„Dzieci chłoną spektakl całym sobą”. Rozmowa z reżyserką Magdaleną Olszewską

„Dwa razy graliśmy ten spektakl w Polsce, trzy na Litwie — i muszę powiedzieć, że tutaj odbiór naprawdę nas zachwycił” — podkreśla w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Magdalena Olszewska, prezeska Fundacji Pomysłodalnia, reżyserka, autorka scenariuszy teatralnych.

Czytaj również...

Ilona Lewandowska: Nie po raz pierwszy możemy na Wileńszczyźnie oglądać spektakl wyprodukowany przez Fundację Pomysłodalnia. Tym razem „Trzy księżniczki na ziarnku piasku” w Twojej reżyserii przyjechały na zaproszenie Polskiego Teatru „Studio” w Wilnie w ramach festiwalu Idy Teatralne 2026. Jak to się dzieje, że na spektaklach dziecięcych nigdy nie brakuje widzów?

Magdalena Olszewska: Na Wileńszczyźnie, odkąd przyjeżdżamy tu od wielu lat, mamy zawsze pełne sale na spektaklach dla dzieci. Nie wiem do końca, z czego wynika tak duże zainteresowanie, choć na pewno Polski Teatr „Studio” jest wyjątkowym organizatorem takich pokazów. W Polsce wygląda to zazwyczaj tak, że rodzice są główną siłą motywującą dzieci do chodzenia do teatru. W szkołach samo wyjście do teatru jest organizowane stosunkowo rzadko przez aktywne nauczycielki i mieści się w ramach szkolnych działań edukacyjnych. Trzeba jednak odróżnić dwie kwestie: zachęcanie dzieci do pójścia do teatru oraz myślenie o dzieciach jak o odbiorcach teatralnych. To drugie wymaga refleksji pogłębionej: jak dotrzeć do dziecka, aby je zainteresować na tyle, że będzie chciało wrócić do teatru. Jaki procent dzieci samodzielnie deklaruje chęć pójścia do teatru? Wydaje mi się, że niewielki, ale dzieje się tak wtedy, gdy zobaczą wyjątkowy spektakl — coś, co naprawdę do nich trafi.

Teatr to zupełnie inny rodzaj przeżycia dla dziecka niż film.

Zdecydowanie. Telewizja i internet rządzą się zupełnie innymi prawami: szybkością, intensywnością bodźców, nadmiarem kolorów i informacji, często także reklamą działającą podprogowo, przesuwaniem granic w odniesieniu do wychowania czy etyki, chodzeniem na skróty. Teatr to inny świat. Widza nie da się w prosty sposób zaczarować czy „oszukać”. Trzeba go zdobyć tematyką, pomysłami, dramaturgią, spójnością formy czy koncepcji. Młody widz teatralny jest bardzo wymagający. Czasami dzieci głośno komentują, wiercą się, wstają, czasem mówią, że „im się nudzi”. Z jednej strony mogą być nieprzygotowane do odbioru, ale z drugiej — teatr dla dzieci pełni również funkcję poznawczą, gdzie konfrontują się z nowymi emocjami, więc chodzi o to, by je mądrze prowadzić przez ten świat nawet wtedy, gdy komunikują „znudzenie”.

Dochodzi do tego jeszcze kwestia wieku. Dzisiaj teatry mogą mieć problem z określeniem dokładnego wieku odbiorców, dostosowaniem spektaklu do wieku rozwojowego i emocjonalnego. Nie wiemy, co pięciolatek czy dziesięciolatek ogląda na co dzień i do czego jest przygotowany mentalnie czy edukacyjnie. Emocjonalnie bywa różnie, ale pod względem wiedzy dzieci bywają bardzo kompetentne.

wywiad-Magda-2026-05-07-2
Plaża i jasne kolory w scenografii niosą optymizm, kojarzą się z wakacjami, beztroską, oddechem | Fot. Centrum Kultury w Rudominie, opr. red.

Co jest dla Ciebie najważniejsze podczas tworzenia kolejnego spektaklu dla dzieci? Czy taki teatr ma bawić, edukować, a może ma jakieś inne cele?

Tematyka spektakli dla dzieci to kolejne wyzwanie. Nie ma tu złotego środka. W naszej fundacji zdecydowaliśmy, że wszystkie spektakle dla dzieci będą rodzinne — tak konstruujemy całość, aby była atrakcyjna dla całych rodzin. Wprowadzamy specyficzny humor zrozumiały także dla dorosłych, coś w rodzaju „humoru pixarowego”, który ożywia i uatrakcyjnia przekaz. Spektakl to zbiór pomysłów na budowanie relacji międzypokoleniowej w oparciu o kody kulturowe, rozpoznawalne na poziomie znaków, tekstu i muzyki. Dobrze dobrana piosenka — zarówno gatunkowo, jak i dramaturgicznie — zawsze działa. Niesie aktorów i widzów. Współpracujemy z dobrymi kompozytorami, którzy tworzą piosenki w różnych stylistykach i charakterze. Dzieci wychodzą potem ze spektaklu, nucąc melodie.

Jednak to byłoby zbyt proste, gdyby spektakl miał być tylko zabawą, dlatego zawsze wybieramy ważny temat. W spektaklu „Trzy księżniczki na ziarnku piasku” ponownie podjęliśmy temat ekologii i emocji. Tym razem chcieliśmy opowiedzieć o codziennym, realnym problemie, który dotyczy wszystkich — czystości przestrzeni miejskich, w tym plaży, bo przyjechaliśmy znad morza. Plaża i jasne kolory pojawiają się w spektaklu nieprzypadkowo — niosą optymizm, kojarzą się z wakacjami, beztroską, ciepłem. Podczas premiery w Polsce rozdawaliśmy ulotki dotyczące lokalnych miejsc przyrodniczych, które warto chronić. Ulotki zawierały również wskazówki dotyczące książek i zabaw mających ułatwić komunikację pomiędzy dziećmi i rodzicami czy opiekunami. Genezą spektaklu była bowiem dla mnie kwestia zmagania się dzieci z lękami — przed światem, grupą, przed mówieniem, oceną, odrzuceniem. Niby nic nowego, ale badania na ten temat są przygnębiające: w niedalekiej przyszłości większość dzieci i młodzieży będzie potrzebowała wsparcia psychologicznego, dlatego nasza rola jako dorosłych jest niezwykle ważna.

Wydaje się, że dzieci reagują podobnie. Czy widzisz różnice w jego odbiorze w Polsce i na Litwie?

Premiera odbyła się we wrześniu zeszłego roku w Trójmieście. Pokazywaliśmy spektakl w dwóch różnych miastach, tak się złożyło, że raz dla szkół państwowych, raz dla prywatnych. Różnice widoczne były przede wszystkim w podejściu opiekunek na określone sytuacje. Niektóre nauczycielki bardzo się starały, aby dzieci „dobrze wypadły” podczas przedstawienia i działań animacyjnych — według mnie czasem aż zbyt mocno je kontrolowały, zapominając, że teatr to przecież emocje.

Kiedy przyjechaliśmy z tym spektaklem na Litwę — zarówno w zeszłym roku, jak i teraz, w Niemenczynie i tutaj, gdzie rozmawiamy, w Centrum Kultury w Rudominie — reakcje były zupełnie inne niż w Polsce. Dzieci chłonęły spektakl całym sobą, reagowały błyskawicznie, szczególnie na muzykę. Po raz pierwszy widzieliśmy tak szybkie wyczuwanie niuansów między bohaterami. Starsze dzieci natychmiast reagowały ruchem na hip-hopową piosenkę. Chciały wstawać, współpracować, odpowiadać na dialogi postaci. To było niesamowite. Aktorki od razu poczuły tę energię. Muszę przyznać, że tutaj odbiór naprawdę nas zachwycił.

wywiad-Magda-2026-05-07-3
Dzieci chłonęły spektakl całym sobą, reagowały błyskawicznie, szczególnie na muzykę | Fot. Centrum Kultury w Rudominie, opr. red.

Afisze

Więcej od autora

Dovilė Gasiūnaitė: „Nie zapewniamy rozrywki, ale możemy poszerzać serca”

Od 10 kwietnia w kinach na Litwie można oglądać film „Danka”, który porusza tematykę trudnego dorastania. O pracy nad filmem oraz świecie, w jakim dorasta jego główna bohaterka, opowiada nam reżyserka i autorka scenariusza Dovilė Gasiūnaitė.

Loreta Mankauskienė: „Każdy może zmienić los choć jednego zwierzęcia”

24 kwietnia na Litwie obchodzimy Dzień Psa. To moment, który skłania do refleksji nad tym, jaką rolę psy — i szerzej: wszystkie zwierzęta — odgrywają w naszym życiu. Choć świadomość społeczna rośnie, a opieka nad zwierzętami staje się coraz bardziej odpowiedzialna, wciąż nie brakuje dramatycznych historii: zaniedbań, przemocy, nielegalnych hodowli. O tym, jak wygląda realna pomoc, jaką niosą wolontariusze organizacji „Lietuva gyvūnams” (pol. „Litwa zwierzętom”), z jej koordynatorką wolontariatu, Loretą Mankauskienė rozmawia Ilona Lewandowska.

Brzmienia korzeni. Evaldas Vyčinas o cymbałach, kanklės i sile folkloru

Po wydarzeniu mieliśmy okazję porozmawiać z Evaldasem Vyčinasem o znaczeniu tych instrumentów, ich symbolice, współczesnych interpretacjach muzyki tradycyjnej oraz o tym, dlaczego powrót do korzeni jest dziś tak ważny.Ilona...