W naszych narodach od zawsze drzemał olbrzymi potencjał

Tomasz Grodzki (ur. 13 maja 1958 r. w Szczecinie) – profesor nauk medycznych, lekarz specjalizujący się w chirurgii klatki piersiowej (torakochirurgii). Senator od 2015 r., od 12 listopada 2019 r. marszałek Senatu RP.
| Fot. Wojciech Grzędziński

Nasi rodacy mieszkający na Litwie powinni decydować o tym, co jest dla nich najistotniejsze, i mówić nam, senatorom, o tym tak, byśmy mogli ich wspierać – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” prof. Tomasz Grodzki, marszałek Senatu RP, przed swoją wizytą na Litwie 5 maja.


Rozmawiamy na kilka dni przed Pana pierwszą, jako marszałka Senatu RP, wizytą w Wilnie. Jakie oczekiwania wiąże Pan z pobytem na Litwie?

Jestem przekonany, że ta wizyta będzie kolejnym elementem budowania naszych dobrosąsiedzkich relacji z przyjaciółmi z Litwy. Dla mnie osobiście nie jest to pierwsza wizyta w Wilnie, jeszcze jako lekarz czy senator poprzedniej kadencji miałem okazję przebywać na Litwie kilkukrotnie. Teraz, jako marszałek Senatu RP, czuję szczególną odpowiedzialność za to, by podtrzymywać dobrą współpracę naszych parlamentów i naszych narodów. Mając na uwadze fakt, że Senat Rzeczypospolitej Polskiej w swoim DNA ma wpisaną opiekę nad Polonią i Polakami za granicą, chciałbym, by ta wizyta, związana ze wspaniałym jubileuszem 230-lecia uchwalenia Konstytucji 3 maja, była początkiem kolejnego rozdziału. Mam nadzieję, że w niedługim czasie pokonamy pandemię koronawirusa i nasze kontakty będą mogły być częstsze.

W ostatnim wywiadzie dla „Kuriera Wileńskiego” przewodnicząca Sejmu Litwy Viktorija Čmilytė-Nielsen powiedziała, że relacje z Polską „są jednym z priorytetów działalności obecnego Sejmu RL”. Jakie znaczenie mają kontakty z Litwą z perspektywy Polski?

Oprócz tego, że jesteśmy sąsiadami, od 2004 r. należymy też do jednej europejskiej rodziny. Przynależność do Unii Europejskiej to nie tylko wspólnota idei, to także wspólnota celów. Jako kraje Europy Środkowej jesteśmy sobie bliscy i powinniśmy szukać wspólnych mianowników w polityce europejskiej. Szczególnie że często mamy wspólne wyzwania. Na przykład w Senacie tej kadencji powołaliśmy, pierwszy raz w historii polskiego parlamentu, Komisję Nadzwyczajną ds. Klimatu – wiedząc, jak wielkim wyzwaniem dla Europy jest redukcja emisji gazów cieplarnianych i rozpowszechnianie tzw. zielonej energii. Mówię o tym dlatego, że w Komisji Europejskiej za sprawy środowiska odpowiada pan Virginijus Sinkevičius, komisarz ds. środowiska, oceanów i rybołówstwa. To stwarza jedną z możliwych płaszczyzn współpracy i możliwość wypracowania rozwiązań dobrych dla naszego regionu, ale i całej Europy. Kolejną sprawą jest tak ważne w dzisiejszych czasach bezpieczeństwo. Od dawna jesteśmy sojusznikami w tej dziedzinie – warto przypomnieć, że od 2006 r. polscy piloci biorą udział w misji NATO na terenie Litwy. W ramach „Baltic Air Policing” litewskie niebo patrolują myśliwce Polskiego Kontyngentu Wojskowego „Orlik”. Dodam też, że to w czasie, gdy Polską współrządziła moja formacja polityczna, podpisaliśmy umowę i powołaliśmy do życia LITPOLUKRBRIG – stacjonującą w Lublinie litewsko-polsko-ukraińską brygadę wojska liczącą ponad 4 tys. żołnierzy.

Czytaj więcej: Trwa polsko-litewskie zgromadzenie sejmów i Senatu w 230. rocznicę Konstytucji 3 maja

Pana wizyta wiąże się z 230. rocznicą uchwalenia Konstytucji 3 maja. Co dla Pana, również jako polityka, oznacza ta rocznica?

To istotnie bardzo ważna historycznie data. Konstytucja 3 maja była pierwszą w Europie i po amerykańskiej drugą na świecie ustawą zasadniczą, regulowała ustrój prawny Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Powinniśmy być dumni, bo już na tamte czasy była to inicjatywa nowoczesna – to także dowód na to, jak olbrzymi potencjał od zawsze drzemał w naszych narodach. Dziś powinniśmy patrzeć na to przez pryzmat możliwości kreowania dobrych idei, które mogą być zapożyczane przez inne kraje. Data uchwalenia Konstytucji – 3 V 1791 – jest jedną z trzech dat wyrytych na lasce marszałkowskiej Senatu RP. Towarzyszą jej dwie równie ważne daty: odzyskania przez Polskę niepodległości – 11 XI 1918 – oraz 4 VI 1989, czyli dzień pierwszych wolnych wyborów oznaczających przemiany ustrojowe w Polsce.

Senat to instytucja tradycyjnie związana z troską o Polonię i Polaków poza granicami kraju. Jakie miejsce w Pana planach rozmów z przewodnicząca Sejmu Litwy zajmą sprawy Polaków na Litwie? Jakie sprawy dotyczące polskiej mniejszości w tym kraju uważa Pan za najważniejsze?

Tak naprawdę to nie ja powinienem być adresatem tego pytania. To nasi rodacy mieszkający na Litwie powinni decydować o tym, co jest dla nich najistotniejsze, i mówić nam o tym tak, byśmy mogli ich wspierać. Naszym zadaniem jest umieć wysłuchać i znaleźć sposób, by pomóc w realizacji postulatów. Oczywiście wiemy, że obecnie pilnego rozwiązania wymaga sytuacja polskiej oświaty na Litwie. Cieszą zatem plany rządu Ingridy Šimonytė, których celem jest m.in. wdrożenie nowego podejścia do edukacji w szkołach mniejszościowych. Ważne jest jednak, aby stanowisko mniejszości polskiej na Litwie zostało uwzględnione w debacie na temat proponowanych zmian w systemie edukacji. Konieczny jest dialog władz litewskich z polską mniejszością narodową i niepodejmowanie arbitralnych decyzji w kwestii funkcjonowania polskich szkół. Liczę, że reformy zostaną wspólnie wypracowane i pozwolą zażegnać problemy polskich szkół i uczniów na Litwie.

Wiem także o kłopotach Polaków na Litwie związanych z możliwością zapisu ich nazwisk w ojczystym języku, możliwością stosowania dwujęzycznych oznakowań topograficznych w miejscach zwarcie zamieszkałych przez mniejszość polską czy zwrotem znacjonalizowanych przez władzę sowiecką nieruchomości. Wydaje się, że większość tych kwestii mogłaby rozwiązać nowa ustawa o mniejszościach narodowych. Z pewnym zatroskaniem przyjąłem informacje, że nowy rząd nie zawarł kwestii ustawy o mniejszościach w programie swoich działań i umowie koalicyjnej, co stawia pod znakiem zapytania dalsze prace nad dotychczasowym projektem lub możliwość uzyskania szerokiego poparcia dla ww. dokumentu w litewskim parlamencie. Mam jednak nadzieję, że mimo wszystko zostanie to uregulowane zgodnie z europejskimi standardami.

Ze swojej strony pragnę zapewnić, że sytuacja Polaków na Litwie, ale także w innych krajach, jest ważną kwestią w pracach Senatu RP. Niestety, w tym miejscu muszę wspomnieć też o jeszcze jednej, przykrej sprawie. Obecny rząd RP zdecydował o odebraniu Senatowi środków finansowych na wsparcie dla Polonii i Polaków na całym świecie. Uważam, że była to decyzja niesłuszna i wynikająca z czystej złośliwości politycznej. Co ciekawe, przeciwni jej byli także senatorowie należący do rządzącej dziś w Polsce partii. Ale nie będziemy tu płakać. Robimy swoje – byliśmy i będziemy zainteresowani tym, by wspierać naszych rodaków i przede wszystkim wsłuchiwać się w ich głos. Dziś możemy to robić, podejmując ich postulaty w rozmowach z litewskimi władzami. Mam nadzieję, że przyjdzie też czas dobrych zmian, które przywrócą Senatowi dotychczasowe kompetencje odebrane przez rząd. Wtedy ta współpraca będzie się na pewno rozwijać jeszcze lepiej.

Jak widzi Pan rolę Polaków na Litwie w kształtowaniu się polsko-litewskich relacji?

Uważam, że Polacy na Litwie mogliby podejmować działania na rzecz kształtowania nie tyle relacji polsko-litewskich, ile litewsko-polskich. Chciałbym, żeby moi rodacy na Litwie angażowali się w cementowanie więzi łączących oba kraje jako obywatele dwóch państw członkowskich Unii Europejskiej. Taka postawa byłaby właściwą, współczesną formą nawiązania do idei Wzajemnego Zaręczenia Obojga Narodów sprzed 230 lat.

Czytaj więcej: 2 maja – święto polskiej flagi

Rok Konstytucji 3 Maja obchodzą Polska i Litwa, ale w jej powstanie swój wkład wnieśli też przodkowie obecnych mieszkańców Białorusi i Ukrainy. Co nasze kraje, a także cała Europa, mogą dziś zrobić, aby Białorusini i Ukraińcy mogli korzystać w pełni ze swojego europejskiego dziedzictwa?

W obu tych krajach trzeba zastosować inne działania, bo sytuacja w nich jest zgoła inna. Jeśli chodzi o Białoruś, to oprócz wsparcia udzielanego tym, którzy z powodu prześladowań na tle politycznym musieli opuścić swoją ojczyznę, powinniśmy przede wszystkim być emisariuszem białoruskiego narodu na arenie międzynarodowej. W mojej ocenie jednym z głównych zadań jest rozmowa z naszymi partnerami w Europie i USA – użycie wszystkich możliwych kanałów dyplomatycznych i wymuszenie na Rosji i białoruskim rządzie, by przekazanie władzy, co jest nieuniknione, odbyło się w sposób pokojowy. To bardzo istotne, by transformacja nie niosła za sobą rozlewu krwi. Oczywiście warto też rozmawiać z naszymi partnerami w UE na temat zaostrzenia sankcji, ale nie jest to rozwiązanie idealne, bo zawsze istnieje zagrożenie, że odbije się to niekorzystnie na sytuacji zwykłych obywateli. Jeśli chodzi o obywateli Ukrainy – oprócz dyplomatycznego wsparcia związanego z uregulowaniem sytuacji na wschodniej granicy Polska powinna pracować nad ułatwieniami dla tych obywateli Ukrainy, którzy chcieliby podjąć pracę w Polsce. To jeden z kroków, który w mojej ocenie przyspieszy integrację Ukrainy z Unią Europejską, gdzie coraz częściej docenia się ukraińskich fachowców z różnych branż gospodarki.

Czytaj więcej: Nasza tradycja wolności

25 marca, w Dniu Wolności Białorusi, powiedział Pan: „Deklaruję, że Senat RP zawsze będzie stał po stronie wolnościowych dążeń Białorusi, i deklaruję, że zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby te ruchy wolnościowe wspierać i pamiętać, że pomoc sąsiedzka dla przyjaciół walczących o suwerenność i wolność jest naszym obowiązkiem i polską racją stanu”. Jak w praktyce będzie wyrażać się ta pomoc?

Częściowo poruszyłem ten temat przy okazji Pani poprzedniego pytania. Dziś priorytetem jest to, by metodami dyplomatycznymi udzielić Białorusinom takiego wsparcia w ich dążeniach do przemian ustrojowych, aby osiągnęli swój cel, nie płacąc przy tym za aspiracje demokratyczne jeszcze wyższej ceny, często wiążącej się z ludzkimi dramatami. Widać wyraźnie, że naród białoruski oczekuje zmiany. Polska jest świetnym przykładem tego, jak można doprowadzić do zmiany ustroju. Oczywiście dzisiejszy świat różni się od tego sprzed 30 lat, więc i metody działania są inne. Jedno pozostaje niezmienne – pewne działania dyplomatyczne nie lubią rozgłosu, im mniej się o nich mówi, tym większy przynoszą rezultat. Pozwoli Pani, że tym zdaniem zakończę ten wątek.

Korzystając z okazji, pragnę wszystkim moim rodakom na Wileńszczyźnie i z innych zakątków Litwy złożyć najserdeczniejsze życzenia z okazji przypadającego 2 maja Dnia Polonii i Polaków z Zagranicy. Niech umacnia nas świadomość wspólnoty narodowej, niech dumą napawają nas dokonania naszych przodków, a opierając się na ich doświadczeniach, twórzmy lepszą wspólną przyszłość.


W 230. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja w Sejmie RP odbyło się uroczyste zgromadzenie parlamentarzystów Polski i Litwy z udziałem prezydentów obu państw – Andrzeja Dudy i Gitanasa Nausėdy. Wspólnym obradom przeprowadzanym w formule online w Warszawie przewodniczyli marszałkowie Sejmu Elżbieta Witek i Senatu Tomasz Grodzki, zaś w Wilnie – przewodnicząca Seimasu Viktorija Čmilytė-Nielsen.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 19(54) 08-14/05/2021