Spoko, to tylko matura

21 maja br. maturzyści z Gimnazjum im. Władysława Syrokomli w Wilnie spotkali się na tradycyjnej uroczystości Ostatniego Dzwonka
| Fot. Gimnazjum im. Władysława Syrokomli

Przygotowanie maturzystów do egzaminów dobiega końca – do podstawowej sesji maturalnej zostało mniej niż miesiąc. Nie ukrywamy faktu, że kolejna promocja maturzystów wpadła w pułapkę kwarantanny. Wszyscy – nauczyciele, psychologowie, rodzice oraz sami maturzyści – twierdzą, że w warunkach kwarantanny trudniej jest przygotować się do egzaminów, a niecodzienna sytuacja potęguje niepokój wielu osób.

Dzisiaj więc porozmawiamy o tym, jak radzić sobie ze stresem i zaplanować proces przygotowania do egzaminu. Wszyscy psychologowie potwierdziliby, że martwienie się ważnymi wydarzeniami życiowymi, w tym egzaminami, jest normalne. Odrobina podniecenia w organizmie człowieka wytwarza adrenalinę i nieznacznie zwiększa koncentrację, co pomaga lepiej wykorzystać dostępne zasoby myślowe.

Jednak kiedy ten lęk jest zdrowy, a kiedy powstrzymuje od koncentracji i przygotowania się do egzaminów? Jak radzić sobie ze „zbyt dużym” lękiem, aby nie przeszkadzał w przygotowaniu i zdaniu egzaminów?

Egzaminy na właściwym miejscu

Psychologowie zalecają taki nieco inny sposób na strach przed maturą – egzaminy „na właściwym miejscu”. Kiedy myślimy, że egzaminy zdeterminują całe nasze życie, kiedy rzucamy je na najbardziej istotne wydarzenie w naszym życiu, stres związany z tym po prostu podskakuje do sufitu, a radzenie sobie z nim może się stać niezwykle trudne.

Kluczem jest więc uświadomienie sobie, że egzaminy, bez względu na to, jak dziwnie może to brzmieć, nie są osią naszego życia. To tylko jeden z etapów, który na dodatek wcale nie zadecyduje o wszystkim.

Zdaniem psychologów, kiedy słyszymy stwierdzenie: „Nie myśl o białym słoniu” (w tym przypadku – o egzaminach), bardzo trudno jest myśleć o czymkolwiek innym niż o „białym słoniu”. W takim razie ważne jest, aby „poukładać to na właściwe półki”. Co tak naprawdę oznaczają te egzaminy w moim życiu?

Istnieją bardzo różne sposoby na osiągnięcie pewnych celów, a egzaminy nie są jedyną drogą. Może nie uda się zdać np. matematyki w tym roku i nie uda się dostać na wymarzone studia, to jednak zawsze jest szansa na spędzenie roku jako wolontariusz lub na nauce na innym kierunku studiów. Jak zalecają psycholodzy, ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że egzaminy to poważne wydarzenie w życiu, ale to tylko sposób na osiągnięcie czegoś, a „w razie porażki” koniec świata nie nastąpi – będzie można nadal osiągać swoje cele.

| Fot. Gimnazjum im. Władysława Syrokomli

Przyjrzyj się oczekiwaniom

Kolejną myślą, która czasami paraliżuje maturzystów, jest ta, że niezadowolenie z wyników egzaminów nie spełni oczekiwań maturzysty i jego rodziców (lub nauczycieli). Ale tu też są pułapki. Może rodzice doskonale zdają sobie sprawę, że przygotowanie zdalne jest trudniejsze, widzą, jak dużo dziecko pracuje, i nie spodziewają się, że zda ono egzaminy na 100 procent? Może ważniejsze jest, aby dziecko było zdrowe i po prostu zdało te egzaminy w takim stopniu, w jakim jest w stanie w danym momencie?

Jako rodzice powinniście wyrazić swoje oczekiwania, porozmawiać z dzieckiem i sprawdzić, czy oczekiwania wasze i dziecka są zgodne. Czasami dzieci czują, że oczekiwania rodziców są bardzo wysokie. Tymczasem rodzice zdają sobie sprawę, że tegoroczna sytuacja, podobnie jak ta w zeszłym roku, jest wyjątkowa i może nie pozwolić dziecku na pokazanie pełnego potencjału.

Nie wolno stawać się zakładnikami nieistniejących oczekiwań. Stres jest spowodowany nie tylko obiektywnymi wydarzeniami, ale także naszymi myślami – innymi słowy, stres jest stresujący. Powinno się rozpoznać myśli, które nie odpowiadają rzeczywistości i powodują dodatkowy stres – i spróbować je zmienić.

Ważne jest, aby rozpoznać oznaki „niebezpiecznego” stresu

Jak już wspomniałam, stres też może być „dobry” – to taki, który podnosi organizm do „gotowości” do walki, do pokonywania zadań, które pomagają skupić wszystkie zasoby na celu. Jednak długotrwały stres, który wydaje się „paraliżować”, wyłącza myślenie, uniemożliwia koncentrację – to coś, czego nie chciałbyś odczuwać przed egzaminami; to maturzystom nie pomaga.

| Fot. Gimnazjum im. Władysława Syrokomli

Jak sobie z tym poradzić? Ważne jest, aby rozpoznać „długotrwały” stres i podjąć działania. Oznaki świadczące o długotrwałym stresie oraz o tym, że organizm ma już trudności z radzeniem sobie z tym stresem: zaburzony cykl odżywiania (albo w ogóle nie chce się jedzenia, albo odwrotnie – je się w niekontrolowany sposób), zaburzenia snu (trudności z zasypianiem, spanie lub budzenie się w środku nocy), osłabiona odporność. Mogą też wystąpić: drażliwość, fale złości, obniżone poczucie własnej wartości („nic nie mogę zrobić”, „jestem przegrany w porównaniu z kolegami z klasy” itp.).

Ten zwiększony stres należy najpierw pokonać. W takim przypadku powinno się porozmawiać z bliskimi – rodzicami czy dziadkami. Ale jeśli oboje są zestresowani, a w domu panuje atmosfera niekontrolowanego niepokoju, należy skonsultować się z profesjonalistami.

Najważniejsze, żeby się nie bać, bo nie ma w tym nic wstydliwego. To twoja mocna strona – zrozumienie, że potrzebujesz pomocy, i dotarcie do niej na czas. Będzie na to za późno, gdy maturzysta zacznie pisać wypracowanie i złapie go „paraliż”.

Czytaj więcej: Matura bez taryfy ulgowej

| Fot. Gimnazjum im. Władysława Syrokomli

Plan przygotowań

Stres jest czymś normalnym – gdy jest krótkotrwały, związany z egzaminami i nieco „możliwy do opanowania”. Wówczas można kontynuować plan przygotowań do egzaminów maturalnych. Warto sporządzić plan końcowego przygotowania – ile dni uczeń przeznacza na każdy przedmiot, co planuje danego dnia powtarzać, jakie konkretne tematy wymagają jeszcze dokładniejszego przestudiowania. Plan na kolejny dzień wykonany wieczorem pomaga wrócić do równowagi: wiemy, kiedy wstaniemy, zjemy, wykonamy pewne ważne zadania – wykonywanie ich sprawia, że czujemy się wartościowi, pomaga skupić się na czynnościach, a nie na zastraszaniu informacją.

Ważne jest też zachowanie równowagi czasu wolnego. Pozwól sobie na spotkania towarzyskie, zrelaksuj się, grając w gry planszowe lub wykonując inne czynności. Pomoże ci trochę odetchnąć i trochę odpocząć.

Ustal priorytety

Ważne jest, aby ustalić priorytety i nadać priorytet zadaniom, które są najbardziej palące, lub tym, które są najważniejsze. Nie warto panikować, jeśli się czegoś nie nauczyło. Podczas nauki indywidualnie, tak jak na zajęciach, najważniejsza jest motywacja ucznia. Jeśli uczy się konsekwentnie, podejmuje wysiłek, jest odpowiedzialny, a jeśli napotka trudności w nauce, nie podda się i będzie dalej doskonalić swoje umiejętności, szanse na potknięcie się podczas egzaminu są minimalne.

Nie ma potrzeby oczekiwać, że w ciągu pozostałych tygodni nauczysz się lub powtórzysz cały kurs, ale warto ćwiczyć z zadaniami przypominającymi egzamin, powtarzając zwięzłe i uporządkowane informacje. Celem nie powinno być wyczerpanie organizmu.

Należy dołożyć wszelkich starań, aby nie ulegać „złodziejom czasu”, dlatego warto ograniczyć czas spędzany na portalach społecznościowych, w smartfonie itp. Czasami pojawia się chęć odłożenia nieprzyjemnych rzeczy na później. Jest jednak taki paradoks – im częściej odkładasz nieprzyjemną rzecz, tym bardziej skomplikowane i nieprzyjemne się to wydaje i więcej czasu spędzasz na myśleniu o tym.

Abiturienci i ich rodzice, nauczyciele oraz dyrekcja Gimnazjum im. Władysława Syrokomli spotkali się tym razem nie w szkole, ale na mszy świętej w kościele św. Rafała Archanioła w Wilnie
| Fot. Gimnazjum im. Władysława Syrokomli

Czytaj więcej: Matura w przyszłości może mniej stresować

Podekscytowanie podczas egzaminu

No cóż, ostatnim zadaniem, gdy już przygotowałeś plan przygotowań i podjąłeś konkretne działania, to „pogodzić się z ekscytacją” podczas samego egzaminu. Często pada takie pytanie: jak okiełznać podniecenie podczas stresującej sytuacji? Niemartwienie się jest niemożliwe, to normalne, że się martwisz. Nie widziałam jeszcze takiego ucznia, który przyszedł na egzamin, pogwizdując, napisał go sprawnie i wyszedł przed czasem.

Gdy radzimy uczniom, aby się nie martwili, wówczas zaczynają poświęcać dużo energii, próbując stłumić owo podekscytowanie. Warto powiedzieć: podekscytowanie sytuacją jest normalne, ale nawet z podekscytowaniem można pójść i napisać egzamin najlepiej jak potrafię. Trzeba się pogodzić z podekscytowaniem, powiedzieć mu: „Stój chwilę, piszę pracę”.

Warto przed egzaminem zapoznać się z technikami uspokajającymi, które pomagają kontrolować podniecenie. Te techniki są różne – to oddychanie, liczenie obiektów w myślach czy próba wyobrażenia sobie czegoś przyjemnego. Każdy doświadczył stresu przed egzaminami, więc warto skorzystać z doświadczenia, które komuś już pomogło w jego przezwyciężeniu. Warto sobie uświadomienie, że egzaminy to nie straszak. Egzaminy to pożegnanie ze szkołą i świętowanie – tak, trzeba pokonywać nowe wyzwania, ale na egzaminach też dojrzewasz. To czas radości.


Anna Pawiłowicz-Janczys


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 22(63) 29/05/-04/06/2021