Kamienica nierozerwalnie związana z historią państwowości

40
W kamienicy przy ul. Zamkowej 26, w której podpisano Akt Niepodległości Litwy, znajduje się Dom Sygnatariuszy, filia Litewskiego Muzeum Narodowego

16 lutego Litwa obchodzi 102. rocznicę odrodzenia państwa. Cały kraj, a przede wszystkim Wilno szykuje się do tegorocznych obchodów.

Tradycyjnie uroczystości odbędą się także w historycznym budynku przy ul. Zamkowej, gdzie 16 lutego 1918 r. Rada Litwy (Taryba) na czele z dr. Jonasem Basanavičiusem podpisała Akt Niepodległości i ogłosiła odrodzenie niepodległego, opartego na fundamentach demokratycznych państwa litewskiego ze stolicą w Wilnie. Podpisy pod Aktem Niepodległości złożyli m.in.: Antanas Smetona, późniejszy prezydent Litwy, Augustinas Voldemaras, późniejszy premier Litwy, oraz Stanisław Narutowicz, działacz polityczny, brat pierwszego prezydenta RP Gabriela Narutowicza.

W LSRS zakazywano świętować 16 lutego

Obecnie w kamienicy przy ul. Zamkowej 26 (Pilies g. 26) znajduje się Dom Sygnatariuszy, filia Litewskiego Muzeum Narodowego. Mieści się tu ekspozycja opowiadająca o historii odrodzenia niepodległości kraju, prezentowany jest też oryginalny Akt Niepodległości Litwy.
– Muzeum właściwie od początku istnienia, czyli od 2000 r., stara się, by Święto Niepodległości było okazją do spotkań, które pozwalają czegoś ciekawego doświadczyć. W ramach zwiedzania naszej ekspozycji staramy się łączyć poznawanie historii Litwy, a także Wilna z tym świętem – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Vilma Bukaitė, starszy przewodnik muzealny w Litewskim Muzeum Narodowym.
– W okresie sowieckim obchody święta odrodzenia litewskiej państwowości były zakazane. Dopiero po przywróceniu niepodległości 16 lutego ogłoszono świętem państwowym. Warto też wspomnieć, że już w 1989 r. tutaj, w obecnym muzeum, a wówczas zwykłym domu mieszkalnym, odbyły się uroczystości poświęcone 71. rocznicy podpisania Aktu. Wtedy też na swoje dawne miejsce wróciła pamiątkowa tablica, przypominająca o tej ważnej dacie. Była to dokładna kopia tablicy autorstwa litewskiego rzeźbiarza Petrasa Rimšy, umieszczonej na ścianie budynku w 1940 r. Niestety, owa tablica prawie natychmiast została usunięta, a w latach okupacji sowieckiej zaginęła. Dokładna kopia oryginału powstała dzięki temu, że rodzina artysty zachowała gipsową formę. Niezwykle ciekawy jest też fakt, że tablicę odtworzyły trzy osoby trzech narodowości – Litwin, Polak i Rosjanin. Od tego momentu kamienica wróciła do świadomości mieszkańców kraju jako miejsce, gdzie został podpisany Akt Niepodległości Litwy – opowiada Vilma Bukaitė.

Afisze teatralne z I połowy XX w. przypominają, że Wilno zawsze było miastem przyjaznym i wielonarodowym

Popularna cukiernia, słynni właściciele

Warto przypomnieć bogatą historię budynku, w którym mieści się Dom Sygnatariuszy.
– Dzieje tej zabytkowej kamienicy sięgają XV w. Świadczą o tym gotyckie piwnice, które się zachowały. W pierwszej połowie XIX w. budynek nabyła rodzina, która na dobre wpisała się w historię Wilna. Budynek stał się własnością kupców Karola i Józefa Sztrallów. Rodzina zarządzała nim do 1940 r. Było tu 14 mieszkań, z których 10 przeznaczono pod wynajem. W pozostałych mieszkali właściciele. Na parterze, gdzie obecnie mieści się Sala Sygnatariuszy, znajdowała się słynna wileńska kawiarnia „Biały Sztrall” – kontynuuje przewodniczka.
W domu przy Zamkowej 26 cukiernia istniała od 1852 do 1940 r. Po I wojnie światowej ówcześni wilnianie kawiarnię nazwali „Biały Sztrall” w odróżnieniu od „Czerwonego” i „Zielonego”. „Biały” dlatego, że krzesła w dwóch pokojach cukierni były białe, a ściany malowane na biało.
Cukiernia była bardzo popularna: w okresie międzywojennym przesiadywali tu profesorowie uniwersytetu, często przychodził Konstanty Ildefons Gałczyński, bywali też księża. Stąd cukiernię nazywano także „Sztrall Księży” albo też „Sztrall Pocztowy”, ponieważ naprzeciwko cukierni w dawnym pałacu kard. Jerzego Radziwiłła istniała do 1945 r. Poczta Centralna.
– W pierwszej połowie XX w. największe mieszkanie na trzecim piętrze wynajmowały organizacje społeczne. W okresie, gdy działała tu Litewska Rada Państwowa (Taryba), kamienica należała już do wnuczek słynnych kupców. Tu też mieściła się siedziba litewskiego Stowarzyszenia na rzecz Wspierania Ofiar Wojny. To właśnie poprzez te organizacje historia tego budynku jest nierozerwalnie związana z historią państwowości Litwy – kontynuuje Vilma Bukaitė.

piwnice, które się zachowały

Przypadek uczynił to miejsce historycznym

Do podpisania Aktu Niepodległości w domu Sztralla doszło dzięki zbiegowi okoliczności. Powołana we wrześniu 1917 r. Litewska Rada Państwowa do marca 1918 r. nie miała własnej siedziby. Spotykała się przy ul. Ostrobramskiej (Aušros Vartų), w budynku będącym siedzibą Litewskiego Towarzystwa Naukowego, jednak z powodu braku opału 16 lutego 1918 r. zebranie przeniesiono do mieszkania w domu Sztralla, które wynajmował Komitet Centralny Stowarzyszenia na rzecz Wspierania Ofiar Wojny. W gabinecie przewodniczącego komitetu Antanasa Smetony Radzie złożonej z 20 osób odczytano Akt Niepodległości i zaproszono do jego podpisania. Jako pierwszy podpisał go Jonas Basanavičius, a potem w porządku alfabetycznym pozostali sygnatariusze.
Podczas sowieckiej okupacji historyczna kamienica została znacjonalizowana, a jej właściciele musieli wyjechać z okupowanego Wilna. Dawne przestronne mieszkania zostały podzielone na mniejsze. Zasiedlono tu nowych lokatorów.

Odrestaurowane wnętrza pozwalają obcować z historią

11 marca 1990 r. Litwa jako pierwsza z republik sowieckich proklamowała niepodległość. Wtedy też podjęto pierwsze decyzje, by odpowiednio zagospodarować dawny dom Sztrallów.
– Dość długo trwał remont budynku. Trzeba też było zadbać o przesiedlenie w nowe miejsce mieszkańców kamienicy. Dzięki pracy konserwatorów udało się częściowo zachować oraz odtworzyć wystrój dawnych wnętrz: fragmenty autentycznego parkietu, piece kaflowe, sztukaterie na sufitach. Od 2000 r. działa tu muzeum Dom Sygnatariuszy – mówi Vilma Bukaitė.
Ekspozycja muzealna stopniowo się powiększała. – Opowiadamy tu interesujące fakty z życia każdego z 20 sygnatariuszy. Poprzez ich życiorysy można poznać historię Litwy od II połowy XIX w. do lat 1918–1919. W ekspozycji znalazły się przeróżne przedmioty, meble, fotografie, dokumenty pochodzące z tamtego okresu. Wydrukowane w I połowie XX w. – po polsku, rosyjsku i litewsku – afisze teatralne przypominają, że Wilno zawsze było miastem przyjaznym i wielonarodowym. Mamy ekspozycję poświęconą Litwinom mieszkającym na uchodźstwie, szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Zawsze wspierali oni, w tym materialnie, nasz kraj w walce o niepodległość. Stworzyliśmy też interaktywne ekspozycje umożliwiające interakcję z eksponatem. Zwiększają one zainteresowanie młodzieży, która chętnie odwiedza naszą placówkę – zaznacza Vilma Bukaitė.

Ulubiona sowa ojca narodu

Oddzielna ekspozycja poświęcona jest sylwetce dr. Jonasa Basanavičiusa, ojca narodu litewskiego. Zajmuje osobną salę muzealną.
Zachowały się jego bogate archiwa – muzeum posiada wiele przedmiotów będących własnością tego działacza społecznego. Stare fotografie, dokumenty, meble przenoszą w czasie do epoki, w której żył i tworzył. Poznajemy go nie tylko jako działacza politycznego, lecz także jako człowieka niezwykle sentymentalnego.
– Basanavičius 25 lat życia spędził w Bułgarii. Mieszkał tam w domku, gdzie trzymał oswojoną sowę. Ptak siadywał na jego biurku, gdy polityk przy nim pracował. Pewnego dnia zraniony ptak doczołgał się do jego domu, do końca nie wiadomo, czy udało się go wtedy uratować. Wiadomo tylko, że po śmierci sowy Basanavičius kazał ją wypchać i zabrał ze sobą do Wilna. I to nie zważając na to, że nigdy nie miał tu własnego mieszkania. Mieszkał w hotelu lub w budynkach, w których wówczas działało Litewskie Towarzystwo Naukowe. Teraz ta sowa jest eksponatem w muzeum – opowiada Vilma Bukaitė.
Osobna gablota poświęcona jest Stanisławowi Narutowiczowi. – Nie mamy obszernego materiału na jego temat. Zebraliśmy stare zdjęcia rodzinne, dokumenty, na podstawie których można się dowiedzieć ciekawych faktów z życia tego sygnatariusza Aktu Niepodległości. Udało się nam też nawiązać kontakt z jego krewnymi, którzy obecnie mieszkają w Polsce. Niestety, współczesne pokolenia nie wiedzą o tej postaci zbyt wiele – ubolewa przewodniczka.

Orygina ł Aktu Niepodległości Litwy jest przechowywany w kuloodpornej gablocie. Jego
bezpieczeństwa strzegą funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa Publicznego

Oryginał Aktu strzeżony całą dobę

Na ekspozycji w Domu Sygnatariuszy można obejrzeć Akt Niepodległości Litwy. Dokument został wypożyczony na pięć lat z niemieckiego archiwum w roku stulecia odzyskania przez Litwę niepodległości. Przez kilka ostatnich tygodni był przechowywany w archiwum i chroniony przed światłem dziennym.
Z okazji Dnia Odrodzenia Państwa Litewskiego prezentowane faksymile dokumentu zostało zastąpione przez oryginał. Akt jest przechowywany w kuloodpornej gablocie z odpowiednim mikroklimatem. Jego bezpieczeństwa strzegą funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa Publicznego.
– Akt Litewskiej Rady Państwowej jest eksponowany w tym samym pokoju, w którym 16 lutego 1918 r. został podpisany. Był tu gabinet Antanasa Smetony, przewodniczącego Stowarzyszenia na rzecz Wspierania Ofiar Wojny, działacza społecznego, polityka, później wieloletniego prezydenta Republiki Litewskiej. W wynajmowanym przez stowarzyszenie mieszkaniu podpisano historyczny dokument. Historycy uważają, że tego dnia mogło zostać podpisanych także kilka innych ważnych dokumentów, ale nie są znane miejsca ich przechowywania – tłumaczy Vilma Bukaitė.

Niespodzianka stulecia

Oryginał Aktu Niepodległości Litwy z 16 lutego 1918 r. był uważany za zaginiony od lat. Tymczasem niespodziewanie okazało się, że był przechowywany w dyplomatycznym archiwum Republiki Federalnej Niemiec. Ręcznie spisany w języku litewskim egzemplarz Aktu Niepodległości Litwy 29 marca 2017 r. odnalazł w berlińskim archiwum dyplomatycznym profesor Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie Liudas Mažylis.
Strona litewska od razu podjęła negocjacje z Niemcami, aby doprowadzić do sprowadzenia dokumentu do kraju. Ostatecznie władze Niemiec zgodziły się na jego wypożyczenie na okres pięciu lat, czyli do 2022 r. W tym roku akt będzie także eksponowany w Kownie.


Fot. Marian Paluszkiewicz


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 7(19) 15-21/02/ 2020