Święta w więzieniu: Nie zapominajmy o Andżelice Borys i Andrzeju Poczobucie

W Boże Narodzenie minie 9 miesięcy od aresztowania Andrzeja Poczobuta i Andżeliki Borys. „Chylę czoła przed ich bohaterstwem, zostali tam bronić naszych praw” – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Anna Paniszewa, polska działaczka z Białorusi, również represjonowana przez reżim Aleksandra Łukaszenki.

Andżelika Borys i Andrzej Poczobut od 9 miesięcy pozostają w więzieniu
| Fotomontaż Marian Paluszkiewicz

Zostali bronić praw Polaków

Andrzej Poczobut i Andżelika Borys zostali zatrzymani odpowiednio 23 i 25 marca 2021 r. i przewiezieni do aresztu śledczego w Mińsku. Oskarżono ich o „wzniecanie nienawiści na tle narodowościowym” i „rehabilitowanie faszyzmu”. Polskim działaczom grozi do 12 lat więzienia. Obecnie termin ich aresztowania przedłużony został do 25 lutego.

Wraz z Borys i Poczobutem aresztowane zostały lokalne działaczki mniejszości polskiej z Wołkowyska, Lidy i Brześcia: Maria Tiszkowska, Irena Biernacka i Anna Paniszewa. Po interwencji polskich dyplomatów zostały one zwolnione z aresztu i wywiezione do Polski. Propozycję wyjazdu otrzymali również Poczobut i Borys. Białoruskie służby miały też wielokrotnie składać propozycję ułaskawienia w zamian za przyznanie się do winy i poproszenie Aleksandra Łukaszenki o łaskę. Polscy działacze zapowiedzieli, że nie będą prosić dyktatora o łaskę – nie uważają się bowiem za winnych zarzucanego im przestępstwa.

– Zostałyśmy zwolnione dzięki interwencji polskich władz i jestem za to bardzo wdzięczna. Andżelika Borys i Andrzej Poczobut pozostali jednak w więzieniu, by bronić naszych podstawowych praw. To prawda, ich obecność w tym miejscu jest głosem w obronie odbieranego nam prawa do organizowania się, tworzenia struktur, nauki dzieci języka polskiego otwarcie, w systemie państwowym Białorusi. Chylę czoła przed ich bohaterstwem – mówi dla „Kuriera Wileńskiego” Anna Paniszewa.

Na Białorusi wszyscy są w więzieniu

Paniszewa podkreśla, że sytuacja na Białorusi pogarsza się bardzo szybko i pozostali Polacy są tam coraz bardziej narażeni.
– Zwolniono nas, ale tak naprawdę na Białorusi wszyscy są w więzieniu. To nie jest państwo, gdzie można mówić o jakichkolwiek prawach, których można przestrzegać i czuć się bezpiecznym – podkreśla działaczka. – Jako dyrektorka legalnie działającej, zarejestrowanej przez białoruskie władze organizacji korzystałam z pomocy prawników, księgowych, wiedziałam, że wszystko jest u mnie w porządku, że wywiązuję się ze wszystkich obowiązków, a jednak zostałam nagle zatrzymana na granicy i aresztowana – wskazuje swój przykład.

Komentując postawione jej, jak też przebywającym nadal w więzieniu, zarzuty rozmówczyni „Kuriera Wileńskiego” zauważa, że „dla reżimu Łukaszenki wszystko jest zbrodnicze, zbrodnicza jest nasza, polska historia”, gdyż jako podżeganie do nienawiści białoruskie służby widzą organizowane przez ZPB akcje poświęcone Armii Krajowej i polskiemu podziemiu antysowieckiemu.

– Miałam okazję spotkać później osobę, która tłumaczyła nasze dokumenty i opis działalności. Pytałam, dlaczego „Alek”, „Zośka” i „Rudy” zostali przetłumaczeni jako „Alek”, „Zośka” i „Bury”. Powiedziała mi, że po prostu kazano jej szukać „Burego” i przez wiele godzin nie przyjmowano do wiadomości, że nic o nim u nas nie ma – opowiada Paniszewa.

Czytaj więcej: Rządowy kryzys z Białorusią w tle

„Wigilijny talerz dla Andżeliki i Andrzeja” to akcja zainicjowana przez ministra Jana Dziedziczaka
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Ważna pamięć o uwięzionych

Działaczka zachęca do pamięci o uwięzionych, którzy w wyjątkowy sposób udowadniają wierność swoim przekonaniom i wartościom, jakim służą od lat, ale także do wspierania także tych Polaków, którzy nadal nie opuścili Białorusi. Gestów solidarności, zarówno tych symbolicznych, jak i mających konkretną, materialną formę z Polski nie brakuje.

W okresie przedświątecznym ze swoją inicjatywą wyszedł również Jan Dziedziczak, Pełnomocnik Rządu do spraw Polonii i Polaków za Granicą. Publikujemy pełną treść apelu Ministra, który zachęca Polaków i Polonię z całego świata do solidarności z Prezes Związku Polaków na Białorusi Andżeliką Borys, Andrzejem Poczobutem i polską mniejszością na Białorusi w ramach akcji „Wigilijny talerz dla Andżeliki Borys i Andrzeja Poczobuta”.

Czytaj więcej: Šimonytė o sankcjach USA wobec Białorusi: „Mają cel, z którym Litwa zgadza się”


Szanowni Państwo,

Czas Bożego Narodzenia jest czasem radości z nadejścia Zbawiciela, z rodzinnych spotkań, które temu towarzyszą. Nie wszyscy jednak mogą ten czas świętować. Od 9 miesięcy dwoje działaczy Związku Polaków na Białorusi, Andżelika Borys i Andrzej Poczobut, jest więzionych za swoje przekonania, za to, że są dumni ze swojej polskości. W więzieniach dyktatora Łukaszenki przebywa prawie tysiąc osób, więźniów sumienia. W tym roku nie będą cieszyć się Dobrą Nowiną w swoim rodzinnym gronie.

By wyrazić solidarność z Andżeliką i Andrzejem, oraz innymi bezprawnie więzionymi, postanowiłem jako Pełnomocnik Rządu do spraw Polonii i Polaków za Granicą zaprosić naszych Rodaków na wszystkich kontynentach do udziału w akcji solidarnościowej „Wigilijny talerz dla Andżeliki i Andrzeja”.

Polega ona na przesyłaniu na specjalnie utworzone na moim profilu Facebooka wydarzenie  https://www.facebook.com/events/597279838223552 zdjęć pustego wigilijnego talerza wraz z krótkimi życzeniami i hasztagiem #WigiliaAndżelikiiAndrzeja.

Zwracam się do Państwa z prośbą o jak najszersze udostępnianie oraz popularyzację akcji na Państwa kanałach informacyjnych tak, by moje zaproszenie mogło dotrzeć do wszystkich tych, dla których wolność, solidarność i demokracja należą do podstawowych wartości.

Jestem przekonany, że ten „wielogłos” myśli, życzeń i modlitwy Polaków z całego świata będzie dla uwięzionych i ich rodzin ważnym wsparciem. Z chwilą zakończenia akcji zamierzamy wydrukować zebrane życzenia, by przekazać je Adresatom.

Korzystając z okazji, życzę wszystkim Państwu pięknych i błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia w rodzinnej atmosferze.

Jan Dziedziczak
Pełnomocnik Rządu do spraw Polonii i Polaków za Granicą