Od strajku do Jedzińskiego. Sytuacja na Białorusi

545
Fot. EPA-ELTA

Na Białorusi rozpoczął się ogólnonarodowy strajk. Prezydent Gitanas Nausėda poinformował, że strona białoruska odrzuciła litewską pomoc w sprawie negocjacji między opozycją a władzą. Koalicja rządząca skrytykowała słowa Zbigniewa Jedzińskiego o Białorusi.

Prezydent Litwy zaproponował powołać na Białorusi Radę Pojednania Narodowego, ponieważ władze nie zgodziły się na rozmowy. „Jako że reżim nie zgodził się pójść tą drogą, dlatego rada będzie składała się z działaczy społecznych. O tym prezydent rozmawiał z panią Cichanouską, która obecnie jest na Litwie. Ona jest gotowa stać się liderem narodowym i stanęłaby na czele społeczeństwa obywatelskiego. W ten sposób mogłoby dojść do nowych wyborów” – oświadczyła doradczyni prezydenta, Asta Skaisgirytė.

Telewizja Bełsat poinformowała, że na Białorusi rozpoczął się ogólnonarodowy strajk. Robotnicy domagają się ustąpienia Aleksandra Łukaszenki, ukarania winnych milicyjnej przemocy i ogłoszenia prawdziwych wyników wyborów. „Przed fabryki i na ulice wyszli pracownicy sztandarowych stołecznych zakładów: Mińskiej Fabryki Traktorów (MTZ zatrudnia 16 tys. osób), Mińskiej Fabryki Samochodów (MAZ zatrudnia 21 tys. pracowników), Mińskiej Fabryki Silników (6 tys. osób) czy produkującej podwozia do wyrzutni rakiet Mińskiej Fabryki Ciągników Kołowych (MZKT zatrudnia 4,5 tys. osób)” – pisze na swej stronie Bełsat.

Przebywająca na Litwie Swiatłana Cichanouska poinformowała, że jest gotowa wziąć na siebie odpowiedzialność za losy swojego kraju. „By kraj uspokoił się i wszedł w normalny rytm. Byśmy wyzwolili wszystkich więźniów politycznych i w jak najkrótszym czasie przygotowali bazę prawną i warunki do organizacji nowych prezydenckich wyborów – prawdziwych, uczciwych i przejrzystych wyborów, które będą bezdyskusyjnie zaakceptowane przez społeczność międzynarodową” – oświadczyła Cichanouska.

W ubiegłym tygodniu poseł AWPL-ZChR, Zbigniew Jedziński, stanął w obronie Łukaszenki. „Łukaszenka nauczył się od litewskich konserwatystów, jak pacyfikować protesty. Różnica polega na tym, że na Białorusi policja stoi na straży konstytucji, a na Litwie w 2009 r. policja była po stronie tych, którzy złamali konstytucję, a mianowicie policjanci bronili władzy konserwatystów, którzy w wyniku tak zwanej „nocnej reformy”, łamiąc konstytucję ucięli emerytury i płace” – napisał polityk na swej stronie na Facebooku.

Wypowiedź polityka została potępiona przez partnerów z koalicji rządzącej oraz opozycję. Minister spraw zagranicznych Litwy, Linas Linkevičius, oświadczył, że wypowiedź posła AWPL-ZChR jest godna pożałowania. Z kolei lider opozycji, Gabrielius Landsbergis, podkreślił, że cała AWPL-ZChR wspiera reżim Aleksandra Łukaszenki.

Linas Linkevičius ubolewa, że w koalicji rządzącej są osoby, które popierają obecny reżim na Białorusi i ma nadzieję, że nie jest to wspólne stanowisko AWPL-ZChR. „To przykre, że trafiają się takie wypowiedzi i w koalicji rządzącej. Nic dobrego nie mogę o tym powiedzieć” – skomentował Linkevičius. Wypowiedź Zbigniewa Jedzińskiego potępił też lider koalicji, poseł Ramūnas Karbauskis.

Gabrielius Landsbergis jest zdania, że wypowiedzi Jedzińskiego mają antypaństwowy charakter. Polityk jest przekonany, że cała AWPL-ZChR wspiera nielegalne działania władz wobec protestujących obywateli Białorusi.

„To jest antypaństwowe. Wyraźnie widać, że ci ludzie tęsknią za Związkiem Radzieckim, jego reżimem, by poprzeć nielegalne obecnie działania na Białorusi przeciwko protestującym tam ludziom, przeciwko tym, którzy wygrali wybory. W rzeczywistości w Unii Europejskiej to jest niezrozumiałe, jak taka partia może być w rządzie” – powiedział Landsbergis.


Na podstawie PAP, BNS i informacji własnej opr. Antoni Radczenko