Szariatu nie można stosować wybiórczo

Islam jest jeden dla wszystkich. Nie ma islamu tatarskiego ani arabskiego. Ludzie nie rozumieją dziś, co to jest wiara
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Państwo muzułmańskie oparte na Koranie i szariacie istniało tylko za czasów Proroka i pierwszych czterech kalifów. Prorok zaś powiedział: gdy mieszkasz w kraju niemuzułmańskim, to musisz stosować prawo i tradycje tego kraju. Prawo litewskie nie jest sprzeczne z zasadami Koranu, dlatego musimy je szanować – tłumaczy mufti Aleksandras Beganskas, przewodniczący Litewskiej Rady Muzułmańskich Wspólnot Wyznaniowych „Muftiat” (LMRBT-Muftiatas).


Teraz, kiedy talibowie przejęli władzę w Afganistanie, w mediach często pojawia się słowo „szariat”, które definiuje się jako prawo normujące życie muzułmanów. Czy mógłby Pan wytłumaczyć, na czym ono polega?

Prawo muzułmańskie jest tym, co muzułmanie powinni wykonywać i stosować. W kanonie jest zapisane, co jest czynem zabronionym i jakiej karze podlega. Tam jest opisane, jaką karę wymierzyć i jak ta kara ma być wykonana. Jednak karę można wystosować, tylko trzymając się pewnych reguł. Po pierwsze, szariat może być stosowany tylko w krajach, w których większość stanowią muzułmanie. Można powiedzieć, że jest bezpośrednio powiązany z państwem, a nie z człowiekiem. Wielu muzułmanów mieszka bowiem poza krajami islamskimi, a tam stosowanie szariatu jest problematyczne. Jeśli weźmiemy np. rządy czterech pierwszych kalifów [kalifowie prawowierni, którzy rządzili w latach 632–661 – przyp. red.], to wówczas szariat był stosowany tylko wobec muzułmanów, niemuzułmanie podlegali innym regułom. Chrześcijanin zamieszkujący państwo muzułmańskie, który zrobił coś złego, zawsze mógł wybrać, w jakim systemie ma być osądzony: w muzułmańskim czy chrześcijańskim.

Poza tym w szariacie jest bardzo dużo niuansów. Na przykład jeśli kobieta lub mężczyzna dopuszczą się zdrady, to oboje muszą zostać ukarani. Kara za ten czyn jest okrutna, to ukamienowanie. Trzeba pamiętać, że taka sama kara była u Żydów. Tymczasem Prorok zawsze mówił, że jeśli człowiek przyznał się do winy i żałował czynu, to raczej trzeba mu wybaczyć. Ponadto, żeby została zastosowana taka kara, to trzeba było mieć poważne dowody. A dowód powinien być taki: czterej mężczyźni, którzy są muzułmanami i osobami wiarygodnymi, musieliby w tym samym momencie widzieć ten cały akt. Dowodem nie jest to, że kobieta i mężczyzna leżeli objęci, musi być przedstawiony cały proces. Jest bardzo mało prawdopodobne, żeby czterej mężczyźni znaleźli się w tym samym czasie w jednym miejscu. Inny przykład. Za kradzież może zostać odcięta ręka. Jednak przed podjęciem takiej decyzji sąd musiał sprawdzić, dlaczego człowiek coś ukradł. Być może był głodny? A może ukradł, aby komuś pomóc? Jeśli się wyjaśniło, że nie miał co jeść, to wówczas władza, społeczność musiała zapewnić mu pracę. Musiała pomóc takiemu człowiekowi, a nie go karać.

Poza tym szariatu nie można stosować wybiórczo, na zasadzie: podoba mi się taka norma, więc będą ją stosował, a innych norm nie będę wykonywał. Takiej praktyki nie można zaliczyć do szariatu. Jeśli więc w jakimś kraju jakaś grupa zajmuje się handlem narkotykami i ludźmi, to o jakim szariacie mówimy? Szariat to jest cały system i może być stosowany tylko jako całość. Zgodnie z szariatem budżetu społeczności nie mogą zasilać pieniądze ukradzione czy zdobyte przy pomocy przestępczych praktyk.

W islamie zaleca się, żeby kobieta miała osłonięte ciało i głowę. Coś takiego jest też w chrześcijaństwie lub judaizmie, tam też pojawia się nakaz, żeby miała wszystko osłonięte za wyjątkiem twarzy oraz dłoni. Noszenie burek zatem nie jest oparte na Koranie.

Pana zdaniem prawo wprowadzane przez talibów w Afganistanie czy przez Państwo Islamskie nie ma nic wspólnego z Koranem?

Opowiadano mi, jak zachowywali się talibowie w Afganistanie czy członkowie Państwa Islamskiego. Na przykład brano do niewoli kobiety – chcę podkreślić: muzułmanki – i robiono z nich kochanki. Zgodnie z szariatem coś takiego jest absolutnie zabronione, bo zasady islamskie są skierowane przeciwko niewolnictwu.

Czy mógłby Pan w kilku zdaniach opisać, jakie prawa mają kobiety w islamie?

Zawsze powtarzam słowa Proroka, który powiedział, że ten, kto wychowa dobrze dwie córki, trafi do raju. Proszę zauważyć, mówi się o córce, a nie synu. Oczywiście, narodziny syna są czymś wspaniałym, takiego potomka też trzeba wychować. Jednak w islamie szczególną uwagę poświęca się kobiecie. Kobieta ma m.in. prawo do kształcenia się.

Z tego, co obserwuję, każde państwo muzułmańskie lub społeczność muzułmańska stosuje własną interpretację Koranu i szariatu.

Oczywiście, każdy może interpretować prawo na swój własny sposób. Jednak trzeba pamiętać, że jeszcze za czasów kalifatu kobiety miały prawo do publicznego wyrażania własnego zdania. W zasadzie kobiety miały nawet prawo do głosowania. A kiedy takie prawa kobiety otrzymały w Europie? Chyba pod koniec XIX w. Znany jest przypadek z czasów kalifa Umara ibn al-Chattaba, kiedy na publicznym zebraniu kobieta powiedziała mu, że nie ma racji. Kiedy on zrozumiał, że popełnił błąd, zmienił swoją decyzję. Trzeba zrozumieć, że szariat nie jest władzą mężczyzn, którzy kierują się tym, co dobre dla mężczyzn. W islamie jest tak, że Bóg może wybaczyć wszystko, ale jest pewne „ale”. Tym „ale” są np. prawa człowieka.

Czytaj więcej: Tatarzy zaprezentowali się śpiewająco. 10-lecie zespołu Ilsu

W Koranie jest napisane, że jeśli wyrządziłeś komuś coś złego, to tylko ten człowiek może tobie wybaczyć
| Fot. Marian Paluszkiewicz

To jest teoria, ale praktyka bywa inna…

Jeszcze raz podkreślam, państwo muzułmańskie oparte na Koranie i szariacie było tylko za czasów Proroka i pierwszych czterech kalifów.

Z tego, co wiem, system prawny Arabii Saudyjskiej jest oparty na szariacie.

Skoro mówimy o Saudach, to trzeba pamiętać, że w Koranie napisano, iż jednym ze znaków nadchodzącego końca świata będzie to, że ludzie zaczną budować bardzo wysokie budynki. Gdzie są największe wieżowce na świecie? Właśnie tam. O jakim więc szariacie mówimy? Jeszcze raz chcę podkreślić, że nie można szariatu stosować wybiórczo. To jest system, który możemy stosować jako całość. Poza tym w islamie jest tak, że w pierwszej kolejności władza musi wywiązać się ze swoich zobowiązań, a dopiero później czegoś wymagać.

Czy muzułmanie mieszkający poza krajami muzułmańskimi muszą stosować zasady koraniczne?

Prorok powiedział: gdy mieszkasz w innym kraju, niemuzułmańskim, to musisz stosować prawo i tradycje tego kraju. Z jednym zastrzeżeniem – jeśli to prawo nie jest sprzeczne z podstawowymi zasadami islamu. Mieszkamy na Litwie i nikt nam nie zabrania chodzić w chuście. Nikt nas też nie zmusza do używania alkoholu. Nie ma przecież ustawy, która zobowiązuje osobę po 18. roku życia do picia alkoholu. Tak więc prawo litewskie nie jest sprzeczne z zasadami Koranu, dlatego musimy je szanować i go przestrzegać.

Podstawową grupą litewskich muzułmanów są nasi Tatarzy, jednak ostatnio na Litwie pojawia się coraz więcej emigrantów z krajów muzułmańskich. Czy narastają konflikty dotyczące interpretacji Koranu?

Islam jest jeden dla wszystkich. Nie ma islamu tatarskiego ani arabskiego. Moim zdaniem problemy pojawiają się, ponieważ ludzie nie rozumieją, co to jest wiara. Bardzo często dla ludzi wiara jest tożsama z tradycjami ich przodków. Dla takich osób zachowanie rodziców lub dziadków jest islamem. Oczywiście, czasami tradycje przodków są tożsame z zasadami muzułmanów, ale nie zawsze. Ta sama burka to bardziej sprawa tradycji poszczególnych krajów, dlatego oczywiście pewne spory powstają.

Czytaj więcej: Tatarzy nigdy nie zapomnieli, kim są

Szerzą się poglądy, jakoby muzułmanin mógł oszukać wyznawcę innej religii i nie będzie to uznane za grzech. Czy jest coś na rzeczy?

Absolutnie nie! U nas jest napisane, że jeśli wyrządziłeś komuś coś złego, to tylko ten człowiek może tobie wybaczyć. Kiedy człowiek wybaczy, to dopiero wtedy muzułmanin może prosić Boga o wybaczenie. I nieważne jest, jakiej narodowości lub wyznania jest pokrzywdzony. Dla nas prawa wszystkich ludzi są bardzo ważne.

Kiedy można ogłosić dżihad?

Dżihad można ogłosić, kiedy broni się własnego kraju, własnej rodziny czy wiary. Dżihad może trwać tylko dopóty, dopóki jesteśmy atakowani. Jeśli druga strona zaprzestanie walki, to zgodnie z Koranem my również musimy się powstrzymać od walki.

Czy walkę talibów z Amerykanami w Afganistanie można traktować jako dżihad?

Bardzo trudno to ocenić. Nie można dać jednoznacznej odpowiedzi. Zresztą, spójrzmy na sytuację szerzej: przecież to nie było tak, że z jednej strony są Amerykanie, a z drugiej muzułmanie. W Afganistanie po obu stronach walczyli muzułmanie, więc raczej mamy do czynienia z wojną domową. Dżihad nie może być ogłoszony przeciwko innym muzułmanom.


Publikacja z cyklu „Litewscy Tatarzy – 700 lat razem”. Projekt jest częściowo finansowany przez Departament Mniejszości Narodowych przy Rządzie RL.


Wywiad opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 38(109) 18-24/09/2021