Wileńskie ślady polskich romantyków: Tomasz Zan

Zan jest postacią niesłusznie zapomnianą. Polski poeta, badacz minerałów i przyrodnik dziś pamiętany jest przede wszystkim jako jeden z najbliższych przyjaciół Adama Mickiewicza.

Dr Władysław Zahorski w wydanym w 1927 r. Przewodniku po Wilnie pisze, że Tomasz Zan mieszkał w tzw. domu Zawadzkich przy zaułku Bernardyńskim 8. Obecnie mieści się tu hotel Shakespeare
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Wielka jama, gdzie nie ma Adama” – zwykł był mawiać przyjaciel wieszcza. Tomasz Zan (1796–1855) poznał Mickiewicza na Uniwersytecie Wileńskim, gdzie w 1815 r. rozpoczął studia na wydziale matematyczno-fizycznym. Później stali się bliskimi przyjaciółmi.

Historyk przyrody

Tomasz Zan był współzałożycielem Towarzystwa Filomatów, prezesem Zgromadzenia Filaretów, członkiem Towarzystwa Szubrawców, założycielem Związku Promienistych. Będąc przewodniczącym „promienistych”, twierdził, że istnieją pewne niewidzialne siły, które roztaczają wokół człowieka atmosferę pozytywną, gdy jest on dobry i piękny, ponieważ żyje według zasad moralnych, lub negatywną, gdy je odrzuca. Za działalność w tych stowarzyszeniach Zan został skazany na rok ciężkiego więzienia w Orenburgu, a następnie na zesłanie.

W Orenburgu wraz z poetą Aleksandrem Chodźką założył muzeum historyczno-przyrodnicze z kolekcją eksponatów geologicznych. W 1831 r. na zlecenie władz zorganizował wyprawę naukową w stepy Kirgistanu i na Ural, gdzie odkrył pola złotonośne. W 1841 r. powrócił do Wilna, otrzymał posadę w Głównym Urzędzie Korpusu Inżynierów Górniczych.

Tu ożenił się z Brygidą z Świętorzeckich. Zamieszkali w Kochaczynie. W rodzinie Zanów urodziło się czterech synów: Wiktor, Abdon, Klemens i Stanisław.

Tomasz Zan zmarł w 1855 r. na zapalenie opon mózgowych i został pochowany w Smolanach koło Orszy (obecnie Białoruś). Obok znajdują się również groby żony, syna Stanisława oraz syna Abdona. W 1903 r. Abdona zastrzelono w niewyjaśnionych okolicznościach przy grobie ojca. Trzeci syn Zanów, Klemens, adwokat, przez pewien czas był związany z konspiracyjną organizacją rosyjską Ziemla i Wola. W 1889 r. w wieku 38 lat został zastrzelony przez carską Ochranę w pociągu w okolicach Wilna. Został pochowany na wileńskiej Rossie.

Nieślubną córką Klemensa Zana była polska poetka, prozaiczka, dramaturg i tłumaczka Kazimiera Iłłakowiczówna.

Czytaj więcej: Wileńskie ślady polskich romantyków: Antoni Odyniec

Najzdolniejsza wnuczka Zana

Iłłakowiczówna urodziła się w Wilnie, miesiąc po śmierci ojca. Jej matka, Barbara Iłłakowiczówna, borykając się z wieloma trudnościami, sama wychowywała małą Kazię i starszą Basię, która też była nieślubnym dzieckiem Klemensa. Dając lekcje języków obcych, a także muzyki i śpiewu, starała się zapewnić córkom jako taki dostatek.

Gdy matka wychodziła do pracy, dzieci doglądała „stara niańka, baba Kazimierzowa”. Opowiadała im różne bajki, także często prowadziła na przechadzki po mieście. Dzięki tym właśnie spacerom w pamięci małej Kazi utkwiły obrazy rzeki, ulic i zaułków miasta.

Wiele lat później poetka wileńskie krajobrazy nieraz opisywała w swych utworach. Kiedy Kazimiera była zupełnie małym dzieckiem, matka zmarła na gruźlicę. „Byłyśmy biedne i mama nie miała śniegowców. Nogi jej przemakały i przemakały. Aż wreszcie zarobiła dosyć, żeby te śniegowce kupić. Wyszła w wiatr, śnieg, zawieję. Wróciła chora. I już nigdy nie wyzdrowiała” – wspominała poetka.

Po śmierci Barbary Iłłakowiczówny sierotami zaopiekowała się rodzina. Dziewczynki zostały rozdzielone. Basię zabrały cioteczne siostry, Kazię natomiast zabrał rodzony brat matki Jakub Iłłakowicz, który dziewczynkę adoptował. Stara Kazimierzowa została żebraczką przy katedrze wileńskiej…

Wkrótce o sierocie dowiedziała się zamożna pani Zofia z Zyber-Platerów Buynowa. Zabrała dziewczynkę do siebie na wychowanie. Odtąd Kazia wraz z przybraną matką zamieszkała na Łotwie, w Baltynie.

Wykształcenie przyszła poetka zdobywała w Warszawie, na pensji Cecylii Plater, w Genewie, Oksfordzie i na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. zatrudniła się jako urzędniczka w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w Warszawie. W latach 1926–1935 była sekretarzem Józefa Piłsudskiego.

Po wojnie Iłłakowiczówna zamieszkała w Poznaniu. Przez resztę życia zajmowała się przekładami literatury europejskiej, nauczaniem języków obcych oraz własną twórczością.

W 1930 r. Iłłakowiczówna otrzymała Nagrodę Literacką Miasta Wilna za całokształt twórczości poetyckiej. Po odbiór nagrody przyjechała do Wilna. Tu zamieszkała w mieszkaniu przy ul. Zygmuntowskiej 6 (obecnie Žygimantų 3), które udostępnił jej gościnnie właściciel kamienicy hr. Jan Tyszkiewicz.

Po raz drugi Kazimiera Iłłakowiczówna odwiedziła Wilno w 1934 r. Tu w sali Oddziału Wileńskiego Związku Literatów Polskich, mieszczącej się w klasztorze Bazylianów, odbył się jej wieczór autorski.

Poetka, gdy zatrzymywała się przy ulicy Zygmuntowskiej, odwiedzała mieszkających w tej kamienicy Mackiewiczów. Tu mieszkał Stanisław Cat-Mackiewicz, założyciel, wydawcą i redaktor naczelny dziennika „Słowo”, wychodzącego w Wilnie w latach 1922–1939. Dziś ta kamienica, z dużym oszklonym pomieszczeniem, gdzie kiedyś był ogród zimowy, stoi opuszczona.

łłakowiczówna ukrywała swoje pochodzenie jako nieślubne dziecko. Miała nawet podrobione dokumenty. Takie fałszerstwa praktykowano, żeby oszczędzić dzieciom wstydu z powodu ich pochodzenia. Encyklopedia Powszechna PWN, Wikipedia i inne źródła za datę urodzenia poetki podają rok 1892. Ten rok urodzenia jest też wskazany na tablicy pamiątkowej umieszczonej na ścianie jej domu w Poznaniu.

Wnuczka „promienistego” zmarła w 1983 r. Została pochowana na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. Na pomniku nagrobnym Kazimiery Iłłakowiczówny widnieje napis: „Miejsce urodzenia – Wilno – 1889 r.”. Kto zadecydował, że w ten sposób prawda wyszła na jaw, nie wiadomo…

Czytaj więcej: Wileńskie ślady polskich romantyków: Onufry Pietraszkiewicz

Ulice Zana i Mickiewicza

W okresie międzywojennym ulica nosząca imię jednego z najbliższych przyjaciół Adama Mickiewicza znajdowała się na wileńskim Zwierzyńcu. Imię Mickiewicza nadano w tamtym okresie głównej arterii miasta ciągnącej się od pl. Katedralnego do mostu Zwierzynieckiego. Dziś to aleja Giedymina. Po wojnie Mickiewicz „powędrował” za most, na drugą stronę Wilii i zajął miejsce Zana.

Na ponad pół wieku Zan zniknął z mapy miasta, ale powrócił. Obecnie ulica Tomasza Zana (Tomo Zano g.) biegnie przez wileńską dzielnicę Ponary. Przy ul. św. Stefana działa biblioteka im. Tomasza Zana.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 17(50) 30/04-06/05/2022