Rekordowe bezrobocie na Litwie. „To jeszcze nie jest szczyt“

W czasie pandemii najbardziej ucierpiały zakłady gastronomiczne i usługowe
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Według danych Urzędu Zatrudnienia, 1 stycznia na Litwie byo zarejestrowanych 277,1 tys. bezrobotnych, czyli 16,1 proc. ogółu mieszkańców w wieku produkcyjnym. Bezrobocie wzrosło o 0,6 proc. w ciągu miesiąca i o 7,4 proc. w okresie rocznym.

„16 proc. bezrobotnych na koniec 2020 r. to nie jest jeszcze szczyt góry – można się spodziewać, że szczyt zostanie osiągnięty w lutym. Wcześniej liczono na to, że zgodnie z pozytywnym scenariuszem uda się zakończyć rok z poziomem bezrobocia poniżej 16 proc., ale biorąc pod uwagę surowe restrykcje kwarantanny wprowadzone pod koniec roku, obecny wskaźnik jest raczej optymistyczną sytuacją. Na pewno nie jest to szczyt góry, ten szczyt powinniśmy osiągnąć w lutym” – powiedziała Inga Balnanosienė, szefowa Urzędu Zatrudnienia.

Według danych Urzędu Zatrudnienia w 2021 r., 1 stycznia w kraju zarejestrowano 277,1 tys. bezrobotnych, co stanowi 16,1 proc. ogółu ludności w wieku produkcyjnym. W porównaniu z 1 grudnia 2020 r., to o 10,5 tys. więcej bezrobotnych niż przed miesiącem, a w porównaniu z 1 stycznia 2020 r. – o 126,7 tys. więcej.

„W każdym razie działania rządu – zarówno szczepienia, jak i inne środki bezpieczeństwa – wyraźnie zaczynają działać. Należy się spodziewać, że nawet jeśli bezrobocie rejestrowane nie będzie spadać, to jednocześnie nie będzie rosło tak znacząco. Zarówno druga kwarantanna, jak i ostrzejsze restrykcje, co jest normalne przy takiej liczbie zakażeń, doprowadziły do tego, że firmy wstrzymały procesy rekrutacji i poszukiwania pracowników” – podkreśliła I. Balnanosienė.

W komunikacie nadesłanym „Kurierowi Wileńskiemu“ z Urzędu Zatrudnienia napisano: „1 stycznia 2021 r. w Urzędzie Zatrudnienia było zarejestrowanych najwięcej tych osób (75,7 tys.), które do marca, 2020 były aktywne na rynku pracy. Spośród nich – 63,6 tys. pracowało na czas nieokreślony, 3,7 tys. – terminowo, 6,6 tys. – pracowało samodzielnie, 4,7 tys. działało na podstawie zezwolenia na prowadzenie własnej działalności. Biernych na rynku pracy, zarejestrowanych 1 stycznia, było 51,2 tys. osób, z których 11,8 tys. nigdzie nie pracowało, a 39,4 tys. osób nie pracowało przez dwa lata lub dłużej“.

W grudniu bezrobocie rejestrowane wzrosło we wszystkich samorządach kraju, a najbardziej w samorządach, w których prowadzi się działalność rolniczą na szerszą skalę, i kurortami. Wynika to głównie z sezonowości rynku pracy czy zaostrzonej kwarantanny w poszczególnych samorządach, co ograniczyło działalność firm usługowych.

Najwyższe bezrobocie zanotowano w: Łoździejach (24,6 proc.), Kielmach (22,0 proc.), Wyłkowyszkach i Rakiszkach (po 21,7 proc.). Najniższe bezrobocie utrzymuje się w Neryndze (7,7 proc.) i Kłajpedzie (9,8 proc.).

„Z pięciu największych miast w kraju najmniej osób poszukujących pracy było w Szawlach – 12,1 proc., najwięcej w Kownie (17,1 proc.). W porównaniu z listopadem największy wzrost bezrobocia wśród odnotowano w Poniewieżu (0,9 proc.). W 2020 r. w kraju zarejestrowano prawie 217 tys. wolnych miejsc pracy, co stanowi o 10,4 proc. mniej niż w 2019 r. Największy spadek wolnych miejsc nastąpił w sektorach: pozostała działalność – 10-krotnie, działalność zawodowa, naukowa i techniczna – 1,9-krotnie, działalność finansowo-ubezpieczeniowa – 1,6-krotnie, dostawa energii elektrycznej, gazu, pary i klimatyzacji – 1,6-krotnie“ – napisano.

Czytaj więcej: Współpraca z naukowcami pomaga tworzyć inteligentne gospodarstwo

Największe szanse znalezienia pracy mają specjaliści ds. reklamy i marketingu, sekretarze administracyjni, pracownicy magazynów, księgowi, młodsi pracownicy socjalni, wykwalifikowani pracownicy i pracownicy sektora usług oraz sprzedawcy, kierowcy ciężarówek i  samochodów osobowych, taksówek i furgonetek, kucharze, budowniczy, malarze i hydraulicy.

W nadesłanym raporcie zaznaczono, że w 2020 r. zmniejszyło się zapotrzebowanie na listonoszy i pokrewnych specjalistów, agentów usług biznesowych, kierowników produkcji, operatorów maszyn do produkcji tworzyw sztucznych, drukarzy, kelnerów itp.

W grudniu 2020 r. w systemie informatycznym Urzędu Zatrudnienia zarejestrowano 22,5 tys. wolnych miejsc pracy, to o 23,7 proc. mniej niż w listopadzie i 15,1 proc. mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku.

Według danych Urzędu Zatrudnienia, największym popytem na rynku pracy cieszyli się ładowacze, sprzątaczki, kierowcy ciężarówek, sprzedawcy, konstruktorzy-instalatorzy, specjaliści od reklamy i marketingu. Natomiast największy spadek ofert pracy nastąpił dla sekretarzy administracyjnych i wykonawczych, niewykwalifikowanych pracowników inżynierii lądowej, mobilnych operatorów rolniczych i leśnych, kierowców samochodów, taksówek i furgonetek, kucharzy, niewykwalifikowanych pracowników produkcyjnych, sprzedawców, ochroniarzy, mechaników pojazdów mechanicznych i osób zajmujących się naprawami.

W grudniu 2020 r. trendy na rynku pracy były podobne do sytuacji zimy w 2019 r. – nastąpiło spowolnienie na rynku pracy
| Fot. Marian Paluszkiewicz

W czasie pandemii najbardziej ucierpiały zakłady gastronomiczne i usługowe, hotele i inne firmy z sektora usług, które obecnie są całkowicie lub częściowo nieaktywne. Te zamknięte przedsiębiorstwa usługowe wracały do „​​zdrowia“ wolniej w okresie międzykwarantannowym niż przy mniejszych ograniczeniach działalności i dotkniętych kryzysem, na przykład, produkcji.

W komunikacie zaznaczono, że wiele firm w obliczu niepewności porzuciło plany rozwoju i skorygowało wielkość siły roboczej, skracając czas pracy i płace oraz wprowadzając pracowników w przestoje. W tym kontekście osoby pracujące w sektorze usług szybciej traciły pracę, a znalezienie nowej stało się trudniejsze ze względu na mniejszą podaż wolnych miejsc pracy i zwiększoną konkurencję ze strony osób, które utraciły pracę.

W grudniu, 2020 r. trendy na rynku pracy były podobne do sytuacji zimy w 2019 r. – nastąpiło spowolnienie na rynku pracy. Zimą zwykle z powodu końca sezonowości na rynku pracy, kiedy wygasają umowy na czas określony, zmniejsza się liczba miejsc pracy. W 2020 r. liczba wolnych miejsc pracy spadła o prawie jedną czwartą  ­– o 23,7 proc.

Obecne zaostrzenie kwarantanny nie doprowadziło do gwałtownego wzrostu bezrobocia rejestrowanego. W grudniu zmniejszyła się liczba osób rejestrujących się w Urzędzie Pracy – zgłosiło się 22 tys. osób, to jest podobna liczba osób jak w grudniu 2019 i o 13,6 proc. mniej niż w listopadzie ubiegłego roku.

Zazwyczaj bezrobocie rejestrowane stabilizuje się pod koniec lutego i charakteryzuje się stałym spadkiem aż do lata, kiedy na rynek wchodzą absolwenci. Sytuacja jest bardziej skomplikowana tej zimy, ponieważ liczba wolnych miejsc pracy zmniejszyła się w porównaniu z miesiącami letnimi ponad dwukrotnie. Również druga kwarantanna i ostrzejsze ograniczenia nałożone w kraju wpłynęły na działalność firm, pracodawcy ograniczyli poszukiwania pracowników. Ogólna sytuacja na rynku pracy w 2020 r. jest mniej optymistyczna niż oczekiwano. Sytuacja nadzwyczajna i kwarantanna w kraju spowodowały, że 1,3 raza więcej osób w wieku produkcyjnym straciło pracę i zgłosiło się do Urzędu Zatrudnienia niż w 2019 roku.

Czytaj więcej: Koronawirus szaleje, bezrobocie rośnie

Prawie przez cały 2020 rok rejestrowano znacznie więcej bezrobotnych niż w analogicznym okresie 2019 r.

Służba Zatrudnienia przygotowała coroczne prognozy na 2021 r. W listopadzie 2020 r. 2 454 firmy wzięły udział w corocznym badaniu pracodawców przeprowadzanym przez Urząd Zatrudnienia. Dane zebrane podczas badania, w porównaniu z rokiem 2019, wskazują na gorszy nastrój w 2021 r. i bardziej umiarkowany optymizm co do przyszłości. Około 9,8 proc. ankietowanych firm prognozuje, że w 2021 r. będzie musiała zmniejszyć liczbę pracowników, 17,7 proc. ankietowanych zamierza zmniejszyć inwestycje w sprzęt i technologię i 5,4 proc. przewiduje niższe średnie wynagrodzenie w firmie.