Wileński oddział ZPL o słowach Jedzińskiego: „Nie brakuje »pożytecznych idiotów«”

Wileński oddział Związku Polaków na Litwie w oświadczeniu odniósł się do słów Zbigniewa Jedzińskiego — byłego posła Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin, a obecnie doradcy posła Czesława Olszewskiego — o wystąpieniu Polski z UE i NATO oraz sojuszu z Rosją.


Oświadczenie ws. publicznych komentarzy
członka ZPL i AWPL-ZChR
Zbigniewa Jedzińskiego

Zarząd Oddziału m. Wilna Związku Polaków na Litwie (dalej – ZPL) zdecydowanie potępia prywatne wypowiedzi i komentarze, głoszone przez jednego z liderów naszego Związku za pośrednictwem mediów społecznościowych. Uważamy, że osobie, otwarcie głoszącej teorie w duchu kremlowskiej propagandy, bezwstydnie nawołującej do wystąpienia Polski z UE i NATO oraz zbliżenia z Rosją nie powinno być miejsca w szeregach zarówno największej, reprezentacyjnej polskiej organizacji, jak i Akcja Wyborcza Polaków na Litwie.

Szanujemy prawo każdego członka ZPL, każdego Polaka oraz obywatela Litwy do posiadania i głoszenia własnych poglądów, ale w obecnej sytuacji brutalnej rosyjskiej napaści na Ukrainę, barbarzyńskiej agresji, którą potępia cały demokratyczny świat, wypowiedzi w takim duchu noszą znamiona prowokacji i czynią olbrzymią szkodę całej społeczności Polaków na Litwie. Rozumiemy, że Wileńszczyzna od wieków była przykładem wzorcowej koegzystencji różnych narodowości, że obok siebie zgodnie żyli tu Polacy i Rosjanie, Litwini i Białorusini, Żydzi i Ukraińcy. Jednocześnie nie możemy zapominać, że od pięciuset lat największym zagrożeniem dla ich pokojowego współistnienia, dobrobytu oraz rozwoju Polski i Litwy był moskiewski imperializm, który od chwili swoich narodzin traktował nas Polaków całą Litwę i Polskę jako swoją „strefę wpływów”. Jedynie zbliżenie Litwy i Polski z Europą oraz wspólne stawianie czoła Kremlowi pozwoliło nam zerwać rosyjskie kajdany, ceną krwi naszych przodków wywalczyć wolność i niepodległość. Dziś walczą o nią Ukraińcy, z którymi przez wieki współtworzyliśmy wspólne państwo czy to w ramach Wielkiego Księstwa Litewskiego, czy też Rzeczypospolitej Obojga Narodów, zanim Moskwa nie rzuciła kości niezgody, nie zaczęła „dzielić i rządzić” w naszej części Europy, zatruwając ją jadem nienawiści oraz nacjonalizmów.

Dziś z ubolewaniem stwierdzamy, że mimo całego tego historycznego doświadczenia „pożytecznych (dla Moskwy) idiotów” nie brakuje także w szeregach liderów społeczności polskiej na Litwie. Fakt, iż w obliczu wojny takie poglądy pozwala sobie głosić osoba, która w ostatnich wyborach do Sejmu Litwy była Nr 1 na liście polskiej partii, dla wielu z nas był szokiem lub wręcz policzkiem. Nie chcemy i nie możemy sobie pozwolić na to, by mieszkańcy Wileńszczyzny zarówno na Litwie, jak i w Polsce byli utożsamiani z tą nieliczną grupą ofiar kremlowskiej propagandy.

Zwracamy się także do naszych kolegów z innych oddziałów Związku oraz Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, by nie pozostali obojętni wobec takich postaw i zachowań. Nie możemy w nieskończoność tłumaczyć się, że „ktoś nam przypina” gieorgijewską wstążeczkę. Nie możemy w trosce o „zróżnicowany elektorat” tolerować anachronicznych i szkodliwych poglądów – inaczej tylko do siebie będziemy mogli mieć pretensje, gdy nasze dzieci i wnukowie zaczną dystansować się nie tylko od polskich organizacji, ale i od polskości na Litwie…


W imieniu zarządu ZPL m. Wilna,
prezes Marek Kubiak