Wisaginia – miasto przy elektrowni jądrowej

Ignalińska elektrownia była miejscem pracy dla pięciu tysięcy pracowników
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Wisaginia (Visaginas) jest najmłodszym miastem na Litwie. Założone w 1975 r. jako Sniečkus stało się znane na całym świecie z powodu wybudowanej w pobliżu Ignalińskiej Elektrowni Jądrowej.

Elektrownia składała się z dwóch reaktorów typu czarnobylskiego i została uruchomiona w połowie lat 80. Zgodnie z ustaleniami podjętymi w związku z przystąpieniem Litwy do Unii Europejskiej reaktory RBMK-1500 zostały zlikwidowane. Pierwszy z reaktorów wyłączono w grudniu 2004, a drugi w grudniu 2009 r. Szacuje się, że prace zamknięcia elektrowni potrwają do 2038 r.

Miasteczko Wisaginia powstało jako specjalne zaplecze mieszkaniowe dla pracowników nowo wybudowanej elektrowni. Właśnie oni stanowili podstawę ludności w miasteczku. Byli to specjaliści branży jądrowej z różnych regionów Związku Sowieckiego, którzy przybyli do pracy. Ignalińska elektrownia powstała w odległości 6 km od Wisagini. Była miejscem pracy dla pięciu tysięcy pracowników. Po jej zamknięciu pracę straciło ponad 2 000 osób. Wielu mieszkańców opuściło miasto, wzrosło też bezrobocie.

Algimantas Dumbrava, parlamentarzysta reprezentujący ludność Wisagini, mówi, że poziom bezrobocia w mieście, pomimo że dosyć wysoki, nie jest jednak katastroficzny.

– Bezrobocie w Wisagini stanowi obecnie 12-13 proc. Wzrosło znacznie po rozpoczęciu zamykania elektrowni ignalińskiej. Wielu ludzi znalazło pracę w swoim zawodzie na Białorusi czy w Rosji, gdzie są reaktory tego typu, co w ignalińskiej elektrowni. Wielu jednak zostało, nauczyli się języka litewskiego, znaleźli pracę w miejscowych przedsiębiorstwach czy założyli własny biznes. Uważają Litwę za swój kraj i chcą tu się osiedlić – mówi polityk w rozmowie z „Kurierem Wileńskim”.

Czytaj więcej: Litewscy eksperci obalają mit, że „Litwa niczego nie produkuje”

Po zamknięciu elektrowni wielu mieszkańców opuściło miasto, wzrosło też bezrobocie
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Zaznacza, że sporo młodzieży z powodu wysokiego bezrobocia wyjechało w poszukiwaniu zarobków za granicę.
– Sporo jednak wróciło, szczególnie wpływ na to miał brexit. Przyjeżdża też sporo ludzi z Białorusi, Ukrainy. Wiąże swą przyszłość z tym miastem. Wielkim plusem dla nich jest brak bariery językowej. Nie ma co ukrywać, że czasami w Wisagini po rosyjsku jest łatwiej porozumieć się niż po litewsku. Dla mieszkańców innych miast Litwy może być dziwne usłyszeć na ulicy, w sklepach lub w podobnych miejscach tylko język rosyjski – dodaje Dumbrava.

Według rozmówcy większym problemem jest brak dobrze płatnych miejsc pracy dla wykwalifikowanych osób. Z powodu tych niedociągnięć wielu pracowników o wysokich kwalifikacjach decyduje się opuścić Wisaginię i szuka szczęścia gdzie indziej. Zaznacza też, że w celu złagodzenia społecznych i ekonomicznych skutków zamknięcia elektrowni został przygotowany plan działań. Plan zapewnił korzyści zarówno przedsiębiorcom, jak i mieszkańcom.

– Wielkim sukcesem dla Wisagini była inwestycja brytyjskiej spółki Intersurgical. Spółka ta zajmuje się produkcją sprzętu medycznego, w tym respiratorów i maseczek chirurgicznych, co jest niezwykle aktualne w dobie pandemii. Na obszarze o powierzchni 8 ha zbudowany został zakład, w którym już uruchomiono produkcję i zatrudniono około 200 osób. Do końca roku powstanie tu jeszcze 300 dodatkowych miejsc pracy dla mieszkańców Wisagini i okolicznych miasteczek – wylicza Algimantas Dumbrava.

Czytaj więcej: Soleczniki: miasteczko się rozwija, ale… traci mieszkańców

Wisaginia jest miasteczkiem wielonarodowościowym. Jak mówi Virginijus Andrius Bukauskas, dyrektor administracji samorządu miasta Wisagini, przed 20 laty wśród jego mieszkańców byli przedstawiciele 40 narodowości. Teraz jest ich nieco mniej. Większość to Rosjanie, Litwini stanowią około 20 proc. ludności miasteczka.

– Miasteczko nasze jest najmłodsze na Litwie, w tym roku obchodzimy jego 46-lecie. Jest wygodne do życia, otoczone lasami i jeziorami. Zostało zaprojektowane w ten sposób, że nadaje się do życia zarówno dla rodzin z dziećmi, jak i dla osób starszych. Możemy pochwalić się zmodernizowaną infrastrukturą, nowoczesnymi placami zabaw dla dzieci. Do użytku oddano też miejscową odpowiadającą wszystkim nowoczesnym standardom bazę kajakarską. Mamy prężnie działające wspólnoty mniejszości narodowych – Tatarów, Białorusinów, Ukraińców, Polaków i wiele innych. Wszyscy chętnie uczą się języka litewskiego, rozumieją, że jest to rzecz niezbędna, która otwiera zupełnie inne możliwości – opowiada urzędnik samorządowy „Kurierowi Wileńskiemu”.

Wisaginia powstało jako zaplecze mieszkaniowe dla pracowników elektrowni
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Działa tu Centrum Technologii i Biznesu, które szykuje wysoko wykwalifikowanych specjalistów, wiele osób zmienia tu specjalizację, zdobywają nowe zawody.
– Centrum ma szereg umów z firmami, które wysyłają pracowników w celu podniesienia ich kwalifikacji. Szkoleni są tu m.in. spawacze, którzy są stale bardzo poszukiwani na rynku pracy, zarówno w kraju, jak i za granicą. Pojawiają się również nowe specjalności, takie jak programista. Od 2016 r. spółka Intersurgical oferuje tu staże dla studentów na kierunku mechatronika. Centrum było jednym z powodów, dla których brytyjski inwestor wszedł na nasz rynek. Cieszymy się, że miejsca pracy oferują przedsiębiorstwa Kogus, Visatex czy produkujące meble Visagino linija. Powstają też przedsiębiorstwa prywatne, które też oferują nowe miejsca pracy dla naszych i okolicznych mieszkańców – zaznacza rozmówca.

Przed 20 laty w Wisagini mieszkało 33 tys. ludzi. Wraz z zamknięciem elektrowni liczba ludności spadła. Obecnie mieszka tam około 20 tys. ludzi. Nieco mniej niż jedna dziesiąta z nich pracuje w zamkniętej już elektrowni.