Jak w czasie pandemii zmieniła się restauracja „Pan Tadeusz”

Kuchnia w „Panu Tadeuszu” pracuje przez cały czas i nie zauważyłam, żebym miała więcej wolnych chwil na odpoczynek – mówi Halina Wiszniewska
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Ostatnie półtora roku było szczególnie trudne dla restauracji i branży hotelowej. Czas przestoju dla wielu przedsiębiorców okazał się nie do pokonania, inni starali się go wykorzystać na rozwój. Jak w tym czasie radziła sobie restauracja „Pan Tadeusz”, znajdująca się w Domu Kultury Polskiej w Wilnie, opowiada Halina Wiszniewska, szefowa kuchni.


Od razu po wejściu do restauracji widzimy, że w „Panu Tadeuszu” wiele się działo w ostatnim czasie.

– Można powiedzieć, że dzięki pandemii mieliśmy czas, by przeprowadzić remont. Oczywiście, ostatnie miesiące nie były dla nas łatwe, musieliśmy nauczyć się radzić sobie w zupełnie innych warunkach, ale pojawiły się też możliwości, których wcześniej nie było. Zamknięta restauracja nikogo nie cieszy, ale za to – bez przeszkód można ją odnowić. Byłoby to bardzo trudne w zwykłym czasie, bo zwykle mamy bardzo napięty plan pracy. Kiedy więc zapadła decyzja władz o zamknięciu lokali gastronomicznych, bardzo szybko zdecydowaliśmy się na remont. Po prostu, spojrzeliśmy na to jak na szansę. Dziś restauracja zyskała nowy, myślę, że o wiele bardziej świeży i przyjemny wygląd. Bardzo się cieszę, że nasi goście będą mogli u nas dobrze zjeść, spędzić czas w bardzo miłym otoczeniu.

Restauracja już organizuje przyjęcia i uroczystości rodzinne
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Czy ta odnowa dotyczy tylko pomieszczenia, czy też w „Panu Tadeuszu” zobaczymy jeszcze inne zmiany?

Na pewno ze względu na pandemię bardzo zmienił się nasz sposób działania. Zaczęliśmy współpracować z firmą Wolt, która dostarcza jedzenie na wynos i widzę, że cieszy się to bardzo dużym powodzeniem. Można powiedzieć, że w tym trudnym okresie zyskaliśmy wielu nowych klientów, którzy wcześniej nas nie znali i mam nadzieję, że pozostaną z nami, gdy wszystko wróci już do normy.

Najbardziej popularne są tradycyjne polskie dania
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Czy nowy sposób działania przełożył się na zmiany w jadłospisie? Jakie dania cieszą się największą popularnością?

Wszędzie występujemy jako kuchnia polska i rzeczywiście, widzimy, że na tradycyjne polskie dania jest największe zapotrzebowanie. Nasi klienci bardzo chętnie zamawiają flaki lub żurek, bardzo popularny jest również bigos i golonka. Oczywiście, nie brakuje również chętnych, by zjeść kotlet schabowy. Odnowę jadłospisu planujemy na najbliższe tygodnie i jest ona związana przede wszystkim ze zmianą pogody. W czasie wakacji chcemy zaproponować więcej lekkich sałatek, owoców, warzyw. Planujemy także nowe tradycyjne dania. Pojawi się np. zupa chrzanowa. Odnowimy również nasz wybór ryb i drobiu, pojawią się m. in. nowe potrawy z gęsi.

Powoli, ale jednak pojawiają się większe możliwości działania restauracji. Czy teraz w „Panu Tadeuszu” można już zjeść jedzenie na miejscu?

W czasie kwarantanny wnętrze restauracji zostało odnowione
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Oczywiście, działamy zgodnie z obowiązującymi normami. Osoby, które mają „paszport możliwości”, mogą zjeść już wewnątrz restauracji, ale przewidzieliśmy także miejsca na zewnątrz, przy Domu Kultury Polskiej. Zapraszamy więc wszystkich, także tych, którzy „paszportu możliwości” nie posiadają, żeby zwłaszcza w tak piękną pogodę jak teraz spróbowali naszej kuchni na świeżym powietrzu.

Restauracja zyskała nowych klientów dzięki współpracy z firmą Wolt
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Czy w „Panu Tadeuszu” można już organizować imprezy rodzinne? 

Tak, w tej chwili mogą takie imprezy organizować osoby, które mają „paszport możliwości” i które mogą zadeklarować, że takie paszporty będą mieli również ich goście. W takiej sytuacji nie ma żadnych przeszkód w organizacji imprezy. Jeśli chodzi o jadłospis w czasie takich imprez, jesteśmy całkowicie otwarci na potrzeby naszych gości. Naszą specjalnością jest kuchnia polska, ale możemy przygotować uroczystość z dowolnych dań kuchni innych regionów Europy czy świata.

„Pan Tadeusz” nie tylko zaprasza, ale też często sam wyrusza, by organizować różnego rodzaju imprezy. Jak tego rodzaju wydarzenia wyglądają w tej chwili?

Rzeczywiście, chętnie wyjeżdżamy z naszą kuchnią. Wśród tych wyjazdów są tradycyjne punkty, takie jak „Dni stolicy”, dożynki lub zjazd muzykantów, ale wyjeżdżamy również na inne imprezy. Możemy z naszą kuchnią zorganizować przyjęcie poza naszą restauracją, może to być tradycyjny obiad, ale może być to też np. grill. Mamy świetnie przygotowany sprzęt, nie ma więc żadnego problemu, byśmy przyjechali z naszymi własnymi grillami i jedzeniem na miejsce imprezy. Jeśli chodzi o grillowanie, proponujemy także inny wariant grilla z „Panem Tadeuszem”. W naszej kuchni można zamówić gotowe zestawy grillowe dla 2, 4 czy większej liczby osób. W takim zestawie jest zwykle kilka rodzajów zamarynowanego, przygotowanego do pieczenia mięsa lub ryby, sosy i warzywa, które są gotowe do pieczenia. Po prostu, staramy się odpowiadać na potrzeby naszych klientów. Może właśnie dlatego w czasie pandemii, która oczywiście nie jest łatwa i na pewno nikt jej nie chce, udało nam się jednak zachować ciągłą działalność. Mniej pracy mają kelnerzy, ale kuchnia pracuje przez cały czas i nie zauważyłam, żebym miała więcej wolnych chwil na odpoczynek.