Wielki rezonans po wypowiedzi prezesa Rady Adwokatów Litwy

Ignas Vėgėlė, prezes Rady Adwokatów Litwy
| Fot. Marius Morkevičius, ELTA

Podczas walnego zgromadzenia prawników w Birsztanach Ignas Vėgėlė, prezes Rady Adwokatów Litwy, w swym wystąpieniu publicznie powiedział, że decyzje władz dotyczące kwarantanny, „przymusowego mechanizmu szczepień” czy paszportu możliwości narusza „podstawową zasadę niedyskryminacji i równości wobec prawa” części społeczeństwa.

Krytykował rząd, który wprowadza nowe regulacje, nie zaś kieruje się ustawami. Zwrócił również uwagę, że takie decyzje nie tylko segregują społeczeństwo, ale także naruszają zarówno Konstytucję, jak i konwencje międzynarodowe, do których Litwa jest zobowiązana. Tymczasem niektórzy prawnicy uważają, że takie wypowiedzi bardziej przypominają język polityka niż prawnika.

Minister spraw wewnętrznych Agnė Bilotaitė w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” powiedziała, że słowa przewodniczącego rady adwokackiej w sytuacji, gdy Litwa nadal zmaga się z kryzysem migracyjnym zapoczątkowanym przez białoruski reżim, wywołują napięcie.

– Myślę, że musimy się teraz skoncentrować. Reżim Łukaszenki na Białorusi szuka tylko różnych prowokacji, by wywołać u nas napięcia. Szkoda, że ​​niektóre osoby na ważnych stanowiskach wykorzystują tę sytuację i tworzą jeszcze większe napięcia – twierdzi minister.

Dainius Žalimas, ekspert prawa międzynarodowego i były prezes Trybunału Konstytucyjnego w rozmowie z „Kurierem Wileńskim“ powiedział, że wypowiedź Ignasa Vėgėlė jest nieprofesjonalna, nieoparta na argumentach prawnych.

– Myślę, że przewodniczący rady adwokackiej postanowił zająć się polityką, ponieważ jego wypowiedź nie ma nic wspólnego z prawem. Powiedziałbym, że jest to dezinformacja, bo z jego wypowiedzi wynika, że Światowa Organizacja Zdrowia chce zawładnąć światem, a jest ona organizacją międzynarodową, jednoczącą praktycznie wszystkie kraje świata. Jej celem jest zwalczanie pandemii na arenie międzynarodowej. Takich wypowiedzi nie można poważnie traktować – ocenia Dainius Žalimas.

Prawnik zwraca uwagę, że w wypowiedzi Ignasa Vėgėlė nie usłyszeliśmy ani jednej propozycji, jak jego zdaniem trzeba zwalczać pandemię.

Czytaj więcej: Pracodawca może zmusić do testu, ale nie do szczepienia

– Jeśli chodzi o tak zwane przymusowe szczepienia i związane z nimi naruszenia praw człowieka, w jego przemówieniu po prostu nie ma argumentów prawnych. Ponieważ na te pytania dopiero niedawno odpowiedziała francuska Rada Konstytucyjna, a orzeczenia sądów USA rozprzestrzeniają się w internecie. Prawnicy powinni mówić językiem prawniczym, a tego w przemówieniu przewodniczącego nie było. To, co nazywa szczepieniami przymusowymi, jest dalekie od szczepień przymusowych. Po prostu, podjąć szybszą decyzję w tym pomagają różnorodne ograniczenia, które są uzasadnione przez najwyższe władze sądownicze we wszystkich cywilizowanych krajach, ponieważ nie są oparte na teoriach spiskowych – zaznacza Žalimas.

W swoim wystąpieniu prezes Vėgėlė wskazywał, że decyzje władz dotyczące kwarantanny oraz przymusowych szczepień naruszają prawa i wolności części społeczeństwa. Według niego lekceważy się hierarchię aktów prawnych, gdy pewne ograniczenia nakłada na społeczeństwo nie ustawa, ale uchwały rządu lub decyzje szefa operacji.

Czytaj więcej: Wiec przed sejmem przerodził się w zamieszki

„Kurierowi Wileńskiemu“ nie udało się skontaktować z prezesem Rady Adwokatów Litwy. W „Lietuvos Advokatura“ rzecznik prasowy poinformował nas, że pan Ignas Vėgėlė jest bardzo zajęty i w tym tygodniu nie będzie udzielał żadnych komentarzy, o czym napisał na portalu społecznościowym na Facebooku. „Siódme przemówienie wprowadzające na Walnych Zebraniach Adwokatów wywołało wielki rezonans w społeczeństwie litewskim. Cieszę się, że moja mowa wygłoszona po raz siódmy na zgromadzeniu ogólnym została wysłuchana również przez dużą część społeczeństwa. To pokazuje, że kwestia praw i wolności człowieka jest w tej chwili niezwykle aktualna i należy o niej mówić. Mam nadzieję, że koncentracja na temacie praw i wolności człowieka nie tylko nie zniknie, ale będziemy oceniać każdą istotną decyzję przez pryzmat praw i wolności człowieka” – napisał w poście prawnik.