Msze Święte z udziałem wiernych zawieszone, ale kościoły otwarte

Kościół na Litwie jest obecnie o wiele lepiej przygotowany do wprowadzonych ograniczeń niż było to wiosną
| Fot. Marian Paluszkiewicz

We wtorek biskupi Litwy ogłosili, że od 16 grudnia do 3 stycznia zostają zawieszone publiczne nabożeństwa w kościołach w całym kraju. Po zdalnej Wielkanocy przygodzi więc czas na Boże Narodzenie online. Brak Mszy Świętych z udziałem parafian nie oznacza jednak, że wierni będą pozbawieni dostępu do sakramentów.

Perspektywa zdalnego udziału w pasterce nie jest zapewne idealnym wyjściem dla tych, którzy przywiązują wagę do religijnych, a nie tylko zwyczajowych obchodów Bożego Narodzenia. Kościół na Litwie jest jednak obecnie o wiele lepiej przygotowany do wprowadzonych ograniczeń niż było to wiosną.

Reklama

W czasie pierwszej fali pandemii Mszę św. transmitowały nie tylko telewizja czy radio, ale niemal każda parafia. Drogą do wiernych okazał się Facebook czy kanał na YouTube, jak również lokalne media: radio Znad Wilii czy portal wilnoteka.lt. Początkowe problemy techniczne, jeśli występowały, udało się szybko pokonać i dziś można korzystać z doświadczeń poprzedniego czasu izolacji.

Najważniejszy osobisty kontakt

Ważna okazała się sama dostępność księdza w parafii, stworzyliśmy możliwość spowiedzi i komunii świętej, a transmisje Wilnoteki ogląda bardzo wiele osób – mówi ks. Jasiński
| Fot. Marian Paluszkiewicz

– Transmisje Mszy Świętych były z naszego kościoła już wcześniej, dzięki portalowi wilnoteka.lt, byliśmy więc w dobrej sytuacji, bo nie mieliśmy problemów technicznych. Więcej wysiłku wymagało natomiast zachowanie indywidualnego kontaktu z parafianami, dotarcie do każdego z osobna, bo nie mam złudzeń, że taki wirtualny kontakt nie wystarczy – mówi ks. Tadeusz Jasiński, proboszcz kościoła pw. Ducha Świętego w Wilnie.

– Na pewno ważna okazała się sama dostępność księdza w parafii. Tak jak teraz – kościół był otwarty, stworzyliśmy możliwość spowiedzi i komunii świętej, z czego ludzie chętnie korzystali, więc myślę, że teraz będzie podobnie – opowiada proboszcz.

– Teraz bardzo wiele osób zamawia przez internet intencje Mszy Świętej, a nasi starsi parafianie, przyzwyczajeni do tradycyjnych form kontaktu, po prostu przychodzą w czasie dyżurów. Kościół naprawdę nie jest pusty, jeśli tylko jest otwarty, a transmisje Wilnoteki ogląda bardzo wiele osób – mówi ks. Jasiński.

Ważne, żeby ludzie wiedzieli, że kościół jest otwarty, czekamy na tych, którzy chcą się wyspowiadać, przyjąć komunię św. czy też po prostu się pomodlić – wyjaśnia ks. Kirstukas
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Transmisje ważne nie tylko w czasie pandemii

Niektóre parafie, jak parafia Królowej Pokoju w Nowej Wilejce, w czasie pierwszej fali pandemii nie tylko rozpoczęły transmisje, ale także – zainstalowały na stałe odpowiedni sprzęt.

– To nie był mały wydatek, ale, niezależnie od pandemii, zdecydowaliśmy się na zainwestowanie w kamery ze względu na chorych parafian. Zbiegło się to w czasie z kwarantanną, więc szybko mogliśmy się przekonać, że to była potrzebna inwestycja – w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” zapewnia ks. Eduardas Kirstukas, proboszcz kościoła pw. Królowej Pokoju.
Z kościoła w Nowej Wilejce transmisja na kanale You Tube odbywa się 24 godziny na dobę, niezależnie od pandemii. 

– Teraz, gdy nie ma możliwości uczestniczenia we Mszy św. osobiście, potrzeba transmisji jest bardziej dostrzegalna, ale tak naprawdę, są one potrzebne stale. Doskonale wiem, że wśród moich parafian są osoby chore, czasem leżące.  Chcemy zapewnić im możliwość kontaktu z parafią, modlitwy we wspólnocie, którą często współtworzyli przez lata – wyjaśnia proboszcz.

Ks. Kirstukas podkreśla, że zdalny udział we Mszy Świętej nie jest rozwiązaniem idealnym i nie zastąpi osobistego kontaktu. – Ważne, żeby ludzie wiedzieli, że kościół jest otwarty, czekamy na tych, którzy chcą się wyspowiadać, przyjąć komunię św. czy też po prostu się pomodlić – wyjaśnia „Kurierowi Wileńskiemu”.

Czytaj więcej: Ten kościół to znak wspólnoty. Konsekracja świątyni w Grzegorzewie

Najważniejsze – nasze nastawienie

– To nie będą łatwe święta, ale tak naprawdę w ich przeżywaniu najwięcej zależy nie od warunków zewnętrznych, ale od naszego nastawienia. Jeśli ktoś nastawiony jest buntowniczo, będą mu przeszkadzały otwarte kościoły albo zamknięte, bo po prostu chce się buntować. Jeśli jednak człowiek jest nastawiony na przeżycie tych świąt z Bogiem, zgodnie z ich duchem, to pandemia w tym nie przeszkodzi, bo nic nie może przeszkodzić w osobistym spotkaniu z Bogiem, jeśli go szukamy – podsumowuje ks. Kirstukas.