Zmarł Waldemar Nowicki. Strata dla całej Litwy

Po długiej chorobie 31 stycznia odszedł mistrz olimpijski pochodzący z rejonu solecznickiego szczypiornista Waldemar Nowicki. Pogrzeb ma odbyć się w czwartek w Kownie, w mieście, z którym był związany przez ponad 40 lat.

„Legenda” –to słowo najczęściej pojawia się w komunikatach kondolencyjnych, w których jest żegnany Waldemar Nowicki. „Bolesna strata zmarła legenda litewskiego sportu”, „Strata litewskiego sportu”, „Zmarł legendarny litewski szczypiornista” – to tylko niektóre nagłówki, które pojawiły się w ostatnich dniach na łamach litewskiej prasy. Jeszcze za życia był nazywany najlepszym szczypiornistą krajów bałtyckich. Kondolencje złożył prezydent Litwy. „Ten sportowiec swoje życie poświęcił piłce ręcznej i stał się nieodłącznym elementem tej dziedziny sportowej na Litwie oraz na świecie. To strata nie tylko dla wspólnoty szczypiornistów, ale całej Litwy” – oświadczył w miniony poniedziałek Gitanas Nausėda, który podkreślił, że zmarły swym wychowankom zaszczepił nie tylko miłość do piłki ręcznej, ale też konsekwencję i wolę do walki.

Olimpijczyk z Koleśnik zmarł 31 stycznia w Kownie
| Fot. https://www.vle.lt/

Do końca interesował się drużyną

Od kilku lat Waldemar Nowicki zmagał się z chorobą nowotworową.
– To była jedna z najważniejszych osób, zarówno w litewskim sporcie, jak w piłce ręcznej. Jako zawodnik został mistrzem świata. Dużą rolę odegrał również w kowieńskim klubie Granitas, gdzie był głównym trenerem. Dzięki niemu drużynie udało się wywalczyć sporo zwycięstw. Był trenerem litewskiej reprezentacji – opowiada w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Miglius Astrauskas, sekretarz generalny Litewskiej Federacji Piłki Ręcznej.

Ostatnio, z powodu choroby, Nowicki nie mógł bezpośrednio poświęcić się swej drużynie. Jednak sprawami sportu interesował się do końca.
– Od kilku lat zmagał się z chorobą onkologiczną. Członkowie klubu Granitas ciągle go odwiedzali w domu, ponieważ już sam nie mógł się przemieszczać. Z rozmów z członkami klubu wiem, że kierownictwo drużyny do ostatniego dnia podtrzymywało z nim kontakt. On też ich konsultował, doradzał – informuje Astrauskas.

Szef klubu Granitas potwierdza informację, że drużyna do końca podtrzymywała kontakt z Nowickim.

– Jego słowo zawsze było ostateczne. Chociaż, jak na trenera, był osobą o bardzo demokratycznym podejściu. Zawsze słuchał zawodników. Jednak jego podstawowym celem zawsze była wygrana – zaznacza w rozmowie z naszym dziennikiem Algis Mikučionis.

Czytaj więcej: W Wilnie i okolicach nie brakuje zimowych atrakcji

Kondolencje złożył prezydent Litwy Gitanas Nausėda
| Fot. Marian Paluszkiewicz

O pozycji Nowickiego w świecie sportu, jak zaznaczył dyrektor Granitasa, świadczy lista osiągnięć.

– Legenda piłki ręcznej. Legenda litewskiego sportu. Mistrz olimpijski i świata. Zwycięzca europejskiego superpucharu. Jako zawodnik, a później trener, udowodnił, że był człowiekiem o niecodziennych zdolnościach – dodaje Mikučionis.

Pieszo do Koleśnik

Waldemar Nowicki urodził się w 1956 r. w Koleśnikach w rejonie solecznickim. W jednym z ostatnich wywiadów, którego udzielił dla portalu handballfast.com, mówił, że pochodził z polskiej rodziny. „Genetycznie jestem Polakiem, w życiu Litwinem. Tutaj urodziłem się. Od 45 lat mieszkam w Kownie. Więc uważam się za Litwina” – mówił sportowiec, który pewnego razu, będąc w Polsce został nazwany Rosjaninem, natomiast w ZSRS na przemian był nazywany albo Litwinem, albo Polakiem. Swą karierę rozpoczął w szkole sportowej w Ejszyszkach. W 1969 r. powstała tutaj szkoła sportowa, której dyrektorem został Antoni Ratkiewicz. Obecnie placówka nosi jego imię. Oprócz Nowickiego wychowankami szkoły były m.in. Jadwiga Kaszkiewicz oraz Galina Konowałowa, które później reprezentowały litewskie drużyny Eglė oraz Granitas na mistrzostwach ZSRS.

W cytowanym wywiadzie wspominał, że bardzo często po treningu musiał wracać pieszo do rodzimych Koleśnik leżących ponad 20 km od Ejszyszek, ponieważ bardzo często ostatni autobus po prostu nie kursował. W 1974 r. ukończył szkołę i wstąpił do Akademii Weterynaryjnej, którą ukończył dopiero po 10 latach, ponieważ całkowicie poświęcił się karierze sportowej. W 1980 r. na Igrzyskach Olimpijskich w Moskwie, wraz z reprezentacją ZSRS, został wicemistrzem, w 1988 r. na igrzyskach w Seulu został mistrzem olimpijskim. Poza tym, w 1978 r. został wicemistrzem świata, a cztery lata później mistrzem świata. Pod koniec lat 80. XX w. chciało go „kupić” moskiewskie CSKA. Wówczas to była duża nobilitacja. Nowicki jednak nie zgodził się i został wierny swej kowieńskiej drużynie. Po zakończeniu kariery sportowej został trenerem w rodzimym Granitasie. W latach 1993–2000 był głównym trenerem litewskiej reprezentacji. „Jestem bardzo zadowolony z życia. Wszystko dobrze, tylko skąd wziąć zdrowie? Gdyby było zdrowie, to w ogóle wszystko byłoby super. A tak rosną wnukowie, dzieci już są dorosłe, z żoną przeżyliśmy 40 lat razem. Rząd, jako olimpijczykowi, pomaga. Żyj i ciesz się” – tak podsumował własne życie dla handballfast.com.

Pogrzeb Nowickiego ma odbyć się w czwartek w Kownie. Jego ciało ma być skremowane.