Brak doświadczenia pociągnął koalicję w dół?

Notowania Ingridy Šimonytė i rządu poszły w dół
| Fot. Marian Paluszkiewicz

W marcu notowania rządu premier Ingridy Šimonytė oraz konserwatystów spadły. Skok do góry odnotował opozycyjny Związek Chłopów i Zielonych. W przypadku partnerów koalicyjnych konserwatystów Ruchu Liberałów i Partii Wolności również zmniejszył się kredyt zaufania w społeczeństwie.

Politolog Šarūnas Liekis z Uniwersytetu Witolda Wielkiego sądzi, że mamy do czynienia z kryzysem zaufania społecznego względem koalicji rządzącej.
– To jest reakcja mieszkańców na to, że rząd nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań. Widzimy porażkę za porażką. Teraz mamy pandemię, a co by było, gdybyśmy mieli wojnę – zadaje retoryczne pytanie politolog w rozmowie z „Kurierem Wileńskim”.

Jego zdaniem taki wynik był do przewidzenia.
– Obecnym ministrom ewidentnie brak doświadczenia. Mówiłem to od samego początku, chociaż wielu mnie krytykowało za to. Tu trzeba realnie pracować po 12 godzin dziennie. Ewidentnie widać, że ci ludzie do tego nie są przyzwyczajeni. Kiedy mamy do czynienia z sytuacją kryzysową, to na czele rządu ma stać przysłowiowy generał – podkreśla Liekis.

Czytaj więcej: 100 dni rządu Ingridy Šimonytė

Konserwatyści i premier

Z najnowszych badań opinii Spinter tyrimai, przeprowadzonych na zlecenie portalu delfi.lt, wynika, że w ciągu miesiąca liczba osób mających zaufanie do rządu spadła o 4,3 proc. W marcu pozytywnie działania rządu oceniało 40,8 proc. respondentów. W lutym poparcie rządu było na poziomie 45,1 proc. Raczej negatywnie pracę władzy wykonawczej ocenia 33 proc., a kolejnych 16 proc. tylko negatywnie.

Osobisty ranking dla premier Šimonytė również odnotował spadek. W lutym 29,8 proc. badanych było zdania, że jest najlepszą osobą na stanowisku szefa rządu. W marcu tak sądziło – 26,9 proc. Pod tym względem, w granicach błędu statystycznego, wzmocnił swą pozycję były premier Saulius Skvernelis z 11,2 proc. do 12,4. Poza tym, zdaniem 5,9 proc. ankietowanych najlepszym premierem byłaby obecna przewodnicząca sejmu Viktorija Čmilytė-Nielsen. W lutym takie zdanie miało tylko 3,6 proc. badanych.

Partia Karbauskisa nieznacznie wzmocniła swoją pozycję
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Notowania partii

W marcu zaszły też zmiany w rankingach poszczególnych partii politycznych. O dwa procent spadło wsparcie dla wiodącej siły koalicji rządzącej, Związku Ojczyzny – Litewskich Chrześcijańskich Demokratów, z 17,8 do 15,8 proc. Chociaż nadal konserwatyści zachowali pozycję lidera. Na drugim miejscu tradycyjnie znalazł się opozycyjny Związek Chłopów i Zielonych, który w lutym popierało 12,7 proc. badanych, a w marcu już 14,2 proc. Na trzecim i czwartym miejscu znalazły się Ruch Liberałów i Partia Wolności. Poparcie Ruchu zmniejszyło się z 9 do 8,6 proc., a Partii Wolności z 8,2 do 6,6 proc.

– Sądzę, że Ruch Liberałów generalnie utrzymał się na tym samym miejscu, co przed miesiącem, ponieważ ludzie ich bardziej kojarzą z sejmem niż rządem. Čmilytė-Nielsen jawi się społeczeństwu jako pewien moderator polityczny. Dla ludzi jest osobą zrównoważoną i godną zaufania – tłumaczy różnicę w notowaniach Liekis.

Socjaldemokraci w ciągu miesiąca skoczyli o 1 proc. do góry. W ostatnim miesiącu zimy wspierało ich 4,5 proc. badanych, a w pierwszym miesiącu wiosny – 5,8 proc. Podobnie jest z Partią Pracy, gdzie stosunek in plus zmienił się z 4 proc. na 5 proc. poparcia. Pozostałe ugrupowania polityczne pozostały pod progiem wyborczym.

Nowy rząd został zaprzysiężony 11 grudnia 2020 r. Praktycznie od razu został wprowadzony lockdown na terenie całego kraju, który z pewnymi poluzowaniami trwa do dzisiaj. Najwięcej ministrów do rządu oddelegowali konserwatyści. Ruch Liberałów ma dwóch ministrów, a Partia Wolności trzech. Ministrem sprawiedliwości jest Polka, Ewelina Dobrowolska.