Elektroniczne głosowanie może stanowić zagrożenie dla demokracji

Od kilkunastu lat trwają dyskusje, aby głos w wyborach można było oddać również za pośrednictwem internetu
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Sejm zatwierdził nowy skład Głównej Komisji Wyborczej (GKW), na czele której stanęła bezpartyjna prawniczka Jolanta Petkevičienė, wcześniej pracująca w kancelarii rządu, Departamencie Bezpieczeństwa Państwa oraz Głównej Komisji Etyki Służbowej. Ruch Liberałów ma nadzieję, że dzięki nowej szefowej uda się wprowadzić podczas wyborów na Litwie głosowanie elektroniczne.

Głosowanie w sejmie odbyło się 18 maja. Nową prezes poparło 98 posłów, przeciw głosowało 15, a 19 parlamentarzystów wstrzymało się od głosu. Nowymi członkami GKW zostali: politolog Šarūnas Liekis, dyrektor Departamentu Biblioteki Narodowej Andrius Vaišnys, pracowniczka sejmowego Komitetu Spraw Zagranicznych Inga Milašiūtė, adwokatka Laura Martinaitytė oraz członek GKW wcześniejszej kadencji Andrius Puksas. Poza tym swych przedstawicieli oddelegowały partie posiadające frakcje sejmowe. Są to: Jolita Baušytė (Ruch Liberałów), Martynas Čerkauskas (Partia Wolności), Olga Kilkinova (Związek Chłopów i Zielonych), Gitana Matiekuvienė (konserwatyści), Justas Pankauskas (socjaldemokraci), Jolanta Petrušauskienė (Partia Pracy).

Ruch Liberałów, który jest częścią koalicji rządzącej, oświadczył, że dzięki nowej prezes uda się ustawowo zalegalizować głosowanie przy pomocy internetu. „Nowa prezes jest nie tylko osobą bezstronną politycznie oraz odpowiedzialną specjalistką, ale również ma pozytywny pogląd na głosowanie internetowe. To był jeden z aspektów, dlaczego poparliśmy jej kandydaturę. Liberałowie w swym programie politycznym od dawna deklarują, że z możliwości głosowania elektronicznego mają prawo korzystać nie tylko wspólnota litewska poza granicami Litwy, ale wszyscy obywatele Litwy, czyli osoby niepełnosprawne i wszyscy ci, którzy z różnych przyczyn nie mogli pójść do lokalu wyborczego” – napisał w oświadczeniu członek frakcji Andrius Bagdonas. Ruch Liberałów ma nadzieję, że w tej kwestii do 2023 r. uda się znaleźć porozumienie ze wszystkimi ugrupowaniami politycznymi w kraju i wybory 2024 r. na wszystkich szczeblach będą miały opcję internetowego głosowania.

Głosowanie elektroniczne niesie ze sobą nie tylko wygodę, ale też liczne niebezpieczeństwa.
O potencjalnym głosowaniu elektronicznym na Litwie mówimy chyba już od lat 10. Warto tu wskazać na dwa ważne aspekty. Pierwszy argument, który przedstawiają zwolennicy takiego rozwiązania, to jest wygoda. Człowiek może oddać głos, nie wychodząc z domu. Twierdzi się, że internetowe głosowanie bardziej zaktywizuje młodzież i w ogóle zwiększy frekwencję wyborczą. Frekwencja na Litwie nie jest zbyt wysoka. Jest na poziomie 50 proc. Drugi aspekt to właśnie niebezpieczeństwo. Ataki hakerskie, ataki cybernetyczne są rzeczywistością. Są faktycznie niebezpieczne. Żeby uniknąć jakichkolwiek nieporozumień dotyczących wyników wyborczych, to system faktycznie powinien być bardzo bezpieczny – podkreśla w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Viktor Denisenko, ekspert ds. bezpieczeństwa oraz wykładowca Uniwersytetu Wileńskiego.

Czytaj więcej: Na Litwie zaszczepiono jedną trzecią populacji. W ciągu ostatniej doby 22 tys. przyjęło dawkę

Nasz rozmówca sądzi, że wcześniej lub później wszystkie kraje zaaprobują głosowanie elektroniczne, ale nie odbędzie się to raczej w najbliższej przyszłości.
– Z tego, co wiem, to jedynym krajem, który wprowadził głosowanie elektroniczne, jest Estonia. Generalnie kraj bardzo bliski dla nas. Jednak wybory są fundamentem demokratycznego społeczeństwa. Dlatego dopóki istnieje duże prawdopodobieństwo, że poprzez atak hakerski lub cybernetyczny można podważyć wynik wyborczy, to raczej nikt na to się nie zdecyduje – dodaje Denisenko.

Pomysł z elektronicznym głosowaniem jest omawiany na szczeblu państwowym od kilkunastu lat. Po raz pierwszy poprawki zgłosił rząd mniejszościowy Gediminasa Kirkilasa w 2008 r. Do 2020 r. wszystkie proponowane rozwiązania były odrzucane. 30 czerwca 2020 r. sejm zaaprobował poprawki do prawa wyborczego. Poprawki był spowodowane pierwszą falą pandemii, kiedy zezwolono osobom przebywającym na samoizolacji oraz Litwinom mieszkającym poza granicami kraju korzystać z głosowania internetowego. Obywatele Litwy mieszkający poza granicami Litwy mogą skorzystać z tego rozwiązania, jeśli w kraju zamieszkania jest ograniczona swoboda poruszania się.

Czytaj więcej: W naszych narodach od zawsze drzemał olbrzymi potencjał