Katalonia chce „rozwodu’ z Hiszpanią

Katalonia od lat domaga się tego samego – niepodległości i oderwania się od Hiszpanii
Fot. archiwum

Kataloński parlament przyjął ustawę umożliwiającą przeprowadzenie 1 października referendum w sprawie niepodległości.

Premier Hiszpanii, Mariano Rajoy, wezwał w środę regionalny rząd Katalonii do rezygnacji z planowanego referendum w sprawie jej niepodległości, które jego zdaniem oznaczałoby złamanie obowiązującego prawa.
„Nie idźcie dalej. Wróćcie do prawa i demokracji. To referendum jest chimerą” – powiedział Rajoy w transmitowanym przez telewizję przemówieniu. Dodał, że jakiekolwiek działanie łamiące prawo spotka się ze stosowną odpowiedzią.
– Mam nadzieję, że rząd Hiszpanii tę sprawę rozwiąże demokratycznie. Katalonia nie jest jedynym regionem, w którym wielu obywateli marzy o oderwaniu się. W całej Europie działa kilkadziesiąt ugrupowań politycznych żądających dla swoich regionów pełnej autonomii lub niepodległości. Oczywiście, Unia Europejska nie popiera tego, ale uważa, że każdy ma prawo. Na razie żaden region Hiszpanii nie mówi, że chciałby wyjść z Unii. Jeśli Katalonia odłączy się od Hiszpanii, zmieni się status tych państw w Unii Europejskiej. Nie wiadomo, co będzie. To jeszcze długi proces. Najpierw powinno odbyć się referendum, Sąd Konstytucyjny i wiele innych spraw. Jaki będzie koniec tego, dzisiaj jest bardzo trudno przewidzieć – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” Gediminas Kirkilas, szef komitetu do spraw europejskich litewskiego parlamentu.

Na mocy artykułu 155 ustawy zasadniczej rząd Hiszpanii może zawieszać uprawnienia wykonawcze rządów regionalnych. Na razie nie skorzystał z tej opcji, starając się udaremnić referendum na drodze sądowej.
– Najważniejsze jest, żeby znaleźli kompromis. Być może, gdyby Katalonia dostała więcej autonomii, chociaż i tak ma dosyć dużo, to być może nie chciałaby się odłączyć. Wszystkie separatystyczne bunty nie są najlepszym przykładem dla innych krajów. To państwo ma wtedy bardzo dużo problemów ekonomicznych, zwiększa się sprzeciw wśród mieszkańców, powstają bunty – mówi Gediminas Kirkilas.

W Katalonii mieszka 16 proc. całej ludności Hiszpanii, ale na region ten przypada aż jedna czwarta całego hiszpańskiego eksportu. Od wielu lat Katalonia finansuje także rozwój biedniejszych regionów kraju, co budzi coraz większe niezadowolenie większości mieszkańców tego najbogatszego regionu Hiszpanii. Chcą oni, aby wypracowane w ich regionie dochody były także wykorzystywane na miejscu, a nie, w imię ogólnonarodowej solidarności, przydzielane przez władze w Madrycie biedniejszym regionom.
– Katalonia jest ekonomicznie mocną częścią Hiszpanii. Myślę, że zbyt dużą część płacą do wspólnego budżetu państwa. Separatystyczne bunty bardzo łatwo przekonują mieszkańców o tym, że będzie lepiej, gdy Katalonia będzie osobnym państwem – podkreślił Kirkilas.

Jarosław Narkiewicz, członek sejmowego komitetu do spraw europejskich w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” powiedział, że każdy naród ma prawo na samookreślenie się i że to ich sprawa wewnętrzna.
Hiszpański Trybunał Konstytucyjny zawiesił wyznaczone na 1 października referendum po zaskarżeniu jego legalności przez rząd. Zdaniem rządu głosowanie takie byłoby sprzeczne z uchwaloną w 1978 roku konstytucją Hiszpanii, która deklaruje niepodzielność terytorium państwa.
Katalonia już raz przeprowadziła referendum w sprawie niepodległości. 9 listopada 2014 r. za secesją opowiedziało się 80,76 proc. głosujących. Do urn poszła jednak tylko mniej więcej 1/3 uprawnionych do głosowania. Madryt uznał tamto głosowanie za nielegalne, zaś zwolennicy niepodległości w Barcelonie potraktowali referendum jako swego rodzaju test i próbę generalną przed kolejnym głosowaniem.

Obecnie sondaże (najczęściej zamawiane przez lokalne katalońskie władze) dają zwolennikom secesji 41 proc. poparcia. Pozostania w składzie Hiszpanii chciałoby 49,5 proc. Choć wciąż przeważają zwolennicy jedności z Madrytem, to jednak aż 70 proc. mieszkańców Katalonii chce przeprowadzenia październikowego referendum. Czas gra natomiast na korzyść secesjonistów. Jeszcze dziesięć lat temu niepodległość popierało bowiem zaledwie ok. 15 proc. ankietowanych.
Katalonia utraciła swoją niezależność w 1714 roku i do dzisiaj niektórzy wciąż mają nadzieję, że mogłaby na nowo stać się niezależnym państwem.
Polemika i rozważanie nad tym, czy Katalonia powinna odłączyć się od Hiszpanii, jest na językach rodzimych Katalończyków już od wielu lat, jednak tak naprawdę gorąco zrobiło się po manifestacji 11 września 2012 r. (Dzień Narodowy Katalonii), kiedy ulicami Barcelony przeszły tysiące ludzi, którzy wykrzykiwali prokatalońskie hasła, w rękach niosąc katalońskie flagi.