Seniorzy mają już dość kwarantanny

Seniorzy mogą pozostawać w izolacji nawet do 2021 roku Fot. Marian Paluszkiewicz

Chociaż coraz bardziej są łagodzone warunki kwarantanny, minister zdrowia Aurelijus Veryga nadal zaleca pozostawanie w domu osobom starszym. Co więcej, ostatnio rząd poinformował, że kwarantanna dla osób z grupy ryzyka oraz osób starszych może potrwać przez kolejne dwa lata.

Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, także uważa, że najdłużej izolowane mogą być osoby starsze. Ursula von der Leyen w „Bild am Sonntag” wypowiedziała się na temat izolacji wymuszonej przez pandemię koronawirusa. Zdaniem przewodniczącej KE kluczowe jest opracowanie szczepionki przeciwko COVID-19. „Dopóki jej nie będzie, kontakt z osobami starszymi powinien być maksymalnie ograniczony” – uważa von der Leyen.
Oznacza to, że seniorzy mogą pozostawać w izolacji nawet do 2021 roku – ponieważ początek przyszłego roku to obecnie najbardziej realny termin pojawienia się szczepionki na koronawirusa.

W czwartek, 14 maja, po południu na ulicach Wilna było już można zauważyć znacznie więcej ludzi, niż tydzień temu o tej samej porze. Wśród nich było też sporo seniorów, którzy są szczególnie narażeni na zakażenie koronawirusem i ciężki przebieg choroby.
Na wileńskim rynku „Pod Halą” spotkałam panią Helenę. Przyjechała na zakupy.
– Mam 70 lat i niepełnosprawnego syna w domu. Mieszkamy tylko we dwoje. Muszę więc sama wychodzić na zakupy. Bardzo się boję, dlatego zakładam maskę i szalik, o rękawiczkach też nie zapominam. Mieszkam niedaleko rynku, dlatego raz w tygodniu przychodzę na zakupy. Z nikim się nie kontaktuję. Boję się nie tylko o siebie, ale też i o syna, który jest nie tylko niepełnosprawny, ale ma też cały „bukiet” innych chorób. Bardzo dobrze, że władza tak dba o ludzi. Jeżeli trzeba będzie, to nie tylko dwa lata, ale nawet do końca życia będę tak żyć. Szczerze mówiąc, odkąd wprowadzono kwarantannę, moje życie niezbyt się zmieniło. Bo i tak siedziałam cały czas w domu z synem, wychodziłam tylko na zakupy i w niedzielę do kościoła – wzdycha pani Helena.

Seniorzy są grupą najbardziej narażoną na ciężki przebieg infekcji, który grozi śmiercią w męczarniach Fot. Marian Paluszkiewicz

Tymczasem większość spotkanych przeze mnie seniorów twierdzi, że już ma dosyć tej kwarantanny i nie zamierzają dłużej siedzieć w domu.
– Ja już wariuję. Nie mogę siedzieć w domu, bo mam chorą nogę i muszę ją rozchodzić. Potrzebuję też obcowania, dlatego przyjeżdżają do mnie dzieci – przyznaje kolejna spotkana na rynku seniorka.
– Nie boi się pani koronawirusa? – pytam.
– Nie – odpowiada starsza pani. – Przecież umierać od czegoś trzeba…

Wychodzę z rynku, ruszam w kierunku Ostrej Bramu. Przed obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej klęczy starsza pani, zaczekałam aż się pomodli i wyszłam za nią. Zapytałam, co myśli o kwarantannie i o tym, że ona może potrwać jeszcze przez dwa lata.

– Nie boję się. Nie zakładam nawet maseczki, już nie jeden raz zwracano mi uwagę z tego powodu, ale chyba ze względu na mój wiek i moją emeryturę jeszcze nikt nie odważył się wypisać mi mandatu – z uśmiechem na twarzy odpowiada 83-letnia Bronisława Karpowicz.
Kobieta przyznaje, że przez pandemię czuje się bardzo samotna i nikomu niepotrzebna.

– Nie mam zamiaru siedzieć w czterech ścianach i po prostu czekać na śmierć. Nie rozumiem tego, co dzisiaj dzieje się. Mieszkam sama, ale doglądałam prawnuczkę, więc codziennie do mnie ktoś przychodził. Dzisiaj pusto. Nikt nie przychodzi, bo boją się o mnie, jedynie dzwonią. Chyba po to, żeby zobaczyć, czy jeszcze żyję. Dzieci krzyczą, że tak to lekceważę, ale jeżeli nie umrę od koronawirusa – to albo zwariuję, albo zupełnie przestanę chodzić. Lekarz zawsze mi mówił, że osoby w starszym wieku muszą więcej się poruszać, a tu chcą nas zamknąć, odizolować. Niech Veryga spróbuje tak żyć, jestem ciekawa jak długo wytrzyma. Skąd wiemy, ile nam Pan Bóg przeznaczył przeżyć? Wielu z nas przez tę kwarantannę ostatni raz nie zobaczy nawet bliskich. Bo nie można. Ja wolę przeżyć krócej, ale widząc swoich bliskich. Jeżeli tak potrwa jeszcze dłużej, to ludzie w starszym wieku umrą z tęsknoty lub po prostu obłożą się i zostaną inwalidami. A mam lepszy pomysł: niech nas wszystkich zbiorą i gdzieś do lasu wywiozą, to nie będziemy przeszkadzać – wścieka się pani Bronisława.

Tymczasem 72-letni Piotr twierdzi, że w ogóle żadnego koronawirusa nie ma, że to tylko wymysły.

– Nie wierzę w te bajki, żyję tak jak i dotąd, tylko zakładam maskę dla oczu, żeby nie płacić mandatu. Co to za głupota, żeby ludzi zamknąć w domu. Mój ojciec opowiadał o tym, jak w kraju była epidemia gruźlicy, ale wtedy nikt nikogo nie zamykał w czterech ścianach. I co? Komu sądzone było, ci wyżyli. Niech pani zobaczy, jak dzisiaj wyglądają ludzie. Proszę obejrzeć się wokół, czy widać chociaż jednego zadowolonego człowieka? Nie. Wszyscy chodzą jak senne muchy – zaznaczył pan Piotr.

Niestety seniorzy są grupą najbardziej narażoną na ciężki przebieg infekcji, który nie zawsze może skończyć się wyzdrowieniem. Związane jest to z wiekiem oraz chorobami współistniejącymi. Z tego względu ważne jest, aby osoby starsze z pełną starannością i zrozumieniem stosowały się do zaleceń władz.

– Choć z psychologicznego punktu widzenia może być to bardzo trudny czas dla seniorów, zwłaszcza ze względu na konsekwencje dla zdrowia psychicznego i dobre samopoczucie, ważne jest, aby pamiętać o zaleceniach. Seniorzy muszą o wiele bardziej o siebie dbać niż osoby młode. Dlatego też, chociaż już w niektórych publicznych miejscach można przebywać bez maseczek, seniorom radziłbym nie rezygnować z ich noszenia. Na pewno kwarantanna dla seniorów powinna trwać dłużej, ponieważ wirus nigdzie nie zniknie. Będzie z nami przez kolejne lata. Ale też nie radziłbym osobom starszym zamykać się w czterech ścianach i siedzieć. To nie jest wyjście. W taki sposób możemy zachorować na depresję lub inne poważne choroby. Obowiązkowo trzeba wychodzić na spacery. Radziłbym to robić w miejscach, gdzie nie ma dużo ludzi – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” Arvydas Ambrozaitis, specjalista chorób zakaźnych, profesor Uniwersytetu Wileńskiego.