Nierozwiązane problemy więziennictwa

W tym tygodniu znowu było głośno o kolonii poprawczej – inaczej mówiąc, więzieniu – w podkowieńskich Prawieniszkach, gdzie od rana odbywały się przeszukania pomieszczeń przez funkcjonariuszy w celu wykrycia narkotyków, telefonów i innych zakazanych w tym miejscu przedmiotów.

O problemach więziennictwa czasami głośno jest w prasie, czasem też pojawia się kwestia, że mieszkańcy tego czy innego miejsca się nie zgadzają, żeby w ich okolicy powstał nowy zakład penitencjarny – ale problemy w systemie są te same od lat.

Z jednej strony, na Litwie trafić do więzienia jest trudno. Zazwyczaj przy pierwszym kontakcie z systemem praworządności za wszystkie przestępstwa, poza najcięższymi, sądy orzekają wyroki w zawieszeniu (jak choćby w głośnej sprawie z Jurborka!), jeśli nie ma okoliczności obciążających. Z drugiej strony, sowiecka konstrukcja systemu penitencjarnego działa demoralizująco i jak już człowiek trafi tam raz, to nierzadko jest tak, że będzie do więzienia wracał.

Wypada życzyć, by reformy więziennictwa na Litwie osiągnęły sytuację, w której, z jednej strony, będą lepsze środki zapobiegania przestępstwom, żeby ludzie ich nie popełniali, zaś z drugiej – system więziennictwa zorientowany będzie na autentyczną resocjalizację, żeby rzeczywiście „naprawieni” więźniowie nie wracali już nigdy do zakładów.