żołnierzy z oddz. gen. Plechaviciusa, skompromitowanych w walce z polskimi partyzantami Armii Krajowej, a także inne osoby. Miejsce było idealne, bo można było doprowadzić skazańców z pobliskiego Wilna, jak i dowozić z różnych stron ciężarówkami lub wagonami kolejowymi.

Fot. Marian Paluszkiewicz

Publikacja z cyklu litewskie dziedzictwo kulturowe – wspólne bogactwo wszystkich narodów. Projekt jest częściowo finansowany przez Departament Mniejszości Narodowych i rządu Republiki Litewskiej.