I Autorajd 3 Maja Wilno–Zułów–Wilno

182

Pomimo trwającej nadal pandemii koronawirusa Polacy z Wileńszczyzny uczcili święto Konstytucji 3 maja, Dzień Polonii oraz Dzień Flagi RP rajdem samochodowym na trasie Wilno–Zułów–Wilno.

– W tych szczególnych warunkach nie chcieliśmy rezygnować ze świętowania. Nie mogliśmy uczestniczyć w pochodzie Polaków ulicami Wilna, zdecydowaliśmy się więc na rajd samochodowy – mówi dla „Kuriera Wileńskiego” Marek Kubiak, prezes Oddziału Miejskiego Związku Polaków na Litwie.
3 maja ulicami biało-czerwony rajd wyruszył spod Siemens Areny w Wilnie do oddalonego o 60 km Zułowa – miejsca urodzenia Marszałka Piłsudskiego, gdzie złożono wieńce i oddano hołd pamięci przy pomocy klaksonów.

– Rajd spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem. Dzięki niemu mieliśmy okazję uczcić tak ważne dla nas święto, oraz, co teraz również ma ogromne znaczenie, być razem – podkreśla Kubiak.

Prezes wileńskiego oddziału ZPL zauważa, że pomysł rajdu powstał w czasie, gdy można było mieć pewne obawy, co do jego powodzenia.
– Przede wszystkim zaczęliśmy o tym myśleć, gdy Niemenczyn był miastem zamkniętym ze względu na pandemię i trudno było przewidzieć, jak rozwinie się sytuacja. Podjęliśmy jednak starania, otrzymaliśmy zgody z samorządów – stołecznego, rejonu wileńskiego, święciańskiego i impreza doszła do skutku – mówi Kubiak. – Trudno mi powiedzieć, ilu dokładnie było uczestników. Zarejestrowało się ok. 70 samochodów, ale były także takie, które do nas dołączały w Niemeczynie czy Podbrodziu – wyjaśnia organizator rajdu.
W rajdzie uczestniczył również kierownik wydziału konsularnego Ambasady RP na Litwie, Marcin Zieniewicz z rodziną. Nie zabrakło także ułanów, którzy pełnili wartę.
– 3 maja jest dla nas bardzo ważnym dniem, można powiedzieć, że wszedł on na stałe do kalendarza naszych uroczystości i nie wyobrażam sobie nie świętowania go – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” Waldemar Szełkowski, prezes Klubu Rekonstrukcji Historycznej Garnizonu Nowa Wilejka.
Jak zaznaczył, w tym dniu przedstawiciele Garnizonu byli również na Rossie.

– Nie byliśmy grupą, ale oddaliśmy hołd walczącym o niepodległość przy sercu Marszałka. To szczególny czas, trudny dla każdego z nas, ale wcale nie oznacza, że mamy zapominać o tym, co dla nas ważne, można nawet powiedzieć, święte – komentuje Szełkowski.


Fot. Marian Paluszkiewicz, Joanna Bożerodska