Antoni Radczenko: Przed stu laty, 12 maja, rozpoczął się zamach majowy, który utorował powrót do władzy Józefowi Piłsudskiemu. Jako przyczynę zamachu podaje się znużenie Marszałka walkami politycznym wewnątrz kraju, które jego zdaniem prowadziły do chaosu. Czy faktycznie były rzeczywiste przesłanki do tego, że w 1926 r. Polska pogrąży się w chaosie?
Patryk Tomaszewski: Sytuacja przed majem 1926 r. była skomplikowana. Żadna z partii politycznych nie mogła zbudować stabilnej większości w Sejmie. Rządy często się zmieniały; ostatni przed zamachem majowym był trzecim rządem Wincentego Witosa. Niepodległość przyszła w listopadzie 1918 r., a od tego czasu funkcjonowały też rządy innych premierów.
Nie było stabilności, politycy się kłócili. Stronnictwa polityczne – lewica, prawica, ludowcy oraz duży blok mniejszości narodowych – nie potrafiły się porozumieć. To prowadziło do upadków kolejnych rządów. Odpowiedzią na to były doniesienie, że Piłsudski jest zmęczony ciągłym politykierstwem i kłótniami polityków, a sytuacja międzynarodowa była niepewna. Niemcy zaczęły odgrywać większą rolę na arenie międzynarodowej.
Właśnie te okoliczności powodowały dyskusje: czy nie warto oddać władzy w silne ręce i wyjść nieco poza parlamentaryzm. Do dzisiaj, przede wszystkim wśród historyków, toczy się dyskusja: czy warto było zostawić słabą demokrację, ale działającą na podstawie konstytucji marcowej, czy tę demokrację obalić, czyli drogą nielegalną przejąć władzę i wprowadzić rządy mające charakter autorytarny, ale oparte na silnym przywództwie Józefa Piłsudskiego, który cieszył się poparciem niektórych partii politycznych. I ni dotyczyło to tylko wojskowych. Piłsudskiego wspierały Polska Partia Socjalistyczna i Polskie Stronnictwo Ludowe „Wyzwolenie”.
Sytuacja była nader skomplikowana. Konstytucja została złamana, a legalne władze w drodze przymusu zostały odsunięte. Spór o to trwa do dziś.
Po przewrocie majowym rozpoczynają się rządy sanacyjne. Jak możemy je ocenić? Warto dodać, że sanacja nie była zjawiskiem jednorodnym. Z czasem się zmieniała.
Wydarzenia majowe, czyli trzy dni zamachu, spowodowały przyjęcie władzy przez obóz piłsudczykowski, który w znacznej mierze opierał się na wojskowych. Trzeba wspomnieć, że przewrót przyniósł śmierć 215 żołnierzy i 164 cywili. Choć Piłsudski miał krew na rękach, to jednak pamiętano jego zasługi w odbudowie państwa, szczególnie w 1918 r.
Po przewrocie Stanisław Wojciechowski rezygnuje z prezydentury, a władza przechodzi do obozu sanacyjnego. Ten obóz z czasem zaczyna prowadzić politykę niechętną wobec opozycji. Co to oznaczało? Szkalowanie i prześladowanie posłów opozycyjnych. Ostatecznie podczas tzw. wyborów brzeskich [w 1930 r. – przyp. red.] część posłów została zamknięta w twierdzy wojskowej w Brześciu. Później został zbudowany obóz odosobnienia w Berezie Kartuskiej. Władza sanacyjna posługiwała się hasłami uporządkowania systemu wewnątrz państwa i wprowadzenia stabilności, której nie dawała demokracja.
W kolejnych latach sytuacja wewnątrz kraju się zaostrzała. Niektórzy politycy, którzy na początku popierali przewrót, jak np. działacze PPS, z czasem przyznali, że był to błąd. Oczekiwano, że Piłsudski, przejmując władzę, uporządkuje system polityczny, ale nie doprowadzi do rozwoju korupcji i nepotyzmu. Z tymi zjawiskami Polska miała jednak do czynienia po 1926 r. Możemy uznać, że kraj po 1926 r. zmierzał w stronę autorytaryzmu.
Znamienne są następujące wydarzenia. Wybory brzeskie, kiedy walka z opozycją przybiera charakter walki fizycznej. Później jest Bereza Kartuska, gdzie przytrzymywano polityków. Chociaż duża część to byli Ukraińcy, którzy walczyli o niepodległość, nie unikając metod terroryzmu. Jeszcze później mamy wprowadzenie konstytucji kwietniowej, w której jest mowa, że prezydent Polski „odpowiada przed Bogiem i historią”. To mocne odcięcie się od demokracji, w ramach której obywatele mogą odwołać prezydenta lub mieć na jego postępowanie jakiś wpływ.
W 1935 r. umiera marszałek Józef Piłsudski i zaczyna się walka o schedę po nim. Mamy prezydenta Ignacego Mościckiego, który rościł sobie prawa do bycia następcą. Mamy też marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego, który też aspirował do tej roli. Władza wykonawcza stawała się coraz silniejsza. Partie polityczne miały coraz mniej do powiedzenia, a część działaczy, którzy początkowo popierali przewrót, z czasem się rozczarowała, byli nawet prześladowani.
W okresie międzywojennym rządy autorytarne nie były rzadkim zjawiskiem. Jak wypada polska sanacja na tle Węgier lub Litwy?
Rządy autorytarne charakteryzują się tym, że nie przejmują pełnej kontroli nad ludźmi. W jakimś stopniu dopuszczana jest wolność słowa. Są partie polityczne, który utrudnia się działalność, ale mimo wszystko działają. System zachowuje pewne elementy demokracji.
Niemniej osobom krytycznym wobec władzy trudno znaleźć pracę. Szczególnie jeśli chcieliby być urzędnikami państwowymi czy zachować swoje stanowiska w wojsku. Ta sytuacja jest podobna we wszystkich reżimach autorytarnych. Czy to na Litwie Antanasa Smetony, czy na Węgrzech Miklósa Horthyego. Nasilenie walki z opozycją następuje zazwyczaj w momentach, kiedy słabnie poparcie społeczne. Bo w pewnym momencie rządy autorytarne zyskują duże poparcie, ponieważ ludzie wybierają stabilność. Jednak z czasem, gdy reformy się nie udają i sytuacja się nie polepsza, zyskuje opozycja.
Zazwyczaj im dłużej trwa autorytaryzm, tym staje się coraz bardziej brutalny wobec obywateli. Dlatego europejskie autorytaryzmy nie różniły się znacząco między sobą. Za to różniły się ze względu na osoby sprawujące władzę. Horthy był wojskowym i regentem. Smetona był prezydentem i politykiem cywilnym. Natomiast Piłsudski, będąc marszałkiem, oficjalnie władzy nie przyjął.
Po 1989 r. w Polsce faktycznie panuje kult Piłsudskiego. Z jednej strony są stawiane mu pomniki i jego nazwiskiem nazywają ulice. Z drugiej – przewrót majowy jest bezpośrednio powiązany z osobą Marszałka. Jaki jest obecnie stosunek w Polsce do przewrotu majowego?
Józef Piłsudski niewątpliwie cieszy się popularnością, ale przede wszystkim ze względu na okres odzyskiwania przez Polskę niepodległości w 1918 r. Oprócz Piłsudskiego wówczas działali też inni mężowie stanu, m.in.: ludowiec Wincenty Witos, narodowiec Roman Dmowski, chadek Wojciech Korfanty czy socjalista Ignacy Daszyński. Piłsudski ma wiele ulic, wiele pomników, ale rzadko się wspomina o przewrocie majowym.
Przewrót kładzie cień na Marszałku, ponieważ władza została przejęta w sposób nielegalny. Część wojska nie poparła zamachu, stanęła po stronie rządu i to doprowadziło do bratobójczych walk pomiędzy dwoma stronami. Zwłaszcza teraźniejsze Polskie Stronnictwo Ludowe bardzo mocno podkreśla, że władza legalna została obalona. Dzieje się tak, ponieważ założyciel ruchu ludowego Wincenty Witos był wówczas premierem. W przypadku polityków odwołujących się do myśli sanacyjnej – traktują oni zamach jako pewną konieczność.
Generalnie dzisiaj mało się mówi o samym zamachu. W podręcznikach historycznych jest traktowany jako przewrót. Polskie podręczniki starają się też pokazać wszystkie niuanse, czyli skomplikowaną sytuację wewnętrzną, która determinowała Józefa Piłsudskiego. Mówi się też o ofiarach zamachu i o tym, że legalnie obowiązująca konstytucja marcowa została złamana.
Wywiad opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” ” Nr 19 (53) 16-22/05/2026



