Więcej

    Hrabia Eustachy Tyszkiewicz, zasłużony dla Wilna Lelewit

    Czytaj również...

    Eustachy Tyszkiewicz, hrabia herbu Leliwa (1814–1873) – archeolog, historyk, kolekcjoner, badacz pradziejów ziem białoruskich i litewskich, działacz społeczny. Został pochowany na cmentarzu Na Rossie. Jego imię nosi ulica na warszawskiej Woli
    | Fot. wikipedia

    Przed 165 laty w Wilnie powstało pierwsze na Litwie muzeum. Założycielem Muzeum Starożytności był hrabia Eustachy Tyszkiewicz.
    Tyszkiewiczowie pieczętowali się herbem Leliwa: na tarczy rycerskiej w polu błękitnym złota gwiazda, a pod nią złoty księżyc, nad tarczą – korona, w klejnocie pawi ogon z gwiazdą nad księżycem. Herb ten nie był wyłączną własnością tej rodziny. Używało go przeszło 200 szlacheckich rodzin, z tą jedynie różnicą, że hrabiowie mieli w herbie zamiast piór strusich – pawie. Ale wszystkich nazywano Lelewitami. Byli nimi m.in. hetman Jan Tarnowski (1488–1561) i poeta Juliusz Słowacki (1809–1849). Jan Długosz (1415–1480), polski historyk i kronikarz królewski, wychowawca synów Kazimierza Jagiellończyka, charakteryzując Lelewitów, napisał: Providi et industri, rei publice et proprie studiosi (pracowici i przezorni, dbający o naukę i sprawy publiczne)” – pisze w swojej książce „Zatrocze i Pogorzela Tyszkiewiczów” dr Liliana Narkowicz.
    Tak też można scharakteryzować zasłużonego dla Wilna Lelewita – hrabiego Eustachego Tyszkiewicza.

    Drugie muzeum w Polsce

    Hrabia Eustachy Tyszkiewicz (1814–1873) znany jest przede wszystkim jako archeolog, założyciel wileńskiego Muzeum Starożytności. Muzeum to zostało otwarte w 1856 r. w budynkach niedziałającego wówczas Uniwersytetu Wileńskiego. Było to drugie najstarsze polskie muzeum oraz pierwsze w Wilnie i na Litwie.

    Za pierwsze muzeum w Polsce we współczesnym rozumieniu tego słowa uważa się Świątynię Sybilli w Puławach. Założone zostało w 1801 r. przez księżnę Izabelę Czartoryską. Zbiory przechowywane w Świątyni Sybilli stanowiły część kolekcji Czartoryskich.

    Prywatna kolekcja archeologiczna Eustachego Tyszkiewicza stała się zaczątkiem Muzeum Starożytności w Wilnie. Były to m.in. zbiory monet i medali – ponad 2 tys. sztuk, ponad tysiąc rycin i drzeworytów, 3 tys. tomów starożytnych ksiąg. Na pomieszczenie muzealne przeznaczona została sala publicznych posiedzeń Uniwersytetu Wileńskiego, tzw. Aula.

    Muzeum od razu stało się bardzo popularne wśród mieszkańców i osób odwiedzających Wilno. W 1856 r. ekspozycję obejrzało ok. 4 tys. osób, a już rok później – blisko 12 tys. Szybko też rosła liczba zbiorów – do 1857 r. na rzecz muzeum podarowano ponad 3 tys. różnych przedmiotów.

    Hrabia Eustachy Tyszkiewicz od 1837 r. prowadził wykopaliska archeologiczne na grodziskach i kurhanach w guberniach wileńskiej i mińskiej. Zebrał wiele materiałów archeologicznych. Część znalezisk przechowywał w pałacu Tyszkiewiczów przy ul. Trockiej.

    Spadkobiercą Muzeum Starożytności jest Litewskie Muzeum Narodowe w Wilnie
    | Fot. Marian Paluszkiewicz

    Popowstaniowe represje

    W ciągu 35 lat działalności hrabia Eustachy Tyszkiewicz opublikował wiele prac naukowych. „Zwiedził Skandynawię, gdzie zapoznał się z nowatorskim wówczas podziałem ery prehistorycznej na trzy epoki: kamienia, brązu i żelaza. Jako pierwszy zastosował ten podział na Litwie i w Polsce. W 1855 r. założył Wileńską Komisję Archeologiczną, był jej prezesem. Do komisji należała cała elita intelektualna Litwy, współpracowali z nią takie słynne osobistości, jak: Józef Ignacy Kraszewski, Teodor Narbutt, Adam Zawadzki, Jan Kazimierz Wilczyński, Motiejus Valančius, Władysław Syrokomla i inni. Przy komisji w 1856 r. powstało Muzeum Starożytności. Po powstaniu styczniowym, w 1865 r., generał gubernator Murawjow znacznie »oczyścił« muzeum, a komisję zamknął. Wszystkie cenniejsze eksponaty zostały wywiezione do Moskwy, do Muzeum Rumiancewskiego. W Wilnie pozostawiono tylko albo rzeczy politycznie obojętne, albo mające świadczyć o odwiecznej »rosyjskości« Wilna i Litwy. Był to ciężki cios dla Tyszkiewicza, który odtąd przeważnie mieszkał w Birżach” – pisze Tomas Venclova.

    Hrabia Eustachy Tyszkiewicz zmarł w Wilnie w 1873 r. Został pochowany na wileńskiej Rossie. Obelisk z brunatnego granitu wznosi się obok grobu Syrokomli, z którym za życia łączyła go przyjaźń.

    Mimo licznych zasług postać hrabiego jest słabo znana szerokiej społeczności. Dokumenty związane z hrabią Tyszkiewiczem (listy, zdjęcia, wizytówki) są przechowywane zbiorach Biblioteki im. Wróblewskich.

    Hrabia Eustachy Tyszkiewicz został pochowany na wileńskiej Rossie
    | Fot. Marian Paluszkiewicz

    Człowiek oddany nauce

    Dr Liliana Narkowicz tak oto w wypowiedzi dla „Kuriera Wileńskiego” opisuje sylwetkę Eustachego Tyszkiewicza. – Urodził się w Łohojsku (obecnie na Białorusi). W związku z tworzonym muzeum i objęciem funkcji jego prezesa przeniósł się na stałe do Wilna. Mieszkał na Antokolu. Był gorliwym wolnomularzem. W prywatnych zbiorach posiadał kolekcję druków i przedmiotów masońskich. Był mężczyzną wysokim, wyprostowanym, o szczudłowatych nogach. Miał falowane włosy. Jeszcze w młodości zapuścił spore bokobrody. Chodził w czerni przyozdobionej srebrem – galony, guziki, spinki, zegarki. Miłośnik wszelkich słodkości, był stałym bywalcem cukierni wileńskich. Najbardziej smakowały mu wyroby z ciasta parzonego (m.in. ptysie), więc chodziło za nim przezwisko „Eptyś” – opowiada wileńska badaczka rodu Tyszkiewiczów.

    Wiadomo też, że hrabia był świetnym tancerzem, ozdobą najlepszych wileńskich salonów. – Szarmancki wobec kobiet, jednak bliższych z nimi stosunków nie nawiązywał. „Chodzenie wokół dam”, które w owych czasach mogło potrwać nawet kilka lat, uważał za stratę czasu dla nauki. Pierwsza nieodwzajemniona miłość z dużo młodszą panienką okazała się nieporozumieniem: on chciał żyć dla sławy, rozkopując uroczyska i kurhany, jej się marzyły bale, piękne stroje i świecidełka.


    Był uważany za „oszczędnego”, gdy chodziło o datki na dobroczynność (sieroty, starców, upadłe kobiety). A jednocześnie bardzo hojnego względem ludzi sztuki. Między innymi wsparł finansowo „Halkę” Moniuszki, dwukrotnie wystawioną przed debiutem warszawskim w Wilnie. Z jego fundacji, już po śmierci Eustachego Tyszkiewicza, wybito srebrne kubki. Dochód z ich sprzedaży miał być użyty na wsparcie młodzieży artystycznie uzdolnionej – kontynuuje dr Liliana Narkowicz.

    Spadkobiercą Muzeum Starożytności jest Litewskie Muzeum Narodowe w Wilnie (lit. Lietuvos nacionalinis muziejus). Placówka powstała w 1952 r. jako muzeum historyczno-etnograficzne. Tysiące przechowywanych tu eksponatów, od wieku kamiennego do czasów współczesnych, prezentuje dzieje państwa i dorobku historyczno-kulturalnego Litwy. Można tu też obejrzeć pozostałości bogatej kolekcji hrabiego Eustachego Tyszkiewicza.

    Czytaj więcej: Liliana Narkowicz o nowej książce, Tyszkiewiczach, tradycjach bożonarodzeniowych…


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 8(22) 20-26/02/2021

    Więcej od autora

    Apolonia Skakowska – ambasadorka kultury polskiej

    Z odzyskaniem niepodległości przez Litwę, w latach 1988–1990, ożyła fala odrodzenia tożsamości narodowej wśród Polaków na Litwie. Zaczęły powstawać nowe organizacje społeczne, zespoły artystyczne, partie polityczne. W tym okresie zasłynęła Pani jako inicjatorka i organizatorka szeregu wydarzeń kulturalnych. Od...

    W Ukrainie powtarza się scenariusz aneksji Litwy

    Aneksja odbywa się według dobrze znanego scenariusza sprzed kilkudziesięciu lat. Dokładnie przed 82. laty, latem 1940 r. miała miejsce aneksja Litwy przez Związek Sowiecki. — Aneksja Litwy dokonana przez bolszewików w sierpniu 1940 r. to była bezprawna próba legitymizacji okupacji....

    Niezrealizowane dzieło Henryka Kuny

    Brązowe popiersie wieszcza Kiedy w 1898 r., z okazji setnej rocznicy urodzin Adama Mickiewicza, odsłonięto pomniki poety w Krakowie i Warszawie, Polacy Wilna również rozpoczęli starania o zezwolenie na wzniesienie pomnika. Udało się jedynie w 1899 r. ustawić brązowe popiersie...

    Masakra w Miednikach: przestępstwo przeciwko ludzkości bez terminu przedawnienia

    — Mord w Miednikach to były ostatnie konwulsje imperium, które widziało, że się rozsypuje i próbowało za wszelką cenę utrzymać się. Droga, która była wybrana, wiodła dosłownie ku przyśpieszeniu procesu rozpadu. Nikt nie poparł ani metody, ani w ogóle...