1
Przełomowy krok w sprawie budowy meczetu w Wilnie

Dziś w kraju czynne są cztery meczety: we wsiach Czterdzieści Tatarów i Niemież w rej. wileńskim, we wsi Rejże w rej. olickim oraz w Kownie Fot. Marian Paluszkiewicz

W trwającym od kilku dekad dialogu między wspólnotą muzułmanów Litwy a władzami na temat budowy meczetu w Wilnie – pojawiają się pierwsze rezultaty. Narodowa Służba Ziemi właśnie wydzieliła wspólnocie działkę, na której mógłby powstać nieduży meczet. Działka, o powierzchni ok. 0,84 ha, znajduje się przy ul. Ilgalaukio na stołecznej Lipówce, w sąsiedztwie cmentarza tatarskiego i karaimskiego.

– To, że wreszcie doszliśmy do porozumienia w sprawie działki, jeszcze nie znaczy, że już zaraz rozpocznie się budowa. Trzeba załatwić jeszcze sporo dokumentów, otrzymać wszystkie pozwolenia. Należy rozwiązać również kwestię finansową. Szacujemy, że na budowę meczetu, który mógłby zmieścić ok. 600 osób, potrzeba ok. 8 mln euro. Jednak nie będziemy ubiegać się, by dom modlitwy sfinansowało państwo. Wiemy, że pieniędzy w rządzie zawsze brakuje, że potrzebują ich inne organizacje. Nie chcemy stać się dodatkowym obciążeniem i sądzę, że wystarczy, że już otrzymaliśmy działkę – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” przewodniczący Rady Muzułmańskich Wspólnot Religijnych Litwy, mufti Aleksandras Beganskas.

Mufti uważa, że budowa meczetu w Wilnie mogłaby zostać sfinansowana z funduszy zagranicznych pochodzących z Turcji, Arabii Saudyjskiej czy Kataru. Beganskas na razie nie ma odwagi dokładnie prognozować, kiedy na Lipówce mogłaby powstać muzułmańska świątynia. W przybliżeniu według niego może do tego dojść co najmniej po czterech latach.

Warto zaznaczyć, że budowa meczetu wcześniej była rozważana też w dzielnicach Antokol, Karolinki oraz na terenach nieopodal Łukiszek, gdzie kiedyś już znajdowała się muzułmańska świątynia, która jednak została wyburzona w czasach sowieckich. Działka na Lipówce również nie jest nową propozycją – była wskazywana jako jeden z wariantów w ciągu kilkunastu lat, jednak z powodu różnych przeszkód biurokratycznych sprawa i tak nie została doprowadzona do końca. W dodatku, wspólnota muzułmańska też niezbyt przepadała za danym wariantem.

– Nie jest to idealne miejsce dla budowy świątyni, jednak sądzę, że trzeba iść na kompromis i brać to, co nam dają. Nieopodal tej działki znajduje się lotnisko, więc nie jest tu spokojnie. Dojazd dla osób starszych nie jest bardzo wygodny, a także czasem w tych okolicach można odczuwać pewien specyficzny, nieprzyjemny zapach. Jednak trzeba liczyć się z tym, że póki dążyliśmy do powstania meczetu w Wilnie, zdążyło wyrosnąć nowe pokolenie. Jeśli natomiast nie zgodzimy się na zaproponowany wariant, to dyskusje mogą przedłużyć się na kolejne dekady. Trzeba wreszcie zamknąć tę sprawę, bo potrzebujemy swego centrum duchowego. Dlatego cieszę się, że udało się osiągnąć kompromis i zrobić pierwszy krok w kierunku powstania meczetu – powiedział Aleksandras Beganskas.

Litewska wspólnota muzułmańska nie jest duża. Według powszechnego spisu ludności z 2011 r. na Litwie mieszkało niespełna 3 tys. muzułmanów sunnitów. Szacuje się, że ogółem w naszym kraju może dziś mieszkać około 5–6 tys. muzułmanów, z czego ok. 1,5 tys. w Wilnie.

Dziś w kraju czynne są cztery meczety: we wsiach Czterdzieści Tatarów i Niemież w rejonie wileńskim, we wsi Rejże (Raižiai) w rejonie olickim oraz w Kownie. Wileńscy muzułmanie modlą się w pomieszczeniach Centrum Kultury i Oświaty Islamskiej przy ul. Smolensko. W piątkowych nabożeństwach uczestniczy tam 150–200 wiernych.

Meczet w Wilnie, obok obecnego placu Łukiskiego, został zbudowany jeszcze w XVI wieku. Była tam też cała wieś tatarska. W 1968 r. decyzją władz sowieckich meczet został wyburzony, zaś znajdujący się w pobliżu cmentarz – zniszczony. Obecnie w tym miejscu stoją budynki instytutów Uniwersytetu Wileńskiego.

 

Jedna odpowiedź do Przełomowy krok w sprawie budowy meczetu w Wilnie

  1. Wereszko mówi:

    “Mufti uważa, że budowa meczetu w Wilnie mogłaby zostać sfinansowana z funduszy zagranicznych pochodzących z Turcji, Arabii Saudyjskiej czy Kataru.”
    No pięknie!
    A czy mufti wyobraża sobie budowę kościoła np. w Turcji, Arabii S., czy Katarze i to finansowaną z “funduszy zagranicznych” np. z Polski, Meksyku czy Włoch?
    Głupia bezbożna Europa dobrowolnie szykuje sobie sznur na własną szyję…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.