Stankiewicz: Spotkałem wielu bezrobotnych menadżerów, ale bezrobotny inżynier to rzadkość

Prof. Wojciech Stankiewicz od września pełni funkcję prezesa Stowarzyszenia Naukowców Polaków Litwy
| Fot. Archiwum prywatne W. Stankiewicza

Wojciech Stankiewicz – fizyk, doktor nauk przyrodniczych, profesor Wileńskiego Uniwersytetu Technicznego im. Giedymina, od września pełni funkcję prezesa Stowarzyszenia Naukowców Polaków Litwy.
W rozmowie z „Kurierem Wileńskim” opowiada o działalności i planach stowarzyszenia oraz o tym, dlaczego warto zachęcać młodzież do wiązania swojej przyszłości z naukami ścisłymi.

Został Pan prezesem SNPL w bardzo trudnym czasie dla działalności organizacji społecznych. Jak radzi sobie stowarzyszenie w czasie pandemii?

Reklama

Pandemia jest dla nas wszystkich wielkim wyzwaniem. W 2020 r. musieliśmy np. zrezygnować z planowanej na wrzesień międzynarodowej konferencji naukowej, która miała być poświęcona wojnie polsko-bolszewickiej. Nie przestajemy jednak działać – nasze zebrania odbywają się zdalnie i paradoksalnie – bierze w nich udział nawet więcej uczestników, niż bywało to zwykle. Rozmawiamy o naszych pracach, ale również dzielimy się tym, jak przeżywamy ten okres.

Jest Pan fizykiem. Trzeba przyznać, że nauki ścisłe nie są dziś bardzo popularne. Dlaczego tak się dzieje?

Tak już jest, niemal wszyscy uważają, że przynajmniej trochę znają się na historii, polityce czy ekonomii i mogą porozmawiać na takie tematy. Z fizyką jest zupełnie inaczej – wymaga bardzo specjalistycznej wiedzy. To, że trudniej wypromować takie nauki, widać także na przykładzie naszych konkursów. Zwykle zgłaszane są do nich prace z zakresu nauk humanistycznych, społecznych czy ekonomii. Może dlatego fizyków czy matematyków trudniej dostrzec. Nie znaczy to jednak, że ich nie ma. W naszym odnowionym po wrześniowych wyborach zarządzie jest trzech fizyków i dwóch matematyków. Na pewno chciałbym jednak zwrócić większą uwagę na promocję nauk ścisłych. Wydaje mi się, że tu właśnie mamy pewną lukę w działalności stowarzyszenia. Konferencje czy rocznik to propozycje dla naukowców, konkursy organizujemy z myślą o studentach, ale szkoła to obszar, który na razie nie był przedmiotem naszego szczególnego zainteresowania. Promocja nauki odbywała się, ale raczej na poziomie osobistych kontaktów niż w zorganizowany sposób. Ukończyłem instytut pedagogiczny i po prostu mam wielu nauczycieli wśród znajomych. Zapraszają mnie czasem do szkoły, bym mówił o stowarzyszeniu i perspektywach, jakie dają nauki ścisłe. Widzę, że przynosi to efekty i w przyszłości chciałbym, byśmy tego rodzaju działalnością zajęli się szerzej.

Wydaje się, że w tym promowaniu nauk ścisłych odnosi Pan również osobiste sukcesy, bo fizykę wybrał także Pana syn… Jakich rad udzieliłby Pan rodzicom czy też nauczycielom, którzy chcą zachęcić młodych ludzi do poświęcenia się naukom ścisłym?

Tak, mój starszy syn Tomasz jest już poważnym naukowcem, doktorem fizyki. Pracuje w Danii. Młodszy syn nadal studiuje, wybrał informatykę. Wydaje mi się, że w takim wychowaniu do nauk ścisłych bardzo pomocne jest pokazanie, że fizyka czy matematyka mają wymiar bardzo praktyczny. Bardzo pomocne są w tym różnego rodzaju wycieczki do placówek badawczych. Pracuję w Centrum Nauk Fizycznych i Technologicznych, nowoczesnym, bardzo dobrze wyposażonym budynku. Dysponujemy sprzętem na światowym poziomie. Kiedy odwiedzają nas nauczyciele ze swoimi uczniami, widzę, że nasza praca, samo miejsce, nowe technologie, robią na nich bardzo duże wrażenie. Ważne jest, by pokazywać im, że w takich miejscach pracują również Polacy, że po polskiej szkole mogą osiągnąć sukces również w dziedzinie nauk ścisłych. To jest ważne, może szczególnie dla młodzieży z rejonów, która często nie zdaje sobie sprawy z tego, jakie może mieć perspektywy. Oczywiście – bardzo ważną motywacją może być również to, że nauki ścisłe są konieczne w pracy informatyków czy też inżynierów, specjalistów w różnych dziedzinach. Fizyka jest konieczna w wielu dziedzinach. Obecnie między różnymi dziedzinami nauki widać ogromną synergię, współpracujemy np. z biologami, a efekty naszej pracy mogą znaleźć zastosowanie w leczeniu raka. Nauki ścisłe są więc po prostu bezcenne. Spotkałem wielu bezrobotnych menadżerów, ale bezrobotny inżynier to rzadkość.

Jedna z międzynarodowych konferencji organizowanych przez SNPL
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Wracając do Pana doświadczeń osobistych – czy uważa Pan, że Pana dzieci mogły liczyć na wystarczającą motywację do nauki w czasie szkoły? Czy przypadkiem nie jest tak, że ciągłe podkreślanie znaczenia nauki języków wpływa na pewne niedowartościowanie przedmiotów ścisłych?

Niestety, muszę się z tym zgodzić. Nauki ścisłe nie są dostatecznie zauważane w samych szkołach. Jeśli chodzi o moje dzieci, mój syn, który wybrał fizykę, brał przykład przede wszystkim ze mnie. Już w 11. czy 12. klasie przychodził do mnie do pracy, uczył się ode mnie. Brał również udział w różnego rodzaju kursach przygotowawczych, olimpiadach, ale była to jego inicjatywa. Młody człowiek, który wybiera nauki ścisłe, potrzebuje ukierunkowania nauczycieli, uniwersytetów, czego często brakuje. Konieczne jest postawienie przed sobą celu, do którego może nie prowadzi łatwa droga, ale warto go osiągnąć. Dziś, nie tylko na Litwie, inżynierowie zajmujący się elektroniką czy informatyką należą do najbardziej poszukiwanych pracowników. Jeśli chodzi o studentów Wileńskiego Uniwersytetu Technicznego im. Giedymina, z którymi mam zajęcia, muszę przyznać, że jest wśród nich o wiele mniej Polaków, niż chciałbym widzieć. Dlatego właśnie akcentowałem promocję nauk ścisłych w szkołach jako jednego z ważnych kierunków mojej działalności jako prezesa SNPL.

Jakie inne plany ma Pan jako prezes stowarzyszenia?

Będziemy kontynuować dotychczasowe prace. W maju, jeśli warunki będą sprzyjające, planujemy organizację międzynarodowej konferencji naukowej pod roboczym tytułem: „Wpływ Konstytucji 3 Maja na dzieje narodów Europy Środkowo-Wschodniej (aspekty geopolityczne, historyczne, prawne, ekonomiczne i kulturowe)”. Nasza konferencja znalazła się na liście inicjatyw wspieranych przez rząd Litwy w roku Konstytucji 3 Maja i Wzajemnego Zaręczenia Obojga Narodów, otrzymaliśmy też informacje, że to wydarzenie będzie wspierać Departament Mniejszości Narodowej i Ambasada RP. 6 stycznia ogłosiliśmy zwycięzców kolejnego naszego konkursu na pracę licencjacką i magisterską, w kolejnych latach zamierzamy kontynuować te inicjatywy.


Wyniki konkursu Stowarzyszenia Naukowców Polaków Litwy na najlepszą pracę kwalifikacyjną (licencjacką lub magisterską) w dziedzinie szeroko pojmowanej problematyki Wileńszczyzny

Na konkurs nadesłano 8 prac. Komisja konkursowa wyłoniła 3 laureatów:

I miejsce

Magisterska praca Justiny Ratkewicz pod tytułem: „Analiza czynników wzrostu gospodarczego i rozwoju społecznego Litwy w okresie 2008–2017“, promotor dr hab. Jarosław Wołkonowski (Uniwersytet w Białymstoku Wydział Ekonomiczno–Informatyczny w Wilnie, Katedra Ekonomii)

II miejsce

Magisterska praca Lilii Makowskiej pod tytułem: „Rozwój turystyki wiejskiej w regionie trockim”, promotor dr hab. Barbara Roszkowska-Mądra (Uniwersytet w Białymstoku Wydział Ekonomiczno–Informatyczny w Wilnie, Zakład Ekonomii i Europeistyki)

III miejsce

Licencjacka praca Nikołaja Korgol-Sowińskiego pod tytułem: „Obraz pogranicza w książce Mieczysława Jałowieckiego »Na skraju Imperium i inne wspomnienia«”, promotor dr hab. Inesa Szulska (Uniwersytet Warszawski, Wydział Polonistyki)