Sezon narciarski na Lipówce pod znakiem zapytania

Armatki śnieżne w największym zimowym ośrodku narciarskim na wileńskiej Lipówce już produkują śnieg
| Fot.Marian Paluszkiewicz

Armatki śnieżne w największym zimowym ośrodku narciarskim na wileńskiej Lipówce już produkują śnieg, chociaż nadal brak konkretnej decyzji rządu dotyczącej stoków narciarskich, czy w tym sezonie będą mogły prowadzić swoją dzialalność.

Artūras Bielskus, kierownik zimowego ośrodka narciarskiego na wileńskiej Lipówce, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim“ powiedział, że jeżeli rząd nie pozwoli na działalność stoków narciarskich, to może spowodować, że ośrodek zbankrutuje.
– Jesteśmy gotowi do pracy, spełniliśmy wszystkie wymogi bezpieczeństwa, ale nadal nie wiemy, czy będziemy mogli rozpocząć działalność. Czekamy na odpowiedź z Ministerstwa Ochrony Zdrowia, czy ośrodki narciarskie mogą działać, czy nie. Zaryzykowaliśmy i zaczęliśmy naśnieżać. Na razie nic nie wiemy – zaznaczył Bielskus.
Kierownik powiedział, że nawet nie wyobraża sobie, kiedy będzie przysłana odpowiedź z ministerstwa. Z niecierpliwością na nią czeka, ponieważ każdy dzień opóźnienia dla firmy jest na wagę złota.

– Pracę możemy zacząć chociażby i teraz, najważniejsze jest, aby jak najszybciej otrzymać pozwolenie. Zrobiliśmy wszystko, żeby zapewnić bezpieczeństwo naszych klientów. To jest sport na świeżym powietrzu, nie rozumiem, dlaczego nie ma pozwolenia na jego uprawianie. Zjeżdżając na nartach ludzie chcąc nie chcąc trzymają się dystansu. Poza tym na wyciągach między osobami jest przestrzeń 10-11 metrów – jeżeli trzeba, zwiększymy ją. Stojąc w kolejce, ludzie też zachowują dystans co najmniej na długość nart – podkreślił Artūras Bielskus.

Czytaj więcej: Pandemia nie odstraszy ludzi od wojażowania


Jeżeli zaistnieje taka potrzeba, zostaną zastosowane dodatkowe wymogi bezpieczeństwa. Ludzie byliby wpuszczani do punktu wynajmu zgodnie z wymogiem przypadających 10 metrów kwadratowych na osobę, podobnie jak we wszystkich sklepach. W celach bezpieczeństwa zostały stworzone zewnętrzne kasy samoobsługowe, aby ludzie mieli jak najmniejszy kontakt i jak najmniej wchodzili do wewnątrz pomieszczeń, bo tylko 20 proc. narciarzy wchodzi do środka i wypożycza sprzęt, wszyscy inni mają własny. Zainstalowano również przegrody między pracownikami w wypożyczalni sprzętu.
– Otrzymaliśmy zalecenie, w którym mówi się, że na stokach narciarskich mogą odbywać się indywidualne treningi z trenerem oraz mogą ćwiczyć wysoko wykwalifikowani sportowcy. To przecież nonsens, jeżeli ktoś chce po prostu pozjeżdżać na nartach, to obok powinien mieć trenera. Przecież mówi się, żeby było jak najmniej kontaktu. Więc dlaczego człowiek nie może sobie, trzymając się dystansu i wszystkich wymogów, pozjeżdżać? Zgadzamy się na wszystko, oby tylko pozwolono nam pracować. Jeżeli trzeba, wprowadzimy limit osób przebywających na stoku. Tutaj prawie nie ma żadnego kontaktu. Człowiek przyjeżdża samochodem, pozjeżdża, wsiada do samochodu i to wszystko – tłumaczy kierownik.
Komisja Europejska zdecydowała, że to do każdego kraju należy decyzja, czy zezwolić na działanie ośrodkom narciarskim.

Gdy pogoda sprzyja, stok w Wilnie otwarty jest siedem dni w tygodniu.
| Fot.Marian Paluszkiewicz

– Ubiegła zima była tragiczna. Nie było mrozów, można powiedzieć, że normalnie nawet nie pracowaliśmy. Latem można skorzystać z tras saneczkowych, ale wiemy, jakie w tym roku było lato. Też nic nie zarobiliśmy. Jeżeli nie pozwolą nam w tym roku otworzyć się, to zamkniemy się na zawsze. Nie przeżyjemy. Musimy płacić pracownikom, za prąd, za wiele innych usług, mamy także zobowiązania w bankach. Jednym słowem wisimy na włosku – ubolewa.
Gdy pogoda sprzyja, stok w Wilnie otwarty jest siedem dni w tygodniu. Godziny otwarcia mogą się zmieniać ze względu na warunki pogodowe, zazwyczaj w weekendy stok jest czynny od 9 rano do 23, a od poniedziałku do piątku od 12 do 23.

– Ceny w tym roku pozostają te same. Zainwestowaliśmy jeszcze więcej. Miłośnicy białego szaleństwa już czekają na otwarcie sezonu. Mam nadzieję, że nastąpi to już wkrótce – powiedział Artūras Bielskus, kierownik zimowego ośrodka narciarskiego na wileńskiej Lipówce.
Jak zaznaczył, w Austrii, Włoszech i innych podobnych kurortach wybuchy epidemii wirusa nie były spowodowane samą jazdą na nartach, ale zachowaniem się ludzi.
– Większość ludzi do takich kurortów przyjeżdża autobusem, samolotem. Mieszkają w hotelach, jedzą w restauracjach, kontaktują się ze sobą. U nas tego nie ma – zaznaczył kierownik.
Lina Bušinskaitė, rzeczniczka prasowa tymczasowego ministra Ochrony Zdrowia Aurelijusa Verygi, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim“ powiedziała, że obecne przepisy dotyczące kwarantanny, zatwierdzone przez rząd, zabraniają prowadzenia działalności obiektów sportowych, klubów sportowych, centrów fitness, rozrywki, rekreacji, basenów, saun (z wyjątkiem łaźni publicznych), dyskotek, sal tanecznych, kin i klubów kinowych.
– Zgodnie z aktualną Klasyfikacją Działalności Gospodarczej działalność skoczni narciarskich zaliczana jest do klasy działalności rozrywkowo-rekreacyjnej. Klasa eksploatacyjna obiektów sportowych obejmuje obsługę obiektów sportów zimowych i stadionów. W związku z tym ośrodki narciarskie lub areny mogą działać zgodnie z wymogami bezpieczeństwa określonymi decyzją kierownika operacyjnego. To znaczy mogą odbywać się indywidualne treningi z trenerem oraz mogą ćwiczyć wysoko wykwalifikowani sportowcy – podkreśliła Lina Bušinskaitė .
Jak zaznaczyła, zabrania się również odwiedzania obiektów usługowych i lokali przeznaczonych do świadczenia usług wypoczynkowych, fizycznej obsługi gości oraz wynajmowania pomieszczeń tych obiektów do organizacji imprez prywatnych, uroczystości lub innych zgromadzeń.
– Obowiązują pewne wyjątki. Uprawianie sportu powinno być dozwolone wysokowykwalifikowanym sportowcom, podobnie jak indywidualne sesje aktywności fizycznej prowadzone przez specjalistę ds. aktywności fizycznej, sportowca, instruktora. Oczywiście, powinny być zapewnione ustalone wymogi bezpieczeństwa, zarządzanie przepływami, zachowanie bezpiecznych odległości i inne niezbędne wymogi bezpieczeństwa zdrowotnego – powiedziała Lina Bušinskaitė.


CENNIK WYCIĄGÓW
Dla dorosłych
Dni pracy
1h – 10 euro, 2h – 11 euro, 3h – 13 euro, 5h – 15 euro (+1h – 5 euro)
Weekendy i święta
1h – 11 euro, 2h – 13 euro, 3h – 15 euro, 5h – 17 euro (+1h – 5euro)

Dla dzieci do 12 lat, seniorów i inwalidów
Dni pracy
1h – 5 euro, 2h – 6 euro, 3h – 7 euro, 5h – 9 euro (+1h – 3 euro)
Weekendy i święta
1h – 6 euro, 2h -7 euro, 3h – 8 euro, 5h – 10 euro (+1h – 3 euro)

CENA WYPOŻYCZANEGO SPRZĘTU
Godzina (+dodatkowe)
Komplet nart, snowboardowy……… 7 euro (+1h – 3 euro)
Narty, deski snowboardowe…………. 4 euro (+1h – 1,5 euro)
Buty (do nart, snowboardowe)…………… 3 euro (+1h – 1,5 euro)
Kijki narciarskie…………………………………. 3 euro (+1h – 1,5 euro)
Kask na cały dzień………………………………………………… 3 euro