Polacy idą do sejmu

686
Wybory do Sejmu RL odbędą się na początku października

11 października, kiedy odbędzie się I tura wyborów parlamentarnych, mieszkańcy Litwy pójdą do urn wyborczych, aby wybrać swych przedstawicieli we władzy ustawodawczej. Tradycyjnie listę wyborczą wystawiła AWPL-ZChR. Polacy startują również z ramienia innych partii politycznych.

W tym roku w czołówce list wyborczych ugrupowań ogólnolitewskich znalazły się polskie nazwiska. Są nowicjusze, którzy po raz pierwszy uczestniczą w sejmowej batalii, oraz weterani kampanii wyborczych. W pierwszej dziesiątce znaleźli się m.in.: Tomas Tomilinas, Ewelina Dobrowolska oraz Robert Duchniewicz. Z ramienia Partii Zielonych do Sejmu RL kandyduje Zygmunt Klonowski.

AWPL-ZChR

„Jedynką” na liście AWPL-ZChR został poseł Zbigniew Jedziński. „Jest bardzo mocnym kandydatem, ma ogromny, merytoryczny potencjał, jest politykiem ideowym, wyrazistym i odważnym” – w ten sposób skomentował wybór pierwszego miejsca przewodniczący partii, europoseł Waldemar Tomaszewski, który osobiście nie będzie uczestnikiem procesu wyborczego. Lider ugrupowania poinformował, że po raz pierwszy w historii partii koła partyjne wytypowały więcej osób niż może się zmieścić na 141-osobowej liście wyborczej.

Irina Rozowa, czyli przedstawicielka stałego koalicjanta AWPL-ZChR, znalazła się na wysokim drugim miejscu. Przedstawiciele partii w obecnym rządzie, minister transportu Jarosław Narkiewicz oraz minister spraw wewnętrznych Rita Tamašunienė, będą startować odpowiednio z czwartego i piątego miejsca. Poza tym, w pierwszej dziesiątce znaleźli się prezes ZPL Michał Mackiewicz (5 miejsce), Romualda Poszewiecka (7) oraz radny Jarosław Kamiński (8).

W okręgach jednomandatowych AWPL-ZChR wystawi 36 kandydatów. W okręgach na Wileńszczyźnie o mandat poselski powalczą Rita Tamašunienė w okręgu niemenczyńskim, Czesław Olszewski w okręgu miednickim oraz wicemer rejonu solecznickiego, Beata Pietkiewicz. Jarosław Narkiewicz swych sił spróbuje w Kownie, natomiast Władysław Kondratowicz wystartuje w 71. okręgu, nazwanym okręgiem Litwinów Świata.

Co ciekawe, w wyborach nie uczestniczą merowie rejonów wileńskiego i solecznickiego, czyli Maria Rekść oraz Zdzisław Palewicz. Po raz pierwszy na liście nie znalazł się też dyrektor Domu Kultury Polskiej w Wilnie oraz doradca premiera, Artur Ludkowski.

Chłopi z Tomilinasem

Obecna, wiodąca siła polityczna w koalicji rządzącej, czyli Litewski Związek Chłopów i Zielonych, również na swej liście ma Polaka. Wiceprzewodniczący partii Tomas Tomilinas, który jest absolwentem Gimnazjum im. Władysława Syrokomli w Wilnie, znalazł się na piątym miejscu.

W pierwszej trójce znaleźli się premier Saulius Skvernelis, przewodniczący partii Ramūnas Karbauskis oraz minister zdrowia Aurelijus Veryga. Warto podkreślić, że premier i minister zdrowia obecnie są jednymi z najbardziej popularnych polityków w kraju.

Socjaldemokraci i Partia Wolności

Na ósmym miejscu liberalnej Partii Wolności znalazła się prawniczka oraz radna miasta Wilna, Ewelina Dobrowolska, która startuje również w okręgu jednomandatowym w Nowej Wilejce. Dobrowolska od lat jest zaangażowana na rzecz legalizacji oryginalnej pisowni nazwisk w oficjalnych dokumentach. W Nowej Wilejce kontrkandydatką Dobrowolskiej również będzie Polka, Renata Borys z Ruchu Liberałów.

Wysokie 10. miejsce na liście socjaldemokratów Gintautasa Paluckasa otrzymał Robert Duchniewicz, który jest radnym rejonu wileńskiego.

Polacy kandydują nie tylko z listy AWPL-ZChR, ale również z list partii ogólnolitewskich

Sytuacja w Miednikach

Ciekawa sytuacja zapowiada się w okręgu miednickim, gdzie wystartuje trzech znanych Polaków, czyli Czesław Olszewski z AWPL-ZChR, Zygmunt Klonowski z Partii Zielonych, Robert Duchniewicz z socjaldemokratów oraz przedstawiciel Socjaldemokratycznej Partii Pracy, Mirosław Tylingo.

Zygmunt Klonowski, który w minionych wyborach samorządowych był w Komitecie Wyborczym „Lokys”, teraz znalazł się na liście Partii Zielonych. Na liście tej partii znaleźli się tacy znani politycy, jak były premier Algirdas Butkevičius, Vydas Gedvilas czy sygnatariusz Aktu Niepodległości Litwy Mečys Laurinkus. Na liście znaleźli się też Dariusz Szymczyk i Walenty Królikowski.

W okręgu niemeńczyskim z Ritą Tamašunienė o fotel posła powalczą z Polaków Albert Gaidamowicz z Partii Pracy oraz Stanisław Tarasiewicz z partii Wolność i Sprawiedliwość.

Rankingi partyjne

Od kilku miesięcy, jeśli będziemy opierać się na badaniach opinii publicznej, faworytami „walki o sejm” pozostają trzy partie: konserwatyści, Chłopi i socjaldemokraci.

Z badań wykonanych pod koniec lipca przez spółkę Spinter tyrimai, na zlecenie portalu delfi.lt, wynika, że największą popularnością cieszy się Związek Ojczyzny-Litewscy Chrześcijańscy Demokraci. Na konserwatystów w lipcu oddałoby głos 16,1 proc. badanych. Tuż za nimi znalazł się Związek Chłopów i Zielonych, których popiera 15,6 proc. respondentów. Na trzecim miejscu znaleźli się socjaldemokraci, których poparcie jest na poziomie 9,8 proc. Na czwartym i piątym miejscu uplasowały się Ruch Liberałów i Partia Pracy, których odpowiednio popiera 6,2 i 5,3 proc. wyborców.

Pozostałe partie znalazły się pod progiem wyborczym: Partia Wolności (4 proc.), partia Wolność i Sprawiedliwość (3,8 proc.), AWPL-ZChR (3,3 proc.).

Przyszła koalicja

Większość ekspertów jest zdania, że szanse na powodzenie ma koalicja centro-lewicowa niż centro-prawicowa

Na obecnym etapie trudno powiedzieć, kto będzie tworzył przyszłą koalicję wyborczą. Duże znaczenie ma II tura wyborów, gdzie odbędzie się ostateczny wybór kandydatów z okręgów jednomandatowych, którzy zajmuję połowę miejsc w sejmie.

Większość ekspertów jest zdania, że szanse na powodzenie ma koalicja centro-lewicowa niż centro-prawicowa. „Po stronie centro-prawicowej, gdzie są Związek Ojczyzny i liberałowie, większego manewru wyborczego dla partii nie ma. Tam praktycznie nikt nie przechodzi na stronę centro-lewicową. Natomiast potencjał na centro-lewicy jest znacznie większy niż na centro-prawicy. Z drugiej strony, tam jest też więcej partii (…). O ile na prawicy już teraz wiadomo, że konserwatyści wyprzedzają liberałów i generalnie zostaną tutaj pierwszymi, to na lewicy różnorodność partyjna jest o wiele większa. Dlatego czynniki pandemiczne mogą znacząco wpłynąć na wynik” – skomentowała sytuację przedwyborczą dla agencji ELTA dyrektorka Baltijos tyrimai, Rasa Ališauskienė.


Fot. Marian Paluszkiewicz