Tragiczny 2020? Nie całkiem. Podsumowanie roku oczami Polaka na Litwie

„To był bardzo dobry rok w stosunkach polsko-litewskich” — tak rozpoczęła świąteczne życzenia ambasador Rzeczypospolitej Polskiej na Litwie, Urszula Doroszewska. Choć rozpoczynanie jakiegokolwiek podsumowania 2020 roku słowami „to był bardzo dobry rok” jest posunięciem ryzykownym, pani ambasador ma rację. Rok 2020 obfitował w wydarzenia, które w życiu Polaków na Litwie nie miały precedensu.

Migawki z roku 2020
Pandemia wiele rzeczy zatrzymała, ale można odnieść wrażenie, że niektóre ruszyły z kopyta
| Fot. ELTA, CC, gov.pl, graf. Ignacy Skrobia-Jaworski

Serce Polaka na Litwie, jak zresztą każdego w tym roku, najbardziej troskała pandemia — i nie można tego aspektu pominąć, jakkolwiek by się chciało go wymazać z historii i pamięci. Niestety, wielu z nas straciło bliskich.

Prócz tego musimy podjąć wyzwanie krytycznego odbioru rzeczywistości i zmierzyć się z jak nigdy dotąd powszechnymi problemami natury informacyjnej — negowania dorobku naukowego, dyskredytacji środowiska medycznego, negowania kryzysu dla własnej przed krzywym zwierciadłem postawionej wolności.

Niestety, gadką o zwykłej grypie przykryć zwłoki można było na początku pandemii — gdy trupy już stają się codziennością, ciężko jest na takie brednie odpowiadać spokojem, szczególnie gdy twarze zmarłych przyjaciół jeszcze do niedawna jaśniały uśmiechem. I używam tych ostrych słów z pełną rozwagą.

Rok 2020 był — chyba większość go tak odbiera — rokiem trudnym i galopującym. Trudnym, bo wiadomo. Galopującym, bo przez kwarantanny, białoruskie i litewskie wybory, relacje polsko-litewskie nabrały pędu jak nigdy dotąd.

Poniżej znajdą Państwo wydarzenia ułożone chronologicznie, które w swojej ocenie uznałem za wydarzenia ważne dla Wilna i Wileńszczyzny. Zestawienie otwierają sprawy globalne, ale w środku dominują sprawy nasze — polskie i litewskie.

Zapraszam Czytelników do podsumowania roku 2020 z perspektywy wileńskiego Polaka.


PODSUMOWANIE ROKU 2020

7 stycznia

Chiny wyizolowały nowego koronawirusa, który wywoływał zapalenie płuc od co najmniej listopada 2019 roku. Wtedy też wyszły pierwsze publiczne oświadczenia chińskiego rządu o tym, że wirus jest nowy, zabija i że jest zaraźliwy.

Od początku epidemii w chińskim Wuhan, czyli od 17 listopada 2019 roku, trochę czasu minęło, ale nie należy oczekiwać cudów w przypadku totalitarnego komunistycznego państwa, dla którego dezinformacja i blokada informacyjna to sprawa prozaiczna jak dla nas kawa na śniadanie.

Polacy na Litwie już znają trzymanie gęby na kłódkę do ostatniego — przeżyli Związek Sowiecki i wiedzą, że nigdy nie kończy się to dobrze. Przykładów, kiedy było źle, a trzeba było mówić, że jest dobrze, nie muszę chyba nawet wymieniać.

7 lutego

Zmarł Li Wenliang, okulista z Wuhan. Okulista ów chciał wyleczyć krótkowzroczność zbrodniczego rządu i całego świata — udało mu się, choć sam poległ. Informował o zagrożeniu ze strony nieznanego wtedy wirusa mimo tego, że władza kazała milczeć.

Jego głos usłyszał cały świat po tym, gdy ostrzeżenia kierowane do jego kolegów 30 grudnia 2019 roku zobaczyły światło dzienne. Został upomniany za to przez komunistyczną policję za „fałszywe komentarze i sianie paniki”.

Zaraził się 7 stycznia i miesiąc później zmarł. Dlaczego jego śmierć jest w zestawieniu wydarzeń ważnych dla Wileńszczyzny? W sumie nie wiem — uznałem, że osobista tragedia bojownika o prawdę ma dużo wspólnego z naturą Polaka na Litwie, który też swoje odcierpiał.

28 lutego

Pierwszy zanotowany przypadek koronawirusa na Litwie. Budziło to zaciekawienie mediów — jakiś egzotyczny wirusek z dalekich Chin, ciekawe jak to będzie.

Pierwsi pacjenci byli wręcz celebrytami, a była to zapowiedź burzy, która później zmiecie wszelkie plany dotyczące życia Polaków na Litwie — wystaw, projektów, nowych horyzontów, konferencji i interesów.

21 maja

Sejm Republiki Litewskiej ogłosił rok 2021 rokiem Konstytucji 3 maja. 104 posłów zagłosowało za, żaden się nie wstrzymał, nikt nie był przeciw. Wydarzenie bezprecedensowe — ów rozdział historii dotychczas był postrzegany jako historia Polski. Uchwała Sejmu rozbiła to przekonanie.

Dokument wielki — zakładający, że Litwa będzie samodzielnym podmiotem w Rzeczypospolitej Obojga Narodów — został uznany za wspólne dziedzictwo obu narodów. Otwiera to agory do dyskusji, jakich dotychczas pomiędzy oboma krajami być nie mogło.

15 lipca

Prezydent Republiki Litewskiej Gitanas Nausėda udał się do Polski kilka dni po zasiąściu na fotelu prezydenckim.

Była to pierwsza wizyta zagraniczna i stanowiła wyraźny sygnał, że Polska dla Litwy jest priorytetowym celem współpracy partnerskiej na mapie geopolitycznej. Znowuż padły symptomatyczne słowa o wspólnym dziedzictwie historycznym i kulturowym, a przede wszystkim o zbieżnych planach wobec obronności i gospodarki.

3 sierpnia

Wizyta Wojciecha Murdzka, ministra oświaty Polski, w Wilnie — najpierw był tort deklaracji o wspólnym dziedzictwie i współpracy, a wisienką na nim podpisanie „Umowy o wzajemnym uznawaniu dokumentów uprawniających do podejmowania studiów oraz uznawaniu okresów studiów, tytułów zawodowych, stopni naukowych i stopni w zakresie sztuki”.

Od teraz dyplomy będą uznawane właściwie z automatu po obu stronach, a współpraca nie kończy się tutaj.

Jest to wyraźny znak, że czasy odgradzania się i chowania za kolejnymi to barierkami pod pretekstem różnic systemów prawnych czy przepisów nie do przeskoczenia, odeszły do lamusa — a raczej zostały do lamusa odesłane staraniami obu ministerstw.

Należy jednak pamiętać, że za każdą taką umową stoją lata ciężkiej pracy pracowników po obu stronach, nie jest to bynajmniej tylko szybkie maźnięcie piórem po jakimś świstku z godłem.

10 sierpnia

Jakby poprzednich deklaracji o partnerstwie było mało, 10 sierpnia prezydenci Litwy i Polski — Gitanas Nausėda i Andrzej Duda — wydali wspólne oświadczenie ws. wydarzeń na Białorusi.

To, co znalazło się w samym oświadczeniu, jest w tym momencie drugorzędne — co najważniejsze, wspólną pozycję przyjęły oba kraje, głowy obu państw. Wyobraźmy sobie taki gest 20 lat temu.

17 września

Wciąż mało? No to teraz uwaga — tego dnia obradowały oba rządy, Polski i Litwy. Wspólnie. Delegacja Polski pod przewodnictwem Mateusza Morawieckiego odwiedziła Wilno, gdzie wspólnie z rządem Sauliusa Skvernelisa przeprowadzono „polsko-litewskie konsultacje międzyrządowe pod przewodnictwem premierów”.

Wyrażono wolę o rozbudowie Domu Kultury Polskiej w Wilnie do 2022 roku, a przede wszystkim podpisano harmonogram wdrażania działań na rzecz oświaty polskiej społeczności na Litwie.

Wałkowany od dawna temat podręczników, kształcenia kadr i państwowego (rozszerzonego) egzaminu z języka polskiego został rozwałkowany ostatecznie. Przypominam, że to wszystko w cieniu pandemii i problemów, które mogły służyć za pretekst, aby omawiane sprawy zepchnąć na drugi plan.

18 listopada

Dobiega końca dwudniowa wizyta prezydenta Polski Andrzeja Dudy w Wilnie. Powołano Radę Prezydentów Polski i Litwy, która ma obradować raz do roku.

„Podpisaliśmy dzisiaj deklarację, którą powołujemy Radę Prezydentów, która będzie obradowała raz do roku, w Polsce i na Litwie. Będziemy omawiali najważniejsze kwestie wraz z członkami rządów. To jest wydarzenie, które zaznacza nowy ważny etap naszej współpracy” — komentował prezydent Litwy Gitanas Nausėda po podpisaniu deklaracji.

7 grudnia

Ewelina Dobrowolska, Polka wybrana do Sejmu Republiki Litewskiej, została zatwierdzona dekretem prezydenckim jako minister sprawiedliwości w nowym rządzie Ingridy Šimonytė. Ta buntowniczka zepsuła nastrój wszystkim tym, którym nastrój psuć należy — litewskim nacjonalistom, betonowym dziadygom i miłośnikom jedynej słusznej partii.

Choć nie jest pierwszym polskim posłem w litewskim sejmie spoza list AWPL, to trzeba przyznać, że ma tupet — gada o polskiej narodowości, gani za łamanie praw człowieka, nosi tatuaże i do tego pomaga wygrywać batalie o prawo do nazwiska. Mianowanie jej na ministra pokazuje (i to ministra sprawiedliwości, przeciwko wszystkim starym problemom i mafiom!), że odwaga została doceniona — teraz tylko czekać, jakie będą efekty pracy.

9 grudnia

Odbyło się pierwsze posiedzenie nowo powołanej Komisji ds. Edukacji Mniejszości Narodowych liczącej 23 członków. W komisji znaleźli się Polacy. Dla opisania, co to znaczy, najlepiej zacytuję po prostu doradczynię ministra oświaty Litwy, Barbarę Stankiewicz.

Zdecydowaliśmy, że nie będziemy czekać, aby samodzielnie powołać komisję przy ministerstwie. Na taką decyzję zezwala punkt prawny 11.3 prowadzonych przez ministerstwo działań, które są jej delegowane przez rząd oraz niedawno podpisany trzeci punkt z wdrażania deklaracji dotyczącej oświaty mniejszości polskiej na Litwie i litewskiej w Polsce” — mówiła w grudniu Stankiewicz w rozmowie z „Kurierem Wileńskim”.

11 grudnia

Rząd Ingridy Šimonytė rozpoczyna pracę po zatwierdzeniu przez Sejm Republiki Litewskiej. W umowie koalicyjnej nowego rządu widnieje punkt o nazwiskach w dokumentach i choć, wiadomo, nie ma konsensusu co do tej sprawy w samej koalicji, tak ten punkt w umowie się znalazł i został podpisany przez wszystkie trzy partie wchodzące do koalicji rządzącej — Partię Wolności, konserwatystów i liberałów.

Choć późniejszy projekt socjaldemokratów dot. pisowni nazwisk został odrzucony, to bardzo dobrze się stało — jeśli ustawa ma zezwalać na pisownię „x” w dokumencie, ale nie dawać możliwości użycia „ą”, „ł” czy dwuznaków, to wolę zaczekać na solidny projekt ustawy, a nie zabieg PR-owy przegranych w wyborach socdemów. I chętnie na to zaczekam patrząc na ręce nowego rządu.

27 grudnia

Rozpoczęto szczepienia przeciwko koronawirusowi na Litwie — wydarzenie ważne o tyle, że jeśli przedsięwzięcie to zatrzyma pandemię koronawirusa tak, jak szczepionki wcześniej wymazały czarną ospę z listy żywych chorób, to możemy mówić o powrocie do normalności.

W przypadku Polaków na Litwie powrót do normalności to przede wszystkim ruszenie z kopyta z realizacją wszystkich planów o współpracy polsko-litewskiej.


Miejmy nadzieję, że pandemia ta czegoś nas nauczy — nie tolerować zysku kosztem sprawiedliwości jak w przypadku tanich Chin, stawiać na rozwój technologiczny, dbać o rodzinę i bliskich, a przede wszystkim — o siebie samych.

I tego Państwu życzę — asertywności w Nowym Roku, pomyślności i nieugiętości, wszelkie bowiem pomyślności losu biorą się wpierw z solidnej, systematycznej pracy i z dialogu, ale bez półprawd.


Na podst.: inf. własne, BNS, BBC, WHO, ECDC, KE, MSZ RP, MSW RP, MEN RP, LRS, LRV, LRP, NVSC, KPRM