Więcej

    Cel sankcji: zniszczenie rosyjskiej gospodarki

    Czytaj również...

    Andrzej Duda został powitany owacjami na stojąco przed wygłoszeniem orędzia w Radzie Najwyższej Ukrainy. Ekonomista Vytenis Šimkus przekonuje, że jednym z celów sankcji Zachodu wobec Rosji jest zrujnowanie jej gospodarki, aby rosyjska agresja nie mogła się powtórzyć w przyszłości.

    Andrzej Duda i Wołodymyr Zełenski.
    Andrzej Duda w niedzielę spotkał się z prezydentem Ukrainy
    | Fot. KPRP, Jakub Szymczuk

    Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda jako pierwszy zagraniczny przywódca od 24 lutego br. wygłosił orędzie w parlamencie Ukrainy. Ukraińscy parlamentarzyści powitali głowę polskiego państwa owacjami na stojąco. „Jestem dziś w pięknym, dumnym Kijowie, stolicy wolnej, niepodległej, demokratycznej Ukrainy, która prawie od 90 dni stawia bohaterski opór barbarzyńskiej agresji” — oświadczył na wstępie prezydent Polski. Andrzej Duda zapewnił zebranych i społeczeństwo Ukrainy, że Polska nigdy nie zaprzestanie wspierać walczącą Ukrainę i nie spocznie, zanim ten kraj nie zostanie pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej.

    Czytaj więcej: Prezydent Andrzej Duda spotkał się z Polkami-posłankami

    Ślady zbrodni

    W ciągu ostatnich trzech miesięcy Andrzej Duda odwiedził Ukrainę kilkakrotnie. Był w Kijowie 23 lutego, czyli w przeddzień rosyjskiej inwazji oraz w połowie kwietnia, kiedy Ukrainę odwiedził m.in. wspólnie z prezydentem Litwy Gitanasem Nausėdą.

    Był też na Ukrainie później, gdzie widział zbrodnie rosyjskie.

    „Podczas tamtej wizyty w Kijowie byłem także w Borodziance i w Irpieniu. Na własne oczy widziałem ślady zbrodni, ogrom ludzkiego nieszczęścia, cierpienie, ból, zburzone domy, niewyobrażalną tragedię waszego narodu” — zaznaczył Andrzej Duda. Podkreślił, że za te zbrodnie sprawcy będą musieli odpowiedzieć przed międzynarodowymi trybunałami.

    Prezydent Polski zapewnił, że ukraińscy uchodźcy w Polsce są bezpieczni i będą mogli powrócić do kraju, kiedy okupant zostanie pokonany. Podziękował też ukraińskim żołnierzom.

    „Zwracam się do waszych żołnierzy, do żołnierzy ukraińskich walczących w siłach zbrojnych Ukrainy, Gwardii Narodowej, jednostkach obrony terytorialnej, do bohaterskich obrońców Mariupola; również tych, którzy przebywają obecnie w rosyjskiej niewoli i do tych, którzy na całej linii frontu stawiają zaciekły opór najeźdźcom — jesteście bohaterami Ukrainy, ale jesteście też bohaterami Polski, Europy i całego świata. Dziękujemy wam z całego serca” — oświadczył Duda.

    Do niedzielnego wydarzenia w Radzie Najwyższej odniósł się też szef ukraińskiej dyplomacji.

    „Drodzy Polacy, jesteście tymi, którym Ukraińcy zaufali, oddając wam pod opiekę rodziny, gdy sami poszli na front. To najwyższa i najcenniejsza forma zaufania. Już zawsze będziemy pamiętać o tym, co dla nas zrobiliście” — napisał na Twitterze Dmytro Kułeba.

    Czytaj więcej: <strong>Koszmar Borodzianki oczami Polaka</strong>

    Twardy nacisk na Rosję

    Przed wygłoszeniem orędzia w parlamencie Ukrainy Andrzej Duda odbył spotkanie z Wołodymyrem Zełenskim oraz uczestniczył w konferencji prasowej, w trakcie której mówił o konieczności dalszych sankcji. „Świat pokojowo może przyczynić się do zakończenia wojny tylko poprzez sankcje, tylko poprzez twardy nacisk wobec Rosji, tylko poprzez jej izolowanie, wykluczanie ze wspólnoty międzynarodowej” — oświadczył prezydent Polski.

    W miniony czwartek (19 maja) Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której mówi się, że do zapanowania nad konsekwencjami wprowadzonych sankcji wobec Rosji i Białorusi może pomóc konfiskata majątku rosyjskich oligarchów oraz zainicjowanie nowych programów wsparcia dla obywateli krajów UE.

    „W perspektywie krótkoterminowej rezygnacja z gazu i ropy nie powstrzyma wojny” — sądzi ekonomista Vytenis Šimkus
    | Fot. Swedbank

    Zrujnowanie gospodarki

    O tym, czy sankcje mają sens, wypowiedział się starszy ekonomista Swedbanku Vytenis Šimkus. Ekonomista zauważył, że po trzech miesiącach wojny kurs rubla wrócił do stanu sprzed wojny. Zdaniem Šimkusa kurs waluty nic jednak nie mówi o stanie samej gospodarki rosyjskiej.

    „Jednym z podstawowych kanałów, przy pomocy którego próbuje się wpłynąć na gospodarkę, jest handel. Obowiązuje zakaz sprzedaży Rosji technologii, które mogą być wykorzystane w przemyśle zbrojeniowym lub energetycznym. Spora część spółek dobrowolnie zrezygnowała z rosyjskiego rynku, więc czymś oczywistym jest to, że drastycznie spadnie rosyjski import. Zamrożone rezerwy Banku Centralnego oraz inne sankcje finansowe zakłócą rozliczanie za towary importowe. To wpłynie na konsumpcję, ponieważ gdy wyczerpią się oszczędności, to zmniejszy się wybór towarów, liczba inwestycji i produkcji” — zaznaczył w swym komentarzu Šimkus.

    Ekonomista podkreślił, że nawet całkowita rezygnacja z rosyjskiej ropy i gazu nie jest w stanie w perspektywie krótkoterminowej zatrzymać wojny. „Sporo oczekiwań jest wiązanych z sankcjami energetycznymi. Mając nadzieję, że gdy Kremlowi kończą się pieniądze, to również zakończy się wojna. Niestety, sankcje energetyczne tego nie są w stanie uczynić. Rosja finansuje wojnę w rublach. Rosja nie kupuje broni za dolary lub euro, a bierze ją z magazynów. W krótkiej perspektywie sankcje energetyczne w żaden sposób nie mogą ograniczyć wydolności walki” — napisał Šimkus. Dodał, że to nie oznacza, że nie muszą być stosowane, ponieważ w dłuższej perspektywie będą negatywnie wpływać na gospodarkę Rosji. Jego zdaniem celem sankcji jest „zrujnowanie gospodarki Rosji i potencjału wojskowego, aby agresja nie mogła się powtórzyć”.

    Czytaj więcej: NIE — rosyjskiemu gazowi, NIE — rosyjskiej ropie, NIE —finansowaniu agresora

    Rosyjskie straty wojskowe

    Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował 23 maja, że od 24 lutego rosyjskie wojsko straciło już około 29 200 żołnierzy. Poza tym rosyjskie siły zbrojne straciły 3 166 pojazdów opancerzonych, 204 samoloty, 170 helikopterów, 604 systemy artyleryjskie, 201 wieloprowadnicowych wyrzutni rakiet, 93 systemy przeciwlotnicze, 2 206 pojazdów i cystern, 13 jednostek pływających, 110 pocisków manewrujących i 476 dronów.

    O rosyjskich stratach wojskowych w Ukrainie wypowiedział się też brytyjski resort obrony. Zdaniem strony brytyjskiej, Rosja w ciągu trzech miesięcy wojny mogła ponieść straty podobne, jakie poniósł ZSRS w Afganistanie, gdzie wojna trwała dziewięć lat.

    „Połączenie złej taktyki na niskim poziomie, ograniczonej osłony powietrznej, braku elastyczności oraz podejście dowództwa, gotowego wzmacniać niepowodzenia i powtarzać błędy, doprowadziło do tak wysokiego wskaźnika ofiar, który nadal rośnie w ofensywie w Donbasie. W przeszłości rosyjska opinia publiczna okazała się wrażliwa na ofiary ponoszone w wojnach z wyboru. W miarę wzrostu liczby ofiar na Ukrainie będą one coraz bardziej widoczne, a niezadowolenie społeczne z wojny i gotowość do jego wyrażenia mogą wzrosnąć” — można przeczytać w komunikacie ministerstwa obrony Wielkiej Brytanii.

    | Rys. Władysław Mickiewicz

    Więcej od autora

    Ludzie nie chcą się przyznawać, że znaleźli się na miejscu ofiary

    Prawie pół miliona mieszkańców Litwy doznało przemocy w różnej postaci. Niestety, nadal wstydzimy się zwracać do odpowiednich instancji i mówić o tym publicznie. Przed kilkoma tygodniami Departament Statystyki opublikował badania dotyczące przemocy. W badaniu chodziło o przemoc różnego rodzaju –...

    Upały zmieniają przyrodniczy krajobraz Litwy

    Upały nie ustępują. Wysoka temperatura powietrza oddziałuje nie tylko na samopoczucie ludzi, ale ma wpływ także na świat zwierzęcy i roślinny. Zmiany te w najbliższej przyszłości, mogą negatywnie wpłynąć na życie człowieka. Padł kolejny rekord temperatury na Litwie. W poniedziałek...

    Szczyt w Madrycie: NATO-izacja Europy

    Joe Biden, w trakcie szczytu NATO w Madrycie, zapowiedział, że wzmocni amerykańską obecność w Polsce. O wzmocnieniu wschodniej flanki Sojuszu Północno-Atlantyckiego mówił prezydent Litwy Gitanas Nausėda. Z przyczyn oczywistych spotkanie przywódców krajów członkowskich zostało zdominowane przez tematykę ukraińską i kwestię...

    Kryzys gospodarczy: „Powtórki z 2009 r. nie będzie”

    „Gospodarkę Litwy czeka cięższy okres. Tym niemniej powtórki z kryzysu z lat 2008-2009 nie będzie” — zapewnia ekonomista Aleksandras Izgorodinas. W ubiegłym tygodniu była prezydent Dalia Grybauskaitė skrytykowała rząd oraz inne instytucje państwowe, że źle rozwiązują problemy gospodarcze. Zdaniem byłej...