Dla Europy Konstytucja 3 maja była rewolucją

Uchwalenie Konstytucji 3 maja przez Sejm Rzeczypospolitej zostało odnotowane nie tylko przez panujących wtedy w Europie monarchów, lecz także przez ówczesną opinię publiczną.

W ubiegłym roku świętowaliśmy jubileusz 230. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja. Do Warszawy zjechali z tej okazji prezydenci Litwy, Łotwy, Estonii i Ukrainy. Prezydent RP Andrzej Duda zaprezentował im oryginalny rękopis konstytucji
| Fot. Jakub Szymczuk/KPRP

Uznając, iż los nas wszystkich od ugruntowania i wydoskonalenia konstytucji narodowej jedynie zawisł, długim doświadczeniem poznawszy zadawnione rządu naszego wady, a chcąc korzystać z pory, w jakiej się Europa znajduje i z tej dogorywającej chwili, która nas samym sobie wróciła, wolni od hańbiących obcej przemocy nakazów, ceniąc drożej nad życie, nad szczęśliwość osobistą, egzystencję polityczną, niepodległość zewnętrzną i wolność wewnętrzną narodu, którego los w ręce nasze jest powierzony, chcąc oraz na błogosławieństwo, na wdzięczność współczesnych i przyszłych pokoleń zasłużyć, mimo przeszkód, które w nas namiętności sprawować mogą dla dobra powszechnego, dla ugruntowania wolności, dla ocalenia Ojczyzny naszej i jej granic z największą stałością ducha, niniejszą konstytucję uchwalamy i tę całkowicie za świętą, za niewzruszoną deklarujemy, dopóki by naród w czasie prawem przepisanym, wyraźną wolą swoją nie uznał potrzeby odmienienia w niej jakiego artykułu” – czytamy w preambule Ustawy Rządowej, która przeszła do historii jako Konstytucja 3 maja.

W polskiej historiografii przyjęto, że konstytucja Rzeczypospolitej Obojga Narodów jest drugą na świecie i pierwszą w Europie konstytucją pisaną. Chociaż, gwoli ścisłości, pierwszą nowożytną konstytucją była Konstytucja Republiki Korsykańskiej, która została uchwalona przez powstańców antygenueńskich w 1755 r., czyli 32 lata przed konstytucją USA oraz 36 przed ustawą zasadniczą Polski i Litwy. Republika Korsykańska była jednak tworem efemerycznym, istniała zaledwie kilkanaście lat, dlatego może interesować tylko zagorzałych pasjonatów historii.

Czytaj więcej: „Za wolność!” — audiowizualny pokaz na cześć Konstytucji 3 maja i Kościuszki

Prasa o konstytucji

Prace nad konstytucją zaczęły się jeszcze w 1790 r. Były prowadzone w ścisłej tajemnicy, ponieważ słusznie obawiano się reakcji Rosji. Oprócz króla Stanisława Augusta Poniatowskiego do podstawowych autorów aktu prawnego należeli: Stanisław Małachowski, Ignacy Potocki i Hugo Kołłątaj.

Projekt był gotowy już w marcu 1791 r. Postanowiono zaczekać z jego poddaniem pod głosowanie do maja, ponieważ na okres wielkanocny została ogłoszona przerwa w obradach Sejmu. Inicjatorzy reform zakładali, że na zaplanowane 3 maja obrady nie zdążą przybyć przeciwnicy pomysłu. Faktycznie, na obrady przybyło tylko 182 posłów z 500, więc przeciwnicy konstytucji nazywali jej uchwalenie zamachem stanu.

Niemniej działania Sejmu Rzeczypospolitej Obojga Narodów stały się przedmiotem analizy w większości krajów europejskich. – W pierwszej kolejności to była reakcja dworów królewskich, dworu cesarskiego. Była również reakcja opinii publicznej, czyli prasy. Mamy dwa jaskrawe przykłady w tytułach prasowych, które dzisiaj określilibyśmy jako orientacja liberalna. Mówię tutaj o „Gazecie Lejdejskiej”, która ukazywała się w Holandii. Przedruku tego artykułu dokonał brytyjski „The Times”. Generalnie, zarówno monarchowie, jak i prasa nazwały to, co się stało w Rzeczypospolitej, rewolucją. Nie wiedziano tylko, jakie znaczenie ma ta rewolucja. Zwracano uwagę, że dokonała się pewna fundamentalna i radykalna zmiana w państwie i społeczeństwie. Dla wszystkich wówczas rewolucja kojarzyła się z Francją. Nie wiedziano jednak, czym może się zakończyć tutaj. To była pierwsza reakcja – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” komentuje Eligijus Raila, historyk z Uniwersytetu Wileńskiego.

Dwa miesiące po przyjęciu konstytucji wydawca „Gazety Lejdejskiej”, Jean Luzac, napisał obszerny artykuł dotyczący reform w Rzeczypospolitej. W swoim materiale przeciwstawiał państwo polsko-litewskie rewolucyjnej Francji: „W Polsce król działa w porozumieniu z narodem, we Francji usiłuje się na zawsze oddzielić naród od swojego króla. W Polsce ufność narodowa ujawnia się przez świadectwa najpowszechniejsze, najbardziej jednomyślne, najbardziej wzruszające, najszczersze”.

Walka z absolutyzmem  

Eligijus Raila twierdzi, że Konstytucja 3 maja jest w 100 proc. dzieckiem Oświecenia. – Większość oświeconych ludzi rozumiała, że system władzy trzeba zmieniać. Dobrym przykładem jest los naszego sąsiada, króla Szwecji Gustawa III, który był zwolennikiem absolutyzmu. Król został zamordowany podczas maskarady w 1792 r., czyli rok po uchwaleniu Konstytucji 3 maja. Elity społeczeństwa już rozumiały, że czas tradycyjnych monarchii się kończy, chociaż absolutyzm Gustawa III był bardzo łagodny. Król realizował sporo reform i zmian w państwie. Oczywiście, przykład rewolucyjnej Francji też był niepokojący. Najbardziej rewolucji bała się Rosja. Katarzyna II obawiała się, że tutaj pod bokiem, w państwie polsko-litewskim, może powstać coś podobnego. Dlatego wszyscy rzucili się gasić ten ogień rewolucyjny – podkreśla historyk.

Początkowo na konstytucję mocarstwa ościenne, przynajmniej Austria i Prusy, patrzyły przychylnie. W Rosji początkowo ścierały się dwa stanowiska. Jedno przychylało się do zaakceptowania zmian, drugie żądało interwencji wojskowej. Ostatecznie wygrała „partia wojny”.

– To nie było zapisane w konstytucji, ale to wynikało z jej ducha, że Rzeczpospolita zrzeka się rosyjskiego protektoratu. Właściwie przez cały wiek XVIII Rosja gwarantowała suwerenność państwa polsko-litewskiego. Tego przykładem było powołanie Rady Nieustającej, która była instrumentem wpływu Rosji. Sejm Czteroletni ją zlikwidował. Początkowo uchwalenie konstytucji nie bardzo interesowało Katarzynę II, ponieważ była zajęta wojną z Turcją. Jednak pozbycie się protektoratu Rosję rozzłościło najbardziej. Konstytucja była tylko pretekstem – tłumaczy powody wojny polsko-rosyjskiej z 1792 r. Raila.

Czytaj więcej: Konstytucja 3 maja, dzieło wielu narodów. Konferencja Naukowców Polaków Litwy

Marks i Targowica

Rosja, aby jej działania miały jakąkolwiek legitymizację, skonstruowały konfederację targowicką, która poprosiła Petersburg o obronę „wolności szlacheckiej”.

– To wszystko było powiązane. Kto był organizatorem konfederacji targowickiej? Oczywiście rosyjski dwór cesarski, który wciągnął znane rody magnackie. Kto stanął na czele konfederacji? Franciszek Ksawery Branicki, Stanisław Szczęsny Potocki, Seweryn Rzewuski. To byli przedstawiciele trzech rodzin magnackich, które posiadały olbrzymie włości ziemskie. Właściwie to były takie latyfundia. Mieli takie reakcyjne stanowisko. Wolność czy demokracja szlachecka była tylko sloganem propagandowym, dzięki któremu te rodziny faktycznie rządziły państwem. Rosja to wykorzystała. Faktycznie, po zakończeniu wojny konstytucję cofnięto i powrócono do starej formy rządów. To było absolutna przegrana, ponieważ pod koniec XVIII w. powrócono do systemu faktycznie ukształtowanego za czasów unii lubelskiej – przypomina historyk z Uniwersytetu Wileńskiego.

Nawet po rozbiorach, gdy Polska i Litwa na ponad 100 lat zniknęły z mapy świata, Konstytucja 3 maja była przedmiotem rozlicznych badań.

– W czasach sowieckich lubiono mówić, że Konstytucję 3 maja wspierał Karol Marks. Dlaczego ją pozytywnie oceniał? Oceniał ją nie pod kontem społeczno-ekonomicznym, bardziej w kontekście historycznym. Marksowi spodobało się to, że konstytucja ograniczyła władzę dużych właścicieli ziemskich, dawała też pewne nowe możliwości dla chłopstwa. Bardziej oceniał ten aspekt, że odgórnie władza ograniczyła własną władzę. W pewnym sensie to było naturalne dla I połowy XIX w., bo wtedy wszyscy mówili o demokracji, społeczeństwie i instytucjach demokratycznych – dopowiada Eligijus Raila.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 17(50) 30/04-06/05/2022