Sejm zdecydował: budowa płotu na granicy z Białorusią, więcej uprawnień dla wojska

Projekt ustawy o budowie ogrodzenia na granicy litewsko-białoruskiej poparło 80 posłów
| Fot. Marian Paluszkiewicz

W związku z napływem nielegalnych migrantów, we wtorek 10 sierpnia, Sejm RL w trybie nadzwyczajnym wydał specjalną ustawę o budowie płotu o długości 508 km na granicy z Białorusią. Zezwolił także na użycie wojska w sytuacjach nadzwyczajnych i przyznał mu więcej uprawnień w rozwiązywaniu kryzysów. W tym celu we wtorek wprowadzone zostały zmiany w statucie dotyczącym użycia sił zbrojnych.

– Na sesji nadzwyczajnej były podejmowane decyzje w sprawie kryzysów w zarządzaniu migrantami, czyli w reakcji na agresję hybrydową Białorusi. Jedna decyzja dotyczyła budowy fizycznej bariery. Oznacza to, że uchwalono specjalną ustawę, która powinna zapewnić szybszy proces budowy granicy. Jest to dla nas konieczne, abyśmy mogli lepiej chronić granicę litewsko-białoruską – komentuje dla „Kuriera Wileńskiego” przewodnicząca Sejmu Republiki Litewskiej, Viktorija Čmilytė-Nielsen.

Projekt ustawy o budowie ogrodzenia poparło 80 posłów w 141-osobowym parlamencie, dwóch opowiedziało się przeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu.

W dokumencie zapisano, że budowa ogrodzenia na granicy jest szczególnie ważna dla państwa litewskiego i dlatego przewidziane zostały uproszczone reguły przetargów. Ogrodzenie graniczne ma się składać z dwóch elementów. Pierwszym będą zasieki typu concertina ułożone w trzech poziomach w formie piramidy. Drugim elementem będzie metalowy, czterometrowy płot w kształcie litery Y, na górze którego również zostanie zamontowana concertina. Część ogrodzenia zostanie wkopana w ziemię.

Szacuje się, że koszt projektu wyniesie około 152 mln euro. Finasowanie przewidziane jest z budżetu państwa, ale niewykluczone, że zostanie również wykorzystane wsparcie unijne.

Czytaj więcej: Nielegalni imigranci na granicy z Białorusią. „Widzimy oznaki, nie możemy tolerować”

– W czasie nadzwyczajnej sesji podjęto kolejną ważną decyzję o rozszerzeniu uprawnień dla wojska, które w sytuacji nadzwyczajnej miałoby więcej uprawnień, które już dziś ma policja czy straż graniczna. To znaczy, że Sejm Litwy zezwolił na użycie wojska w sytuacjach nadzwyczajnych i przyznał mu więcej uprawnień w rozwiązywaniu kryzysów. W tym celu wprowadzone zostały zmiany w przepisach dotyczących sił zbrojnych – poinformowała Viktorija Čmilytė-Nielsen.

Większością głosów parlament ograniczył również liczbę miejsc, w których można składać wnioski azylowe dla migrantów.

-Zgodnie z przyjętym prawem, po ogłoszeniu na Litwie stanu wojennego, stanu wyjątkowego czy sytuacji nadzwyczajnej, wniosek o azyl można złożyć w punktach kontroli granicznej lub strefach tranzytowych Państwowej Straży Granicznej przy legalnym wjeździe do kraju – zaznacza przewodnicząca Sejmu Republiki Litewskiej.

Czytaj więcej: Od 13 września restrykcje dla nieodpornych. Transport nie będzie ograniczony

99 parlamentarzystów głosowało za projektem na etapie przyjmowania, 3 głosowało przeciw, a 11 wstrzymało się od głosu. Proponowane zapisy są przygotowane na wypadek sytuacji nadzwyczajnych, aby wojsko mogło pomóc policji, straży granicznej lub funkcjonariuszom Służby Bezpieczeństwa. Proponuje się, aby żołnierze nabyli więcej uprawnień na podstawie stosownego zarządzenia ministra obrony narodowej, po otrzymaniu umotywowanego pisemnego wniosku Przewodniczącego Rządowej Komisji ds. Sytuacji Nadzwyczajnych i uzgodnieniu tego wniosku z prezydentem. Szersze mandaty mogą być udzielane maksymalnie na okres trzech miesięcy, z możliwością przedłużenia w tej samej procedurze, i tylko wtedy, gdy skala zdarzenia gwałtownie wzrośnie, aby zapobiec poważnemu zagrożeniu dla społeczeństwa i przywrócić niezbędne warunki działania dla wojska i wspieranych instytucji.

– A więc ustawy w trybie nadzwyczajnym zostały przez sejm przyjęte, pozostał tylko podpis prezydenta i przyjęte uchwały wejdą w życie. Posiedzenie nadzwyczajne odbywało się w niezwyczajnych warunkach, ponieważ za oknami sejmu odbywał się wiec, na który przybyło około 5 tys. osób, ale to pracy nie zakłóciło. Wszystko odbywało się na spokojnie – mówi Viktorija Čmilytė-Nielsen.