Więcej

    Nasza tradycja wolności

    Czytaj również...

    „Uchwalenie Konstytucji 3 maja 1791 r.”, obraz Kazimierza Wojniakowskiego z 1806 r.
    | Fot. wikipedia

    Konstytucja 3 maja przeszła do historii jako druga, po amerykańskiej, spisana ustawa zasadnicza i jako wielki akt wolnościowy tamtej epoki – końca XVIII w. Porządkowała ona zasady ustrojowe państwa, stwierdzając zarazem, że „wszelka władza społeczności ludzkiej początek swój bierze z woli narodu”.

    Konstytucja 3 maja głosiła równość praw obywateli, choć jeszcze nie wszystkich mieszkańców Polski czyniła obywatelami, będąc ostrożna w kwestii przemian stanowej struktury społecznej, co w epoce rewolucji, gdy wkrótce równość usiłowano zaprowadzić także gilotyną, uznawano za zaletę. Gwarantowała wolności cywilne: „Bezpieczeństwo osobiste i wszelką własność, komukolwiek z prawa przynależną, jako prawdziwy społeczności węzeł, jako źrenicę wolności obywatelskiej szanujemy, zabezpieczamy, utwierdzamy i aby na potomne czasy szanowane, ubezpieczone i nienaruszone zostawały, mieć chcemy”.

    Prawdziwa republika

    W przeciwieństwie do konstytucji amerykańskiej Konstytucja 3 maja nie była jednak aktem ustanawiającym państwo, nadaniem sobie praw zasadniczych przez właśnie kształtujący się naród. Takim aktem założycielskim była w przypadku Polski unia lubelska z 1569 r. I to ona może być uznana za pierwszą polską konstytucję, gdyż tworzyła nową jedność polityczną, Rzeczpospolitą, i ustalała zasady sprawowania w niej rządów.

    Jednak także ona tylko podsumowała etapy od dawna trwającego jednoczenia się Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego.

    W przeciwieństwie do innych krajów Europy Polska nie ewoluowała od monarchii stanowej ku monarchii absolutnej, lecz w stronę Rzeczypospolitej, z mieszanym ustrojem, będąc zarazem monarchią elekcyjną i republiką, w której ok. 10 proc. mieszkańców miało prawo wyboru króla i swoich przedstawicieli do sejmu i sejmików.

    Pojęcie wolności, które dominowało w tej rozległej terytorialnie Rzeczypospolitej Obojga Narodów, jak ją nazywano, przypominało to, które historycy idei odnaleźli we włoskich republikach miejskich. Jej obywatele chętnie porównywali ją ze starożytną republiką rzymską. Państwo w ich rozumieniu nie było Lewiatanem – tworem wyniesionym ponad naród polityczny, ponad społeczeństwo – lecz „rzeczą wspólną”, podtrzymywaną wspólnym działaniem, a wolność rozumiano nie tylko jako swobodę jednostki, lecz jako możliwość wspólnego decydowania o stanowionych prawach.

    Nie było w Polsce inkwizycji, nie było prześladowań innowierców – dopiero w reakcji na wyniszczającą inwazję protestanckiej Szwecji w 1655 r. zaczęto ograniczać tolerancję. Obywatele Rzeczypospolitej byli, można rzec bez przesady, najbardziej wolnymi ludźmi w Europie. I za takich się uważali. Z ich punktu widzenia monarchie absolutne nie były krajami wolnymi, ale odstraszającymi przykładami zniewolenia, gdzie nie było wolności słowa, gdzie szlachcic mógł być wtrącony do więzienia bez wyroku sądowego, a rząd mieszał się do gospodarowania.

    Czytaj więcej: Konstytucja 3 Maja — prawo do dumy Polaków na Litwie

    Prof. Zbigniew Krasnodębski jest europosłem, wiceprzewodniczącym Parlamentu Europejskiego, socjologiem, filozofem polityki
    | Fot. mat.pras.

    Polski eksperyment

    Dla luminarzy intelektualnych XVIII-wiecznej Europy, takich jak Diderot lub Wolter, admiratorów oświeconych despotów, takich jak Katarzyna II czy Fryderyk II, ta polska wolność była ekscesem, czymś sprzecznym z rozumem.

    Także Kant utyskiwał, że Polska to taki kraj, w którym każdy chce być panem, a nikt nie chce być poddanym. Jednocześnie wytykano Polakom, że wolność ta dotyczy tylko jednego stanu – szlachty.

    Polski eksperyment z wolnością rzeczywiście stawał się coraz bardziej ryzykowny, zagrażając trwaniu państwa. Ustrój ten wymagał wielu cnót od obywateli, by wolność nie przekształciła się w samowolę i anarchię. Konstytucja 3 maja była próbą odzyskania sterowności i jednocześnie miała chronić państwo przed najazdem zewnętrznym i rozkładem wewnętrznym. Ograniczała wolność, by ją ocalić – wprowadzała monarchię dziedziczną, pozbawiała praw politycznych szlachtę nieposiadającą majątku, rozszerzała prawa mieszczan.

    Ci, którzy przeciwko niej wystąpili, prosząc o interwencję carycę Katarzynę II, powoływali się na „kardynalne prawa” i starodawne wolności. Z lęku przed rzekomym despotyzmem wewnętrznym odwołali się do największej despotii Europy. Obce armie – pruska i rosyjska – skwapliwe „przywróciły porządek” i „praworządność”, niszcząc tę wyjątkową przestrzeń wolności.

    Przywiązanie do wolności

    Gdyby Rzeczpospolita przetrwała, historia Europy potoczyłaby się inaczej: tradycje klasycznego republikanizmu nie uległyby tak łatwo zapomnieniu, despotyzm rosyjski pozostałby poza jej granicami, a militaryzm pruski zostałby okiełznany. Utraciwszy niepodległość i zrozumiawszy, że bez niej nie ma także pełnej wolności osobistej, Polacy dobijali się o nią przez cały wiek XIX, począwszy od powstania kościuszkowskiego w 1794 r.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    To polskie przywiązanie do wolności objawiło się także w wieku XX – w 1920 r. powstrzymaniem najazdu bolszewickiego na Europę, w 1939 r. podjęciem walki zbrojnej z III Rzeszą, w 1980 r. powstaniem Solidarności, w 1989 r. – przezwyciężeniem komunizmu.


    Zdzisław Krasnodębski


    Tekst publikowany równocześnie z polskim miesięcznikiem opinii „Wszystko Co Najważniejsze” w ramach projektu realizowanego z Instytutem Pamięci Narodowej i KGHM. Tytuł i śródtytuły od redakcji „Kuriera Wileńskiego”.


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 18(51) 01-07/05/2021

    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    Polsko-litewski koncert w Litewskiej Filharmonii Narodowej

    Kontynuacja cyklu koncertów „Przez nylonową kurtynę” Niniejszy koncert stanowi kontynuację rozpoczętego przed laty cyklu koncertów „Przez nylonową kurtynę”. W programie zabrzmią następujące dzieła muzyczne: barwny i nowatorski „Poemat elektryczny” Vytautasa Bacevičiusa oraz „Koncert skrzypcowy nr 7” Grażyny Bacewicz, dodatkowo —...

    Przegląd BMTV: Wilno drugą Rygą — ale nie w sensie pozytywnym

    Rajmund Klonowski: Na Litwie protestują rolnicy, ale także restauratorzy. Była wprowadzona ulga VAT-u dla restauracji i lokali gastronomicznych. Ta ulga zostaje zniesiona. Już są pierwsze bankructwa. Eksperci mówią, że może wrócić szara strefa. Jerry Meijer: Nie jestem ekonomistą. Już mieszkam...

    Gimnazjum im. Władysława Syrokomli w Wilnie zaprasza na Dzień Otwartych Drzwi

    Od 1 marca rusza rekrutacja do wileńskich szkół na 2024-2025 rok szkolny. Gimnazjum im. Władysława Syrokomli przyjmuje dzieci i młodzież z całego terytorium Wilna i okolic. Zapraszani są dzieci w wieku 5-6 lat do grup przygotowawczych, 6-7 lat —...

    Wilnianie, z których możemy być dumni

    Debata zostanie połączona z prezentacją książki pt. „Wilnianie, świadkowie Katynia, emigranci. Stanisław Swianiewicz i Józef Mackiewicz”, która ukazała się z inicjatywy i ze środków Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” im. Jana Olszewskiego. W spotkaniu wezmą udział autorzy poszczególnych rozdziałów...