Rossa wymaga monitoringu. Czy tym razem będzie działał?

194
Powtarzające się akty wandalizmu na Rossie uderzają w prestiż Litwy i Wilna na arenie międzynarodowej

Władze Wilna zapowiedziały w czwartek, 4 czerwca, że na cmentarzu na Rossie w ciągu dwóch tygodni zacznie działać monitoring.

– Kamery na Rossie umieszczono już jesienią. Monitoring był jedną z części projektu, jaki miasto realizuje ze środków UE. Na pewno powinien działać, gdyż akty wandalizmu na cmentarzu zdarzają się naprawdę często – mówi Dariusz Żybort, prezes Komitetu Opieki nad Starą Rossą.

Sprawa monitoringu na Rossie powraca dosyć systematycznie. Po raz pierwszy podjęto ją w 2012 r. Najpierw, w czerwcu, kiedy na Mauzoleum Matki i Serca Syna namalowano czerwoną farbą „Słupy Giedymina”. Akt wandalizmu na Rossie potępili wówczas premier litewskiego rządu Andrius Kubilius, przewodnicząca sejmu Irena Degutienė oraz minister spraw zagranicznych Audronius Ažubalis. Do kolejnego aktu wandalizmu doszło jesienią, gdy przy mauzoleum umieszczono kartonowe pudło z napisem „Uwaga, bomba” i „Polacy won”, a na ścianie ogrodzenia został zawieszony napis „V. Tomaševski, nustok kenkti Lietuvai, arba tavo vieta — čia” (W. Tomaszewski przestań szkodzić Litwie, albo twoje miejsce – tu”).

Dariusz Żybort podkreśla, że komitet zabiega o lepszą ochronę dla cmentarza wojskowego na Nowej Rossie

Samorząd Miasta Wilna zorganizował wówczas specjalne spotkanie, po którym zapowiedziano, że zakup kamer sfinansuje ambasada RP w Wilnie, a w gestii miasta będzie podłączenie ich do ogólnego systemu monitorowania. Po przeprowadzeniu przetargu systemowy nadzór Rossy miał nastąpić już w marcu 2013 r.

Kamery, zakupione przez polską ambasadę, wkrótce się pojawiły, jednak – jak okazało się przy kolejnym akcie wandalizmu – nie zapewniły większej ochrony. W kwietniu 2017 r. na płycie Mauzoleum Matki i Serca Józefa Piłsudskiego zamalowano wówczas zieloną farbą litery inskrypcji. Na pobliskim ogrodzeniu cmentarnym pojawiły się napisy w językach litewskim i angielskim oraz obsceniczne rysunki. Napisy w języku litewskim głosiły: „Svarbiausias suvokimas, kad mes kitokie” i „Kai tau skauda jautiesi gyvas” („Najważniejsza jest świadomość, że jesteśmy inni”, „Kiedy cię boli, czujesz, że żyjesz”). Wykrycie sprawców znów okazało się bardzo trudne, bo monitoring na cmentarzu w tym czasie nie działał.
Już wtedy główny prokurator Prokuratury Okręgowej Wilna zwrócił się do mera stolicy i naczelnika Głównego Komisariatu Policji Powiatu Wileńskiego z prośbą o lepszą ochronę Mauzoleum Matki i Serca Syna na wileńskiej Rossie, w tym stały monitoring wideo, przechowywanie zapisów oraz wciągnięcie obiektu do trasy patroli funkcjonariuszy policji.
„Wileńska Rossa jest jedną z najstarszych nekropolii w stolicy. Znajdujące się na jej terenie odnowione Mauzoleum Matki i Serca Syna jest licznie odwiedzane przez turystów z Polski i innych krajów. Powtarzające się akty wandalizmu mają negatywny wydźwięk, uderzają w prestiż Litwy i Wilna na arenie międzynarodowej” – napisał wówczas prokurator.
W maju bieżącego roku przyczyną kolejnego pisma prokuratora do władz miasta stało się zbezczeszczenie grobu ojca litewskiego odrodzenia narodowego, sygnatariusza Aktu Niepodległości Litwy z 1918 roku, Jonasa Basanavičiusa. Po raz kolejny działali „nieznani sprawcy”, którzy opluli pomnik i zniszczyli zasadzone kwiaty.

Prokurator w swym ostatnim piśmie przypomniał o aktach wandalizmu z 2012 i 2017 r., podkreślając, że „tamte wydarzenia miały szeroki odgłos również poza granicami Litwy” oraz, że jest to już kolejny apel prokuratury do władz Wilna w sprawie monitoringu nekropolii.
Niedługo po interwencji prokuratury władze miasta zapowiedziały, że w ciągu dwóch tygodni zostanie uruchomionych 10 kamer, które już są zainstalowane na Rossie i cmentarz będzie miał zapewnioną należytą ochronę.

– Na pewno jest to sprawa bardzo ważna. Monitoring, jak też oświetlenie, zostały uwzględnione w programie renowacji cmentarza, który realizowany jest przez stołeczny samorząd ze środków UE. Projekt miał zostać zakończony w 2019 r., jednak ze względu na trudności, o których wielokrotnie już mówiliśmy, termin jego realizacji został przesunięty. Odroczono także uruchomienie kamer, które były na cmentarzu już jesienią – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Dariusz Żybort.

Jak podkreśla, Rossę trzeba chronić nie tylko przed skrajnymi nacjonalistami. Nadal zdarzają się inne akty wandalizmu, kradzieże z cmentarza o zupełnie innym podłożu.

– Tak właśnie stało się ostatniej jesieni. Z nagrobka poświęconego lekarzowi, homeopacie, założycielowi Biblioteki Wróblewskich w Wilnie, Eustachemu Wróblewskiemu, oderwano tablicę. Prawdopodobnie sprawcy chcieli ją sprzedać na złom, jednak zrezygnowali, gdy zorientowali się, że nie jest to materiał, o jakim im chodziło i porzucili tablicę na Rossie. Podobne przypadki, choć może nie tak widoczne, zdarzają się często – zauważa prezes SKOnSR.

Żybort podkreśla, że komitet zabiega również o lepszą ochronę dla cmentarza wojskowego na Nowej Rossie, który również często pada ofiarą wandali.
– To szczególne miejsce, gdzie obok siebie pochowani są żołnierze polscy i litewscy walczący o Wilno. W tym miejscu dochodzi również do aktów wandalizmu, jak wiemy problemem są również wypadki w tym miejscu, o czym przekonaliśmy się jesienią, gdy samochód wjechał w groby polskich żołnierzy. Zainstalowanie monitoringu w tym miejscu nie jest sprawą łatwą, o tym, że nie wystarczy kupno kamer, najlepiej świadczy sytuacja na Rossie. Teraz w pobliżu cmentarza zainstalowana została kamera, która monitoruje drogę, ale może być wykorzystana również do monitoringu kwatery wojskowej. Żeby to zapewnić, chcemy nieco przyciąć tuje rosnące przy ogrodzeniu. Myślę, że będzie to znaczący krok do poprawienia bezpieczeństwa tego miejsca – wyjaśnia przewodniczący SKOnSR.
Jak podkreśla rozmówca „Kuriera Wileńskiego”, monitoring nie zapewni całkowitego bezpieczeństwa, jednak może pomóc w ustaleniu i ukaraniu sprawców, a to właśnie jest zasadnicza sprawa w przeciwdziałaniu wandalizmowi na cmentarzu.


Fot. Marian Paluszkiewicz