Kwarantanna może być szansą

31
Antoni Jankowski: W tych trudnych czasach trzeba przede wszystkim zachować spokój Fot. Marian Paluszkiewicz

Wprowadzona od niedawna kwarantanna wywróciła wszystko do góry nogami. W sytuacji, gdy wokół szerzy się wirus, wymóg pozostania w domu wydaje się sensowny i zasadny. Zwłaszcza, że atmosferę domowego zacisza mącą informacje docierające ze świata, które, delikatnie mówiąc, nie napawają optymizmem.

Psycholodzy radzą w tej sytuacji jak najmniej spędzać czasu w internecie, by ograniczyć dostęp do mało wiarygodnych informacji i rozsądnie dozować dopływ newsów. Mimo wszystko warto być na bieżąco i wiedzieć np., jakie są najnowsze zalecenia w związku z koronawirusem na najbliższy czas. Żeby się o tym przekonać, wystarczy sprawdzić wiadomości dwa razy dziennie, zamiast mieć ciągle włączony telewizor z kanałem informacyjnym. Warto odwrócić uwagę i znaleźć czas na relaks: czytanie książki, film, ćwiczenia, ulubione zajęcia. Od złych wiadomości warto robić sobie przerwę.
– Obecną sytuację można porównać do rozpędzonego pociągu, który dostał ostry hamulec. Przez wzgląd na miłość bliźniego wraz z siostrami zakonnymi przebywamy w odosobnieniu. Dzwonię do starszych osób, pytam, jak się czują, czy potrzebują podwiezienia czegoś, jakiejś pomocy. W tym trudnym czasie, z jednej strony, trzeba chronić siebie, z drugiej – ciągle mieć i praktykować miłość bliźniego. Jest dużo płaszczyzn, dużo miejsc, gdzie trzeba się zainteresować i pomagać z głową – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” s. Anna Mroczek ze Zgromadzenia Sióstr od Aniołów, założycielka Centrum Kształcenia Rodziny w Nowej Wilejce i zdobywczyni tytułu Polak Roku 2019 „Kuriera Wileńskiego”.

Jak wskazuje rozmówczyni, życie wszystkich bardzo się zmieniło, z wielu rzeczy trzeba było zrezygnować, wiele rzeczy przełożyć.

– Z całą pewnością dotychczasowy świat już nie wróci. Wszystko będzie inaczej. Czekam, kiedy będzie normalniej. Budowa naszego Centrum Kształcenia Rodziny w Nowej Wilejce została ukończona, z tego powodu była wielka radość. Teraz miało dotrzeć wyposażenie kaplicy, ołtarz, ale z powodu epidemii nie możemy zakończyć prac. W przestrzeni świata i problemów świata jest to tylko malutki, lokalny problemik. Każdy się teraz zmaga z jakimiś własnymi problemami – dzieli się refleksjami.

Z powodu rozprzestrzeniania się koronawirusa i kwarantanny pojawiają się różnego rodzaju lęki i trudne myśli. Zwłaszcza negatywny przekaz informacyjny zwiększa poziom strachu czy niepokoju. Jak się oswoić z tą trudną sytuacją, jak sobie z nią poradzić?
– Nie trzeba siedzieć z komórką w ręku i co chwila sprawdzać, ilu już jest zakażonych, bo to bardzo nakręca spiralę strachu u ludzi. Dobrze, jeżeli mają swoją bezpieczną przestrzeń. Świat się zatrzymał, człowiek ma więcej czasu i to też jest szansa, by stanąć przed Bogiem. My też mamy codzienne adoracje godzinne w intencjach całego świata, ale również przede wszystkim trwania przy Bogu – podkreśla s. Anna Mroczek.

Siostra Rita Gvazdaitytė i siostra Anna Mroczek (od prawej) ze Zgromadzenia Sióstr od Aniołów Fot. Marian Paluszkiewicz

– Jeżeli jest strach, Pan Jezus mówi: „Nie lękajcie się”. Jako codzienną modlitwę polecam Psalm 91, „Kto się w opiekę oddał Najwyższemu”. Człowiek ma wybór, nakręca się strachem czy mówi: „Jezu, ufam Tobie”. Polaryzacja tych postaw duchowych też ma miejsce w społeczeństwie. Dla tych, którzy wierzą i ufają, jest to prowokacja, by ufać, zawierzyć Panu Bogu jeszcze bardziej – dodaje.

Nie trzeba nikomu przypominać, że stres wpływa destrukcyjnie na układ odpornościowy. Siostra Rita Gvazdaitytė ze Zgromadzenia Sióstr od Aniołów mówi o niszczącej sile strachu, przytaczając historyjkę.
– Widziałam taki obrazek, na którym mnich spotyka zarazę. Pyta ją, dokąd ta idzie. Zaraza odpowiada, że musi zabrać tysiąc dusz. Po jakimś czasie spotykają się i mnich zarzuca jej, że zabrała nie tysiąc, lecz pięć tysięcy dusz. Zaraza odpowiada mu: „To nie ja. Ja zabrałam tysiąc. Resztę zabrał strach” – opowiada s. Rita.

Na czas kwarantanny na Litwie dzwony kościelne co wieczór o godz. 20 wzywają ludzi do modlitwy w domu. Litewscy biskupi zachęcają wiernych do modlitwy w intencji chorych, lekarzy, pielęgniarek i wszystkich, dla których ten czas jest szczególnie trudny. Wileńskie kościoły udostępniają również za pośrednictwem internetu transmisje Mszy św., zapraszając do wspólnej modlitwy. Kwarantanna jest więc dobrą okazją, by odzyskać trochę czasu i przestrzeni, by przemyśleć pewne sprawy.
– Bardzo dobrze, że macie inicjatywę, kiedy dzwony biją na modlitwę z prośbą o opiekę do św. Józefa. To jest dobry snajper na niebo. Słyszałam też, że jest nowenna do św. Andrzeja Boboli, który już raz uratował Wilno przed zarazą i był bardzo skuteczny. Dla ludzi wierzących jest to okazja, aby jeszcze bardziej starali się Bogu zawierzyć – podsumowuje s. Anna Mroczek.
Niewątpliwie świat zwolnił tempo i może to być też okazja do tego, żeby zrozumieć, co się z nami dzieje, w jakim miejscu życia jesteśmy. Jest to okazja, żeby na telefon lub za pośrednictwem komunikatorów internetowych po prostu porozmawiać z bliskimi lub sąsiadami. Taka rozmowa może być bardzo pomocna.

Na czas kwarantanny również Polski Uniwersytet Trzeciego Wieku w Solecznikach zawiesił swoją działalność. Mimo to jego słuchacze nadal opracowują plany, ale przede wszystkim wspierają się duchowo, podtrzymują emocjonalnie, składają przez telefon życzenia urodzinowe.
– Utrzymujemy kontakty, nie spotykając się bezpośrednio, ale kontaktujemy się telefonicznie. Wydaje mi się, że w tych trudnych czasach trzeba przede wszystkim zachować spokój i pogodzić się z sytuacją. Trzeba przestrzegać wszystkich zaleceń i być dobrej myśli. Wiadomo, że zagrożenie dotyczy przede wszystkim ludzi w wieku starszym, ale to zagrożenie istnieje stale. Trzeba spokojnie rozważać i oczekiwać na to, co jest sądzone – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Antoni Jankowski, prezes Polskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Solecznikach, laureat nagrody Polak Roku 2008 w plebiscycie „Kuriera Wileńskiego”.

– Naturalnie jest dosyć trudno. Mamy z żoną swoje problemy zdrowotne, przebyte operacje, ale pomagają nam nasze dzieci. Grzecznie siedzimy w domu, życie toczy się dalej – zapewnia Antoni Jankowski.
Kwarantanna może być również szansą na doszkolenie się w pewnych dziedzinach. Przykładowo, nauczyciele przygotowując się do nauczania zdalnego, opanowują dodatkowe umiejętności w dziedzinie technologii informacyjnych i obsługi komputera.
– Przedtem każdy nauczyciel korzystał z komputera w pewnym zakresie, teraz jest szansa szerszego wykorzystania tych możliwości, jakie dają technologie – wskazuje s. Rita.
Jak dodaje, obecnie mamy wiele szans na pogłębienie swego życia i relacji z bliskimi.
– Możemy więcej czasu poświęcić na modlitwę, możemy uczestniczyć we Mszy św. online. Jest to możliwość pobycia z rodziną, co czasami może być też wyzwaniem, bo wszyscy muszą nauczyć się bycia razem non stop i nauczyć się szanowania przestrzeni innej osoby. Jest to też okazja do nauki, dzielenia się – bo kiedy w domu jest jeden komputer, a trójka dzieci, to trzeba ustalić jakieś zasady, jak będą się odbywały lekcje online – komentuje s. Rita.