Między państwem a przedsiębiorcami. A. Radczenko o nowej misji, wyzwaniach i dialogu

Aleksander Radczenko, nowo powołany kontroler sejmowy ds. małej i średniej przedsiębiorczości opowiada „Kurierowi Wileńskiemu” o pierwszych tygodniach pracy, planach budowania instytucji od zera, relacjach z organizacjami biznesowymi — także polskimi — oraz o tym, dlaczego jego nominacja ma znaczenie symboliczne dla polskiej mniejszości narodowej na Litwie.

Czytaj również...

Ilona Lewandowska: Został Pan zaprzysiężony na stanowisko kontrolera sejmowego do spraw małej i średniej przedsiębiorczości 7 maja. Jak wyglądały pierwsze dni Pana pracy?

Aleksander Radczenko: Rzeczywiście minęło już trochę czasu. Przede wszystkim był to okres poświęcony pracy zapoznawczej, zwłaszcza z zespołem i procedurami obowiązującymi w instytucji. Z dwójką pozostałych kontrolerów umówiliśmy się też co do podziału stref działalności. W moim zakresie znalazła się nie tylko drobna i średnia przedsiębiorczość oraz naruszenia związane ze świadczeniem usług publicznych wobec przedstawicieli tego sektora — jak przewiduje ustawa — ale w zasadzie wszystkie szeroko rozumiane kwestie biznesowe. Będę niejako „nadzorował” działalność urzędników z Ministerstwa Gospodarki i Innowacji, Ministerstwa Łączności, Ministerstwa Rolnictwa, Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Energetyki oraz instytucji im podległych lub niezależnych, ale działających w dziedzinach wspomnianych resortów. Zakres prac jest więc bardzo szeroki. Wpłynęły już i pierwsze skargi, którymi zacząłem się zajmować. Jednak jest jeszcze trochę za wcześnie, by mówić o namacalnych wynikach mojej pracy.

Poza tym od samego początku — jeszcze jako kandydat na to stanowisko — zapowiadałem, że moim celem jest utrzymywanie jak najbliższych i najściślejszych relacji ze stowarzyszeniami biznesu. To właśnie z ich inicjatywy powstał pomysł powołania ombudsmana (rzecznika) drobnej i średniej przedsiębiorczości, więc ich oczekiwania są dla mnie kluczowe. Mam już za sobą pierwsze spotkania z tymi stowarzyszeniami, kolejne są w drodze. Wspólnie staramy się zorientować, w jakich obszarach nowa instytucja może realnie pomóc przedsiębiorcom i jakie problemy powinna w pierwszej kolejności rozwiązywać.

Wśród stowarzyszeń biznesowych działających na Litwie są też te, które tworzą Polacy. Czy spotkał się Pan już np. z przedstawicielami Forum Przedsiębiorców Polskich „Korona”?

Z prezesem Forum Przedsiębiorców Polskich „Korona” spotkałem się jeszcze jako kandydat na to stanowisko. Zresztą nie tylko z nim, lecz także z szeregiem innych stowarzyszeń i organizacji biznesowych: Stowarzyszeniem Drobnym Przedsiębiorców, Litewską Radą Małych i Średnich Przedsiębiorstw. To wstępne spotkanie było bardzo obiecujące i z Pawłem Giliauskasem uzgodniliśmy, że jeśli zostanę zatwierdzony, po zaprzysiężeniu zorganizujemy pierwsze robocze spotkanie i omówimy możliwości dalszej współpracy. Jeszcze przed objęciem funkcji odbyłem również rozmowy z prezesem Polsko-Litewskiej Izby Handlowej Robertem Juodką. Polskie organizacje biznesowe pozostaną w centrum mojej uwagi także przez całe pięć lat kadencji. A spotkania z nimi, na których omówimy model współpracy i częstotliwość kontaktów, to kwestia najbliższych dni.

Ma Pan działać w obszarze praw człowieka, a jednocześnie reprezentować bardzo konkretną grupę społeczną. Co w sytuacji, gdy interesy biznesu staną w sprzeczności z prawami człowieka?

To rzeczywiście bardzo dobre pytanie. Bo mandat kontrolera sejmowego (ombudsmana) jest bardzo wyraźnie umocowany w litewskiej Konstytucji. Jest to niezależny funkcjonariusz państwowy powoływany przede wszystkim do ochrony praw i wolności jednostki w relacjach z władzą, badający nadużycia urzędników oraz przypadki biurokratyzmu. Działa bezstronnie, dbając o sprawiedliwe i szybkie rozwiązywanie skarg na działanie administracji.

Wydaje mi się, że jeśli chodzi o nadużycia urzędnicze czy biurokratyzm, nie ma dużej różnicy między skargą osoby fizycznej a skargą przedsiębiorcy czy firmy. Każdy ma prawo oczekiwać, że usługi państwowe będą świadczone bez nadużyć, że odpowiedzi na podania będą udzielane w ustawowych terminach i że będą one wyczerpujące. Nie widzę tu więc zasadniczego konfliktu.

Ale oczywiście mogą zdarzyć się sytuacje trudne, graniczne, gdy interesy przedsiębiorcy i interesy konsumenta jego usług czy jego pracownika różnią się zasadniczo. W takich momentach trzeba pamiętać, że choć ciągle mówimy o mnie jako o rzeczniku małego i średniego biznesu, to jednak zgodnie z Konstytucją i ustawą mój mandat jest szerszy niż tylko obszar małej i średniej przedsiębiorczości, i jest bliższy rzecznikowi praw obywatelskich. A więc to prawa człowieka są najwyższym priorytetem.

Nie jestem adwokatem biznesu — to trzeba podkreślić wyraźnie. od obrony partykularnych interesów biznesowych są stowarzyszenia biznesowe. Kontroler sejmowy powinien stać ponad tymi interesami i patrzeć na sytuację z wielu perspektyw: biznesu, państwa, a także praw zwykłych obywateli. Widzę swoją podstawową rolę w tworzeniu przestrzeni do dialogu między biznesem a instytucjami państwowymi i samorządowymi oraz pomocy w znajdowaniu kompromisów w bardzo skomplikowanych sprawach. To trudne zadanie, ale wierzę, że możliwe do wykonania.

WYWIAD-Radczenko-2026-05-19-2-PORTAL
„Niezależny funkcjonariusz państwowy mianowany przez cały Sejm — to zupełnie inna kategoria. Dotychczas ani Polacy, ani przedstawiciele innych mniejszości narodowych nie pełnili takich funkcji” – zauważa rozmówca | Fot. Dainius Labutis, ELTA

Zapowiadał Pan, że zamierza Pan nie tylko zajmować się złożonymi skargami, ale także działać proaktywnie. Jakie konkretnie ma Pan plany?

Będę się starał wykorzystać moje doświadczenie, aby jak najrzetelniej wykonywać mandat powierzony mi przez Sejm. Przede wszystkim moim zadaniem jest stworzenie instytucji, której dotychczas na Litwie nie było. Funkcjonariusza państwowego dedykowanego obronie praw drobnych i średnich przedsiębiorców. To ogromne wyzwanie i w gruncie rzeczy właśnie dlatego zgodziłem się kandydować. Uznałem, że stworzenie czegoś od podstaw, od czystej kartki, jest zadaniem niezwykle interesującym. od tego czy mi się uda, będzie zależało, czy ta instytucja przetrwa, a jeśli przetrwa — jak będzie oceniana działalność następców.

Drugim ważnym obszarem jest podjęcie tematów, które dotychczas nie zajmowały priorytetowego miejsca w pracy kontrolerów sejmowych. Mam na myśli obciążenia administracyjne nakładane na biznes. Musimy zastanowić się, jak zahamować ich dalszy wzrost, a nawet je zredukować.

Kolejną kwestią jest prawo do dobrej legislacji. Kontrolerzy sejmowi od lat prowadzą swoistą krucjatę na rzecz dobrego administrowania, aby procesy administracyjne były jak najbardziej sprawne i przyjazne obywatelom. Ale istnieje też mandat ombudsmana, dotychczas być może niedostatecznie wykorzystywany — udział w procesie tworzenia prawa. Na Litwie przepisy regulujące ten proces są dobrze skonstruowane, ale praktyka ich wdrażania bywa kontrowersyjna. Przedsiębiorcy często narzekają, że konsultacje z nimi są „odfajkowywane”, a zgłaszane pomysły, poprawki czy opinie — lądują w koszu. Zresztą wydaje mi się, że to częsty problem nie tylko w dziedzinie biznesu.

Biznes oczekuje, że kontroler sejmowy będzie aktywnie uczestniczył w procesie tworzenia prawa i swoim autorytetem wesprze jego postulaty. Będziemy wspólnie szukać obszarów, w których kontroler sejmowy może takiego wsparcia biznesowi w rozmowach z państwem udzielić, opiniując projekty ustaw i rozporządzeń, a także zgłaszając potrzebę nowelizacji obowiązujących aktów prawnych.

Jakie miejsce funkcja kontrolera sejmowego zajmuje w Pana ścieżce zawodowej?

Wydaje mi się, że jest pewnym ukoronowaniem mojej drogi zawodowej i społecznej. Ustawa wymaga od kontrolera sejmowego zarówno dużego doświadczenia prawniczego, jak i doświadczenia w obronie praw człowieka. Od ponad ćwierć wieku jestem prawnikiem i pełniłem różne role zarówno w zawodowej służbie państwowej (Ministerstwie Sprawiedliwości, Ministerstwie Gospodarki, Kancelarii Rządu), jak i na różnych stanowiskach politycznych (doradcy prezydenta, premiera czy przewodniczącego Sejmu). Z kolei moja działalność pozarządowa zawsze była związana z obroną praw mniejszości narodowych i szerzej — praw człowieka. Przyda się i doświadczenie dziennikarskie, gdyż tworzenie informowanie i public relations są ważną częścią działalności ombudsmana. Dlatego traktuję tę nominację jako osobisty sukces i naturalny etap mojej drogi zawodowej.

Ale wydaje mi się, że mianowanie mnie na to stanowisko ma też szersze znaczenie symboliczne. Jest to sygnał, że mniejszości — w tym Polacy na Litwie — stają się integralną częścią litewskiego społeczeństwa.

Mamy już w dorobku wielu polskich ministrów i wiceministrów, a obecny rząd charakteryzuje się wyjątkowo dużym udziałem przedstawicieli litewskich Polaków. Jednak są to stanowiska polityczne, a nominacje wynikają z uzgodnień między partiami. Natomiast niezależny funkcjonariusz państwowy mianowany przez cały Sejm — to zupełnie inna kategoria. Dotychczas ani Polacy, ani przedstawiciele innych mniejszości narodowych nie pełnili takich funkcji. Mam nadzieję, że moja nominacja doprowadzi do przełomu.

Wielu przedsiębiorców na Litwie prowadzi interesy w jakimś stopniu związane z Polską. Czy Pana działalność może się przyczynić również do usprawnienia regulacji prawnych korzystnych dla współpracy między oboma krajami?

Litewska instytucja ombudsmana ds. małej i średniej przedsiębiorczości powstała w dużej mierze z inspiracji doświadczeniami polskimi. W Polsce Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców został powołany w 2018 r. i ma już kilka lat doświadczeń. Litwini od dawna i z zainteresowaniem, i zazdrością przyglądali się jego działalności i od wielu lat trwała dyskusja, że podobna instytucja powinna powstać również u nas.

Teraz, kiedy nasz odpowiednik został powołany, naturalnym krokiem jest nawiązanie współpracy i przejęcie polskich doświadczeń. Liczę, że w najbliższych tygodniach dojdzie do spotkania z panią Agnieszką Majewską, polską RMŚP, i że uda się nam wypracować model współpracy, który mógłby doprowadzić do polsko-litewskiego usprawnienia regulacji dotyczących biznesu działającego ponad granicami naszych państw.

WYWIAD-Radczenko-2026-05-19-3
Rzecznik MŚP Agnieszka Majewska | Fot. Facebook, opr.red.

Afisze

Więcej od autora

Narracja historyczna jest częścią naszej odporności, tak samo jak odporność militarna czy bezpieczeństwo energetyczne

Ilona Lewandowska: Kilka dni temu ukazała się Pani książka „Pora się godzić. Wyzwania dyplomacji historycznej”, która jest nie tylko zapisem pracy ambasadorskiej, lecz także świadectwem czasu, w którym Polska...

Adam Hlebowicz: Czytelnicy „Kuriera Wileńskiego” mogą mieć wpływ na to, kogo opiszemy

„Jeśli macie państwo w pamięci osoby, które Waszym zdaniem powinny być zapisane na tych kartach, posiadacie swoje wspomnienia, relacje innych, ciekawe dokumenty, fotografie, może jakieś większe opracowania czy dzienniki, proszę o kontakt bezpośrednio ze mną” — apeluje do czytelników „Kuriera Wileńskiego” Adam Hlebowicz, inicjator i redaktor serii „Zostali na Wschodzie. Słownik inteligencji polskiej w ZSRS 1945-1991”.

„Dzieci chłoną spektakl całym sobą”. Rozmowa z reżyserką Magdaleną Olszewską

Ilona Lewandowska: Nie po raz pierwszy możemy na Wileńszczyźnie oglądać spektakl wyprodukowany przez Fundację Pomysłodalnia. Tym razem „Trzy księżniczki na ziarnku piasku” w Twojej reżyserii przyjechały na zaproszenie Polskiego...