Litewscy internauci popierają Polskę w jej sporze z Komisją Europejską

246
Wiceszef Komisji Frans Timmermans podkreślił, że KE daje Polsce trzy miesiące na wprowadzenie rekomendacji Fot. archiwum

Komisja Europejska podjęła decyzję bez precedensu: uruchomiła w sprawie Polski artykuł 7 traktatu o UE, który ma stwierdzić, że Polska jest krajem niepraworządnym. To odpowiedź na prowadzoną przez PiS reformę wymiaru sprawiedliwości. Choć litewscy politolodzy na razie nie komentują tego zdarzenia, wśród internautów spotkało się ono z żywym oddźwiękiem.

Wiceszef Komisji, Frans Timmermans, który poinformował o tej decyzji, podkreślił, że KE daje Warszawie trzy miesiące na wprowadzenie rekomendacji dotyczących praworządności. Artykuł 7 traktatu o UE nie został nigdy użyty wobec żadnego z państw członkowskich.

Decyzja Komisji może być cofnięta, jeśli w ciągu trzech miesięcy Polska wypełni rekomendacje Komisji dotyczące Trybunału Konstytucyjnego oraz ustaw o Sądzie Najwyższym, ustroju sądów powszechnych oraz Krajowej Radzie Sądownictwa. Przewodniczący KE Jean-Claude Juncker w liście opublikowanym na Twitterze zaprosił premiera Mateusza Morawieckiego na spotkanie podczas „roboczego lunchu lub obiadu” w Brukseli 9 stycznia 2018 roku.

Prezydent Andrzej Duda ostro skrytykował urzędników Unii Europejskiej i ich działania oraz zadeklarował, że nie będzie ustępował pod ich naciskiem. Prezydent udzielił wywiadu telewizji Polsat News. Był pytany o decyzję Komisji Europejskiej o uruchomieniu procedury wynikającej z art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej, która teoretycznie może prowadzić do nałożenia na Polskę sankcji, aż do zawieszenia w prawach członka włącznie.

„Polacy uważają, że wymiar sprawiedliwości działa fatalnie i Polska jest krajem niesprawiedliwym. Ja chcę sprawiedliwość przywrócić i pan Timmermans mi tego nie zabroni” – zadeklarował prezydent. Mówił wręcz o „systemie kastowym” i „komunizmie w polskim sądownictwie”. Krytykował przy tym urzędników UE: „Bardzo wielu przedstawicieli instytucji europejskich mówi nieprawdę o Polsce. Oni kłamią wtedy, kiedy mówią, że w Polsce są zmiany, które prowadzą do naruszenia zasady państwa prawnego, a przecież my zwiększamy standardy demokratyczne”.
Polskie MSZ uznało, że decyzja Komisji Europejskiej ma charakter polityczny i nie służy budowaniu zaufania między Brukselą a Warszawą. Niemniej MSZ zadeklarował gotowość dalszego dialogu z UE i przedstawienia argumentów przez polski rząd zarówno na forum Rady ds. Ogólnych, a także w kontaktach dwustronnych.

Niemieckie media oceniają, że decyzja o uruchomieniu art. 7 Traktatu UE wobec Polski była słuszna. Część komentatorów przewiduje, że spór doprowadzi do wyjścia Polski z Unii, inni przypominają o zasługach Solidarności i podkreślają, że Polska należy do Europy.

Choć na Litwie brak na razie opinii politologów w tej bezprecedensowej sprawie, to na litewskich portalach internetowych nie brak żywej reakcji internautów.
Pod artykułem na litewskim portalu Delfi.lt zatytułowanym „Bezprecedensowe uderzenie w Polskę z KE“ widnieje ponad 400 komentarzy, w większości pozytywnych wobec Polski.
„Dzisiaj Polska jest gwarancją zachowania Unii Europejskiej, jej ignorowanie oznacza to samo, co niszczenie Unii Europejskiej“ – uważa Rimantas Petrikas.
Użytkownik Andrius pisze: „Polska odmawia wykonywania „rekomendacji” unijnych, twierdząc, że ma prawo „do wyczyszczenia kasty sędziowskiej”. Nie bardzo rozumiem: za niewykonywanie rekomendacji grożą sankcje? Co tam Bruksela twierdzi na temat dyktatury? A może to wszystko w imię demokracji?” – zadaje retoryczno-ironiczne pytanie.

„Stebetojas” (Obserwator) dodaje: „Popieram Polaków w ich dążeniu do przebudowy komunistycznych sądów i przeprowadzenia reformy sądownictwa. Dziwnie brzmi twierdzenie, że naruszy to niezależność sądów. A przecież na Litwie dotychczas działa sowiecki system praworządności i sądów, ale Brukseli to pasuje. Czyżby sowiecki system jest zgodny ze standardami współczesnej UE?”

Komentator, tytułujący się „Trzymajcie się tam, Polacy!”, pisze: „Zachodnia imperialistyczna prasa wznieca tak brudną kampanię przeciwko Europie Wschodniej i krajom Grupy Wyszehradzkiej, jaką obserwowaliśmy w wykonaniu ZSRS przeciwko Zachodowi. W Brukseli siedzą samozwańczy wodzowie, jak Juncker, którego niewielki rozum dziwi już dawno, i mają czelność z suwerennymi państwami zachowywać się jak z własną kolonią czy prowincją”.

„Popieram Polaków, to jedyny bastion wolności i demokracji, który pozostał w Europie, gdzie władza pracuje dla dobra własnego kraju i bezwarunkowo broni interesów swoich obywateli, dlatego Polacy nie mają euro i mają najmniejsze ceny. Bruksela doczeka się, że niebawem nastąpi Plexit. Brytyjczycy jako pierwsi zrozumieli, że Bruksela to analogia Kremla dyktująca wszystkim własne warunki” – uważa inny internauta.

Sporo tzw. polubień i „serduszek” zebrała wypowiedź internauty „Co będzie, babciu, co będzie”– „Kiedy Polska wyczyści swoje skorumpowane struktury, będzie miała wystarczająco własnych środków i żadne unijne „wsparcie” nie będzie jej potrzebne. Wtedy powstanie pytanie: po co Polsce w ogóle potrzebna jest Unia? Dokąd wyemigrują Niemcy, kiedy ich z własnego kraju wypchnie zaproszona fala Afrykanów i muzułmanów? Europa musi się zastanowić, zanim zacznie atakować Polskę…”.

„Europa podpisała na siebie wyrok w tej chwili, kiedy postanowiła wpuścić „muślimów”, a ponieważ tzw. „tolerancja” nie pozwalać karać tych, którzy gwałcą i podrzynają gardła Europejczykom, więc los Europy jest już przesądzony” – dodaje inny.

Opr. A. P.